Nauczyciel ze Żnina od 8 października 2024 r. przebywa w areszcie, a od blisko roku trwa proces przeciwko niemu. Prokuratura oskarżyła go o zgwałcenie dwóch kilkunastoletnich chłopców, jego byłych uczniów. Miał z nimi kontakt jako opiekun podczas wyjazdów zorganizowanych, bądź jako korepetytor. Czy nauczyciel ów, mimo aresztu i trwającego procesu nadal jest zatrudniony w szkole? Czy otrzymuje pensję? Piszemy o tym w tekście.
W Sądzie Okręgowym w Bydgoszczy 5 maja zeszłego roku rozpoczął się proces pedagoga ze Żnina, nauczyciela jednej ze szkół w powiecie żnińskim. Dla dobra poszkodowanych nie podajemy, o którą szkołę chodzi. Ci poszkodowani zresztą w momencie, gdy padli ofiarą przestępstw, o które prokuratura oskarża nauczyciela, byli już absolwentami tej szkoły i uczyli się w innej placówce.
Formalnie nauczyciel nadal jest w swojej szkole zatrudniony, a przepisy nie pozwalają go na tym etapie zwolnić z pracy. Chroni go Karta Nauczyciela, a przed zakończeniem postępowania dyscyplinarnego w Kujawsko-Pomorskim Kuratorium Oświaty w Bydgoszczy i przede wszystkim przed prawomocnym wyrokiem sądu, w świetle prawa pozostaje on niewinny. Faktycznie jednak nie świadczy pracy w tejże szkole od czerwca 2024 r.
Wtedy to do dyrekcji napłynęły niepokojące informacje na jego temat z innej szkoły. Zaniepokojona dyrekcja zgłosiła sprawę do kuratorium, gdzie wszczęto postępowanie dyscyplinarne, obecnie zawieszone z uwagi na trwający proces karny. W 2024 r. oceny końcowe, które miał wystawić uczniom szkoły oskarżony, wystawili już wychowawcy. W kolejnych latach dyrekcja posiłkuje się nauczycielem w ramach zastępstwa. Gdy zaczynał się rok szkolny 2024/2025 nauczyciel był na zwolnieniu, a po kilku tygodniach na wniosek prokuratury trafił decyzją Sądu Rejonowego w Żninie do aresztu. Przebywa w nim do dzisiaj. W Sądzie Okręgowym w Bydgoszczy dowiedzieliśmy się, od jego rzecznika, że aktualny termin aresztu upływa 28 czerwa. Na 20 kwietnia natomiast wyznaczono kolejne posiedzenie sądu w tej sprawie.
Z naszych informacji wynika, że oskarżony nadal otrzymuje pensję nauczycielską, tyle, że najprawdopodobniej znacznie okrojoną. Przepisy pozwalają bowiem obciąć pensję nauczyciela przebywającego w areszcie do maksymalnie połowy jej podstawy, bez żadnych dodatków socjalnych.
Oskarżycielem w tej sprawie jest Ośrodek Zamiejscowy w Żninie Prokuratury Rejonowej w Szubinie. Prawie rok temu, gdy proces się rozpoczął, od razu na pierwszym posiedzeniu sąd wyłączył go z jawności. Prokuratura Rejonowa o informacje w tej sprawie skierowała nas do Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy.
- Zarzuty przedstawione oskarżonemu przez prokuratora dotyczą łącznie 5 przestępstw m.in. przeciwko wolności seksualnej, popełnionych na szkodę dwóch kilkunastoletnich chłopców. Czyny kwalifikowane są m.in. z art. 197 kk (zgwałcenie) oraz z art. 189 § 1 kk (pozbawienie wolności poprzez przetrzymywanie w zamkniętym mieszkaniu). Zarzuty dotyczą zdarzeń z lat 2023-2024, zarzucane przestępstwa miały zostać popełnione w Żninie, Toruniu, Gdańsku - przekazała w odpowiedzi na nasze pytania prokurator Agnieszka Okońska-Adamska
Wobec podejrzanego, jeszcze na etapie śledztwa, zastosowano środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania (postanowieniem Sądu Rejonowego w Żninie z 8 października 2024r.). - Z uwagi na charakter sprawy prokuratura nie podaje szczegółów dotyczących osób pokrzywdzonych oraz innych danych mogących doprowadzić do ich identyfikacji - zaznacza prokurator Agnieszka Okońska-Adamska.
Oskarżonemu grozi kara pozbawienia wolności w wymiarze od 3 do 20 lat.
Od dyrekcji placówki, w której oskarżony jest nauczycielem dowiedzieliśmy się, że ta sprawa była dla całej społeczności kompletnym szokiem. Nauczyciel ten pracował w tej placówce kilka lat i cieszył się pełnym zaufaniem nie tylko dyrekcji i kadry pedagogicznej, ale także uczniów. Był lubianym pedagogiem a jego kompetencje zawodowe były wysoko oceniane. Stąd w szkole w czerwcu 2024 r. większość osób była zszokowana tym, że dyrekcja go zawiesiła i skierowała sprawę do kuratorium. Wtedy nikt nie wiedział, jakie informacje stały za decyzją dyrekcji, a ta nie mogła mówić o szczegółach ze względów prawnych.
Dyrekcja placówki zadbała o to, aby po ujawnieniu sprawy otoczyć szczególną opieką psychologiczną uczniów, którzy uczęszczali do tej szkoły w roku szkolnym 2024/2025. Nie było żadnych przesłanek wskazujących na to, że ktokolwiek z uczniów wtedy uczęszczających do szkoły mógł zostać skrzywdzony przez nauczyciela. Dyrekcja nie ukrywa, że szokiem ta sprawa była również dla rodziców, z którymi rozmawiano na temat tego, co się stało, przede wszystkim pod kątem bezpieczeństwa uczniów.
Karol Gapiński
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze