Minęły już 3 miesiące od wszczęcia postępowania przez rzecznika dyscyplinarnego dla nauczycieli w sprawie możliwych seksistowskich zwrotów wobec uczennic, których mógł się dopuścić Robert Luchowski, nauczyciel germanista w Szkole Podstawowej w Dąbrowie. Kolejną decyzję, czy sprawę badać dalej, czy umorzyć podejmie komisja. Jeśli jednak zdecyduje, że należy ją rozpatrzyć, to będzie musiała poczekać na informacje z Prokuratury Rejonowej w Mogilnie, bo i ten organ wszczął w tej sprawie postępowanie. Na tym etapie Robert Luchowski nie ma postawionych żadnych zarzutów, ale przynajmniej do ostatecznego rozstrzygnięcia znajdzie się w Centralnym Rejestrze Orzeczeń Dyscyplinarnych.
Rzecznik dyscyplinarny dla nauczycieli przy wojewodzie kujawsko-pomorskim wszczął na początku grudnia zeszłego roku postępowanie w sprawie możliwych, nieprawidłowych uwag o charakterze seksistowskim, które wobec niektórych uczennic Szkoły Podstawowej w Dąbrowie kierował nauczyciel języka niemieckiego Robert Luchowski. O sprawie pisaliśmy wówczas dwukrotnie i uzyskaliśmy zgodę tego byłego burmistrza Żnina, a obecnie radnego Rady Miejskiej w Żninie na podanie w publikacjach jego nazwiska w pełnym brzmieniu. Mimo, że nie było wykluczone wszczęcie w jego sprawie także postępowania prokuratorskiego. Teraz zakończyło się już wprawdzie postępowanie wszczęte przez rzecznika dyscyplinarnego dla nauczycieli przy Kujawsko-Pomorskim Kuratorium Oświaty, a dochodzenie rzeczywiście prowadzi też prokuratura, tyle, że to nadal jest wyłącznie dochodzenie w sprawie, a nie przeciwko Robertowi Luchowskiemu. Może skończyć się to postawieniem mu zarzutów, albo umorzeniem dochodzenia. Mimo faktu, że na tym nauczycielu nadal nie ciążą postawione prawnie, czy dyscyplinarnie zarzuty, dzisiaj (w piątek 6 marca), zapytaliśmy go, czy nadal możemy opisując sprawę posługiwać się jego pełnymi personaliami. Były włodarz Żnina odpowiedział twierdząco. Tym bardziej, że jest osobą publiczną.
Przypomnijmy, że 25 listopada 2025 roku w szkole w Dąbrowie odbyło się spotkanie z rodzicami uczniów, w którym uczestniczyli także Robert Luchowski oraz dyrektor SP w Dąbrowie Paweł Brzykcy. Przeprowadzona została dyskusja na temat uwag Roberta Luchowskiego wobec uczennic. Sporządzony został z tego spotkania protokół. Rodzice niektórych uczennic zarzucają nauczycielowi Robertowi Luchowskiemu odnoszenie się do dziewczynek w sposób nieodpowiedni, zwrotami o charakterze seksistowskim. I nie dotyczy to jedynie uwagi nauczyciela wobec uczennicy, której zalecił założenie bluzy lub swetra na koszulkę, jaką miała na sobie. Uwagi tego nauczyciela o wydźwięku, uznanym przez uczennice oraz rodziców za seksistowskie, kierowane były także wobec innych uczennic.
Dyrektor szkoły Paweł Brzykcy na wniosek rodziców skierował zawiadomienie o całej sytuacji do rzecznika dyscyplinarnego dla nauczycieli przy wojewodzie kujawsko-pomorskim. Taki rzecznik i komisja dyscyplinarna działa w Kuratorium Oświaty w Bydgoszczy. Jednocześnie szef szkoły w Dąbrowie do czasu wyjaśnienia sprawy przez uprawniony do tego organ dyscyplinarny, zawiesił Roberta Luchowskiego jako nauczyciela w Dąbrowie. Robert Luchowski nie uważa, żeby dopuścił się seksistowskich uwag i zachowań wobec uczennic.
Jak nam powiedział 6 marca, już na początku rozpatrywania sprawy przez rzecznika dyscyplinarnego w kuratorium złożył tam swoje wyjaśnienia. Sądził po tamtych rozmowach, że decyzja musi być podjęta przez rzecznika i komisję dyscyplinarną do 8 marca. Do tej pory nie otrzymał żadnej informacji o wyniku postępowania.
6 marca w godzinach popołudniowych uzyskaliśmy informację Ewy Podgórskiej, dyrektorki wydziału edukacji ponadpodstawowej, specjalnej i placówek, która reprezentuje również Kujawsko-Pomorskie Kuratorium Oświaty w kontaktach z mediami, że postępowanie rzecznika dyscyplinarnego w sprawie zawieszonego nauczyciela języka niemieckiego w szkole w Dąbrowie zostało zakończone. Rzecznik dyscyplinarny nie zdecydował o umorzeniu postępowania na tym etapie i wczoraj 5 marca, skierował je do Komisji Dyscyplinarnej dla Nauczycieli przy Wojewodzie Kujawsko-Pomorskim, która działa w kuratorium oświaty. Ewa Podgórska skierowała nas po dalsze informacje w tej sprawie do Iwony Andrzejewskiej, która jest przewodniczącą wspomnianej komisji. Teraz ta komisja na pierwszym posiedzeniu niejawnym, które ma się odbyć w terminie tygodnia od wniosku rzecznika. zdecyduje, czy należy sprawę Roberta Luchowskiego mimo wszystko umorzyć, czy jednak przeprowadzić postępowanie na tej komisji.
Jeśli tak się stanie to odbędzie się posiedzenie komisji, na którym wyjaśnienia będą składały strony w tej sprawie. Robert Luchowski będzie mógł je składać w obecności swego adwokata. Przewodnicząca komisji zaznaczyła, że nie jest też tak, że to zostanie rozstrzygnięte w najbliższych dniach. Chodzi o to, że w kuratorium mieli zostać też wysłuchani uczniowie, którzy mogli zostać poszkodowani w wyniku słów i zachowań, których potencjalnie mógł dopuścić się nauczyciel.
Ostatecznie jednak uczniowie nie złożyli wyjaśnień w kuratorium, gdyż - jak wyjaśniła przewodnicząca komisji dyscyplinarnej - dochodzenie w sprawie możliwych seksistowskich zachowań nauczyciela podjęła też prokuratura w Mogilnie. Jest to dochodzenie na tym etapie właśnie w sprawie, a nie przeciwko, czyli Robert Luchowski nie ma postawionych do teraz żadnych zarzutów. Prokuratura jednak zdecydowała, że to ona wysłucha wyjaśnień składanych przez dzieci. Tak się zaś składa, że osoby poniżej 18. roku życia nie mogą składać tych wyjaśnień wielokrotnie: przed rzecznikiem dyscyplinarnym, komisją dyscyplinarną i prokuraturą. Możliwe jest to tylko raz. Prokuratura zdecydowała, że lepsze warunki do takiego wysłuchania uczniów będą w prokuraturze.
Biorąc to wszystko pod uwagę można też zakładać, że jeśli komisja dyscyplinarna zdecyduje się w ciągu tego tygodnia wszcząć normalne postępowanie, to może też ono zaraz zostać zawieszone w oczekiwaniu na informacje z wysłuchań uczniów przez prokuraturę.
Najniższa możliwa kara, którą może orzec komisja dyscyplinarna to nagana z ostrzeżeniem, a najsurowsza - wydalenie z zawodu nauczyciela. Robert Luchowski jest zawieszony jako nauczyciel w szkole w Dąbrowie, ale pozostaje dyrektorem innej placówki oświatowej, dla której organem prowadzącym jest Gmina Dąbrowa. Wójt tej gminy Agnieszka Ziółkowska postanowiła bowiem - jak nam mówiła w grudniu ub.r. - wstrzymać się z decyzjami personalnymi do czasu ustalenia faktów i okoliczności sprawy przez powołane do tego instytucje, do których ma pełne zaufanie.
Przewodnicząca komisji dyscyplinarnej dla nauczycieli Iwona Andrzejewska powiedziała nam jednak dzisiaj, że Robert Luchowski wcześniej odwołał się od zawieszenia, które zastosował wobec niego jako nauczyciela w szkole w Dąbrowie dyrektor tej placówki. To zawieszenie jednak po analizie sprawy komisja postanowiła podtrzymać, czyli odwołanie zostało rozpatrzone negatywnie. To oznacza, że nazwisko tego nauczyciela już teraz znajdzie się w Centralnym Rejestrze Orzeczeń Dyscyplinarnych.
Panią przewodniczącą komisji dyscyplinarnej zapytaliśmy, czy to oznacza, że Robert Luchowski powinien być zawieszony lub odwołany ze stanowiska dyrektora Szkoły Podstawowej z Oddziałami Przedszkolnymi w Szczepanowie? Iwona Andrzejewska odrzekła, że o tym nie decyduje komisja bowiem leży to wyłącznie w kompetencji organu prowadzącego, choć z pewnością wójtowi gminy przeglądającemu Centralny Rejestr Orzeczeń Dyscyplinarnych, obecność w nim nazwiska dyrektora szkoły może dać do myślenia.
Temat będziemy kontynuować, w przyszłym tygodniu spróbujemy dowiedzieć się, czy i jakie teraz kroki zamierza podjąć w tej sprawie pani wójt Dąbrowy Agnieszka Ziółkowska.
Karol Gapiński
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze