Strażacy sprawdzali, czy nie ma niebezpiecznych wycieków w silniku
"audii 80", które zostało unieruchomione na skręcie między ul.
Mogileńską i Pakoską
fot. Karol Gapiński
A na chodnikach były setki przechodniów
Audi uderzyło w audi
7 marca kilka minut po 11:00 w Barcinie na skrzyżowaniu koło "Biedronki" doszło do groźnego wypadku. Samochody, które w nim uczestniczyły mogły stanowić niebezpieczeńsdtwo dla setek ludzi, którzy udawali się, bądź wracali z pobliskiego placu targowego, gdzie co tydzień odbywa się największy targ w powiecie żnińskim.
W wypadku na największym skrzyżowaniu Barcina, czyli tzw. "Rydzku"
wzięły udział dwa osobowe audi. Nie wiadomo jeszcze, kto był sprawcą,
ale według przechodniów, mógł być nim kierowca "audi A6". Prawy przód
przedniej maski jego pojazdu utkwił w prawym tylnym boku "audi 80". Sprawę bada policja, a jednym z dowodów w sprawie będzie prawdopodobnie
zapis kamery mionitoringu, kilkanaście dni temu zainstalowanej na
skrzyżowaniu.
Przybyłe na miejsce 2 karetki zabrały 2 podróżujących w audi 80.
Policjanci zabrali też do wyjaśnień kierowcę "audi A6", który nie
odniósł poważniejszych obrażeń.
Droga nie była zablokowana, bo jeden z samochodów znalazł się tuż przy
chodniku na ul. Mogileńskiej, a kierowca "audi A6", który miał jedynie
zbitą lampę i uszkodzony przód maski, od razu zjechał na odcinek
wjazdowy do jednej z posesji na ul. Pakoskiej.
W czasie, kiedy strażacy usuwali z drogi pozostałości po zderzeniu,
ruchem na skrzyżowaniu kierował policjant z komisariatu w Barcinie,
Tomasz Stefański.
Nie doszło do wycieku płynów silnikowych na jezdnię, więc nie było niebezpieczeństwa poślizgu dla innych pojazdów.
O szczegółach wypadku napiszemy w najbliższym wydaniu papieropwym "Pałuk".
Karol Gapiński, 7 III 2009
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze