Reklama

Radny Żnina oskarżony o naruszenie nietykalności funkcjonariusza publicznego. Nie przyznaje się do winy

02/10/2026 13:04

Prokuratura Rejonowa w Świeciu skierowała do II Wydziału Karnego w Sądzie Rejonowym w Żninie akt oskarżenia przeciwko radnemu Rady Miejskiej Dariuszowi Kaźmierczakowi. Śledczy zarzucają mu naruszenie nietykalności fizycznej funkcjonariusza publicznego, którym jest inny radny Żnina, Sławomir Kujawa. Dariusz Kaźmierczak nie przyznaje się postawionego mu zarzutu. Uważa, że nie doszło do żadnego naruszenia nietykalności Sławomira Kujawy a nagranie z monitoringu zarejestrowane w holu żnińskiego ratusza, w ocenie byłego przewodniczącego Rady Miejskiej tego nie potwierdza.

27 marca br. miała miejsce burzliwa sesja Rady Miejskiej w Żninie. O sprawie pisaliśmy wówczas w artykule pt.  "WiK ma zapłacić blisko 4 mln zł kary za brak pozwoleń wodno-prawnych. Na sesji żnińskiej rady prawie doszło do bójki". 

Na początku tamtych obrad radny Dariusz Kaźmierczak wdał się w dyskusję z przewodniczącym Rady Idzim Mądrym na temat posiedzenia jednej z komisji, pół godziny przed tamtą sesją. Przewodniczący prosił radnego, by on nie obrażał innych rajców.

Dariusz Kaźmierczak był mianowicie oburzony tym, że komisja została zakończona o 8.31, gdy on się spóźnił o tę minutę, a przewodniczący tej komisji radny Jacek Orzechowski już ją skończył. Przy okazji, jak stwierdził radny Kaźmierczak, radna Joanna Purczyńska miała naskoczyć na niego "jak kwoka" chroniąca swoje kurczęta. 

Reklama

Po tym, gdy padło już sporo mocnych słów przewodniczący Rady zarządził przerwę w obradach. Podczas owej przerwy miało dojść do agresji słownej i fizycznej ze strony radnego Dariusza Kaźmierczaka wobec innego radnego, Sławomira Kujawy (obydwaj panowie, mimo że teraz będą stronami w procesie karnym pozwolili nam podać swoje nazwiska w pełnym brzmieniu).  - Radny Kaźmierczak zaatakował mnie fizycznie i słownie, grożąc, że jeśli jeszcze raz się odezwę, to on inaczej to załatwi. A ja chwilę wcześniej na sali obrad tylko broniłem godności radnej Purczyńskiej - powiedział nam wtedy Sławomir Kujawa.

O scysji poinformował pozostałych radnych i de facto całą opinie publiczną, bo sesje są transmitowane na żywo w internecie, podczas dalszej części obrad,sam Sławomir Kujawa. Incydent nagrała kamera monitoringu w Urzędzie Miejskim, która obejmuje obrazem cały hol przed aulą. Jest więc dowód na to, co się tam dzisiaj działo.  O udostępnienie nagrania wnioskowała później bezskutecznie dziennikarka TVP. W materiale wyemitowanym w TVP 3 pokazany został materiał informujący o burzliwej sesji w Żninie. Zaprezentowane zostały wypowiedzi radnych zarówno nagrane podczas wypowiedzi na sesji, jak i już później, przez dziennikarzy telewizyjnych. Wówczas Sławomir Kujawa opowiadał, że został przez Dariusza Kaźmierczaka popchnięty i dociśnięty do ściany, a następnie wywiązała się między nimi dyskusja. W jej trakcie Dariusz Kaźmierczak miał grozić Sławomirowi Kujawie, że jeszcze raz, a on inaczej to załatwi. Dalszej eskalacji miał według relacji zapobiec radny Grzegorz Koziełek, który wracał przez hol w kierunku drzwi do auli.

Reklama

Oficjalnie nagranie z monitoringu nie zostało udostępnione dziennikarzom. Burmistrz Łukasz Kwiatkowski informował, że nagranie zostało zabezpieczone i może być udostępnione na potrzeby ewentualnego postępowania "z urzędu". 

Radni jednak wiedzieli, co jest na nagraniu i miało tam być widoczne wszystko, co się stało w przerwie sesji. Co więcej, to nagranie wyciekło, bo znajduje się do dzisiaj między innymi w zasobach Dariusza Kaźmierczaka, z którym rozmawialiśmy 2 października. Radny na tym etapie nie zamierza nagrania pokazywać w mediach i nie dał go nam do publikacji, nie mniej jednak pokazał wybrany przez siebie fragment, aby potwierdzić własną wersję incydentu z 27 marca.

Reklama

Tak się bowiem złożyło, że rzeczywiście postępowanie w całej sprawie zostało wszczęte przez prokuraturę. Przekazano je do przeprowadzenia do Prokuratury Rejonowej w Świeciu. Śledczy nie tylko w siedzibie prokuratury w Świeciu, ale również dla łatwiejszej logistyki w najbliższym komisariacie poza rejonem Komendy Powiatowej Policji w Żninie, a więc w komisariacie w Pakości, przesłuchiwali świadków. Sławomir Kujawa zeznania złożył w prokuraturze. Dariusz Kaźmierczak też był ze swoim pełnomocnikiem w Świeciu, ale - jak twierdzi - nie składał wyjaśnień. za to usłyszał zarzut z artykułu 222 paragraf 1 kodeksu karnego. Ten przepis prawa mówi, że kto narusza nietykalność cielesną funkcjonariusza publicznego lub osoby do pomocy mu przybranej podczas lub w związku z pełnieniem obowiązków służbowych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 3.

Dariusz Kaźmierczak nie przyznał się do zarzucanego mu czynu, a mianowicie, że miał naruszyć nietykalność fizyczną funkcjonariusza publicznego Sławomira Kujawy poprzez uderzenie go łokciem w brzuch i popchnięcie na ścianę.

Reklama

 - Wszystkie materiały świadczą, że nie nastąpiło żadne świadome naruszenie nietykalności, a wszystkie słowa wypowiedziane przez pana Sławomira Kujawę to kłamstwa i pomówienia. Najpierw opowiadał w telewizji, że go dusiłem pod ścianą, a później Idzi Mądry doniósł, że uderzyłem radnego Kujawę łokciem w brzuch. Po analizie nagrania z monitoringu uważam, że takiego scenariusza, jaki przedstawił Kujawa, w rzeczywistości nie było. Po zakończeniu postępowania udostępnimy film, który pokazuje, jak ów nauczyciel manipulował faktami i kłamał. Jestem niewinny i do niczego się nie przyznałem, ale wiem w jaki sposób nastąpiło dojście do organów z tą sprawą, w którym uczestniczył Idzi Mądry - powiedział nam dzisiaj, 2 października Dariusz Kaźmierczak.

Lider Niezależnych pokazał nam posiadane przez niego nagranie. Widać tam, jak chwilę przed scysją, Dariusz Kaźmierczak krzyżuje ręce na swojej klatce piersiowej i zbliża się do wychodzącego z auli Sławomira Kujawy. W tym momencie plecy Dariusza Kaźmierczaka zasłaniają obraz na tyle, że nie mogliśmy stwierdzić, co się pomiędzy panami działo na wysokości ich torsów i brzuchów.. Nie widać w sposób przekonujący ruchów, które mógł wykonać łokciem Dariusz Kaźmierczak. Ten podkreśla zresztą, że gdyby miał uderzyć łokciem w brzuch Sławomira Kujawy, to musiałby ten łokieć wyraźnie obniżyć, bo ze względu na różnicę wzrostu obu panów, łokieć Dariusza Kaźmierczaka trzymany na wysokości jego piersi, musiałby uderzyć w Sławomira Kujawę na wysokości co najmniej szyi lub twarzy, a nie brzucha. Na nagraniu nie widać także dociskania Sławomira Kujawy do ściany. Do panów rzeczywiście zbliżył się wówczas radny Grzegorz Koziełek. Widać na nagraniu, że panowie emocjonalnie rozmawiają. Nagranie jednak jest bez dźwięku. Mija ich pani pracująca w Biurze Obsługi Rady Miejskiej.

Reklama

Radny Sławomir Kujawa powiedział nam 1 października, że podczas tamtego ataku został uderzony łokciem w brzuch i zachwiał się, ale ostatecznie zachował równowagę. Radny podtrzymuje też, że Dariusz Kaźmierczak mu wtedy wygrażał.

Prokuratura Rejonowa w Świeciu oceniła, że były przesłanki, aby postawić Dariuszowi Kaźmierczakowi zarzut i 28 września akt oskarżenia przeciwko niemu trafił do Sądu Rejonowego w Żninie. Termin rozprawy nie jest jeszcze wyznaczony.

Przypomnijmy, że w Sądzie Rejonowym w Żninie toczy się już inny proces przeciwko Dariuszowi Kaźmierczakowi dotyczący nieprowadzenia sesji Rady Miejskiej w poprzedniej kadencji, w okresie gdy był on jej przewodniczącym.

Reklama

Karol Gapiński

Miejsce zdarzenia mapa Pałuki Żnin
Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 02/10/2026 15:53
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości