Na spotkanie Stanisława Kaszyńskiego w bibliotece w Barcinie przybyli nie tylko miejscowi miłośnicy jego twórczości i szeroko pojętej kultury. Spotkanie miało charakter podsumowania pracy publicystycznej i nie tylko dziennikarza związanego z Mogilnem. To, że 88-letni Stanisław Kaszyński dokonuje teraz retrospekcji i podsumowań życia nie oznacza jednak, że planuje zaprzestać swojej działalności na polu kultury.
Stanisław Kaszyński to dziennikarz w ostatnich kilkudziesięciu latach związany ze środowiskiem krakowskim. Jednak ten publicysta, prozaik, kulturoznawca urodził się 24 sierpnia 1935 w Ciechrzu niedaleko Strzelna, Szkołę Podstawową ukończył Kołodziejewie, a Liceum Ogólnokształcące w Strzelnie. Jest absolwentem Uniwersytetu Jagiellońskiego, a w latach 1959 - 1969 sprawował funkcję kierownika Wydziału Kultury Powiatu Mogileńskiego. Jest założycielem i był pierwszym prezesem Mogileńskiego Towarzystwa Kultury. Ostatnich kilkadziesiąt lat jest związany z kulturą krakowską, ale związki z Ziemią Mogileńską, Kujawami i również Pałukami pielęgnuje do dzisiaj.Od 1998 r. jest Honorowym Obywatelem Mogilna.

Spotkanie z dziennikarzem było owocne. Nie brakowało chętnych do utrwalenia jego ciekawych opowieści na nagraniach fot. Karol Gapiński
Odkrywa też niezbadane dotąd obszary dziedzictwa kulturalnego związanego z naszym regionem. W zeszłym roku wydał książkę Miniatury Wspomnień, która jest podsumowaniem jego pracy. W tym tygodniu, we wtorek gościł w Miejskiej i Powiatowej Bibliotece Publicznej w Żninie, natomiast w środę w Bibliotece Publicznej Miasta i Gminy w Barcinie. Przypomnijmy, że Stanisław Kaszyński jest m.in. autorem publikacji wydanej 1991 r. Nieznanym śladem Gombrowicza. Jest to opowieść o przedwojennych wizytach słynnych postaci polskiej kultury w dworku Zdziechowskich w Słaboszewku. Wśród tych gości był też w 1937 r, dopiero zyskujący sławę pisarz Witold Gombrowicz.Ślad autora Ferdydurke stamtąd wiódł też do Barcina, gdzie goście Zdziechowskiego pewnego dnia się wybrali by odwiedzić mieszkającego tam pisarza robotniczego Jakuba Wojciechowskiego. Ten akurat wtedy przeżywał niejaką popularność wśród elity kulturalnej Warszawy, gdyż W 1935 roku nagrodzono go Złotym Wawrzynem Polskiej Akademii Literatury, a jego piewcą był Tadeusz Boy Żeleński. Podczas wizyty w dworze w Słaboszewku w 1937 r. Witold Gombrowicz udał się na spotkanie z Jakubem Wojciechowskim do pobliskiego Barcina wspólnie Pawłem Zdziechowskim i innym literatem Jerzym Andrzejewskim.
Ale związki Stanisława Kaszyńskiego z Barcinem nie polegają jedynie na opisaniu historii związanej z Witoldem Gombrowiczem. Dziennikarz od wielu lat przyjaźni się z barcińską książnicą, spotkania z czytelnikami miał tam już w latach 90-tych. Dzięki niemu również odwiedził wtedy Barcin słynny językoznawca prof. Jan Miodek.
Stanisław Kaszyński w ostatnich latach zgłębiał wiedzę o własnym rodzie, a jest on bardzo zasłużony. Najstarsze ślady sięgają świętej prawosławia Anny Kaszyńskiej.Rezultaty tych prac Stanisława Kaszyńskiego znajdziemy w opublikowanych biogramach członków rodu.

Stanisław Kaszyński chętnie wróci do Barcina fot. Karol Gapiński
Stanisław Kaszyński wcześniej brał też udział dwukrotnie w obsłudze dziennikarskiej podróży prezydenckich Aleksandra Kwaśniewskiego. O tych podróżach opowiadał na kartach książek, jak i na spotkaniach z czytelnikami. Również w Barcinie. Anegdot i wspomnień Stanisław Kaszyński ma jednak o wiele, wiele więcej. Dlatego jego spotkanie w Barcinie trwało aż 2 godziny. Dziennikarz opowiedział także oczywiście o sobie, o swoich przemyśleniach na temat życia. Opowieść ta, podobnie, jak i wspomniane Miniatury wspomnień była podsumowaniem życia, ale dziennikarz absolutnie nie zamierza zaprzestawać swojej działalności publicystycznej. Opowiedział o tym, że ma już ułożony dokładny plan swojego pogrzebu na cmentarzu w Mogilnie, bo tam chce spocząć, ale absolutnie nie zamierza do momentu ostatecznego, przestać czerpać z życia i dawać z siebie. Z czytelnikami w Barcinie też chętnie się jeszcze spotka, jeśli tylko przyjdzie kolejne zaproszenie. Taki scenariusz jest bardzo prawdopodobny, ponieważ publicyście serdecznie dziękowali m.in. wiceburmistrz Barcina Hubert Łukomski oraz radny Bartłomiej Uszko. Okazało się, że ten drugi jest od kilkunastu lat w stałym kontakcie z doświadczonym dziennikarzem, panowie przyjaźnią się i to również może ułatwić ustalenie kolejnych spotkań Stanisława Kaszyńskiego z barcinianami.
Karol Gapiński
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze