Biskupin, Berlin, dziegieć, destylacja, miód, sympozjum
Beczka dziegciu i buteleczka miodu
W dniach 1-4 VII 93 r. odbywało się w Biskupinie Pierwsze Międzynarodowe Sympozjum - "Dziegieć i Smoła Drzewna", zorganizowane pospołu siłami pracowników Muzeum W Biskupinie i Museumsdorf Duppel w Berlinie. Na Pałuki przyjechało ponad 100 osób z 23 krajów świata - archeolodzy i chemicy, lekarze i archeolodzy: językoznawcy, technologowie drewna, etnografowie i konserwatorzy.
Dziegieć to produkt suchej destylacji kory brzozowej. Do czasu rozpowszechnienia się olejów i smarów produkowanych z ropy naftowej był używany jako smar, paliwo, impregnat, klej, a nawet lekarstwo.
Produkcja dziegciu i smoły drzewnej wczesnośredniowieczną metodą podwójnego naczynia, wg A. Kurzweil, U. von Bremen i D. Jacob (repr. za ŻZH 8/93)
Sympozjum jest bardzo ciekawym interdyscyplinarnym spotkaniem naukowców, którzy mają tu okazję usłyszeć, co ma do powiedzenia nauka o tym samym przedmiocie z innego punktu widzenia. Oprócz wykładów przewidziane odbyły się pokazy produkcji dziegciu.
Wczesnośredniowieczny sposób destylacji metodą podwójnego naczynia zaprezentuje dr Andreas Kurzweil. Tak pędzili dziegieć nasi przodkowie w Biskupinie. Przyjechał również z Archangielska dr Utkin, który zapowiedział, iż pokaże jak na rosyjskiej północy produkuje się dziegieć w skórzanym bukłaku. Ta metoda do dziś jest stosowana, w odróżnieniu od poprzedniej, którą znamy tylko z wykopalisk.
Oprócz głównej części sympozjum przewidziany jest także program towarzyszący. Do Biskupina przyjeżdża na koncert (niestety - zamknięty dla szerszej publiczności), kwartet "Jorgi", który zaprezentuje tu swój najnowszy instrument - litofon - sporządzony przez jednego z archeologów - specjalistę od łupania krzemienia.
Przykładowe zastosowania dziegciu:
* jako smar do piast kół;
* paliwo do kaganków;
* do uszczelniania beczek
i innych drewnianych
pojemników;
* środek impregnujący liny i
skóry;
* jako środek na przeróżne
choroby skóry;
* obrona przed robactwem;
* leczenie dolegliwości racic,
kopyt i kości zwierząt;
* do zabezpieczenia drewna;
* plastik do mocowania grotów strzał;
* maź do której w paściach
przyklejały się ptaki
* uniwersalny klej i uszczelniacz;
* jako płonący płyn wylewany na
głowy pnących się na mury
obronne napastników;
* do nasączania części strzał
przenoszących ogień;
* jako część składowa farb.
Przypomina on (prawdopodobnie - nie widziałem, piszę na podstawie przekazów ustnych, a każdy wie, jak one są zawodne) marimbę, na pudle rezonansowym jednak zamiast drewnianych beleczek umieszczone są odpowiednio ociosane krzemienie.
Organizatorzy zapewnili też uczestnikom innego rodzaju atrakcję. Jak wiadomo - każdemu dziegieć kojarzy się przede wszystkim z miodem (łyżka dziegciu w beczce miodu...). Dlatego też płynem, który zapewnił integrację uczestników sympozjum o dziegciu na innej płaszczyźnie niż naukowa, była miodówka biskupińska, sporządzona wg oryginalnego przepisu Walentego Szwajcera. Małą buteleczkę tego o niezwykłym smaku lekarstwa otrzymał wraz ze specjalną nalepką każdy z uczestników konferencji.
Był to kolejny wkład nestora łużyckich wykopalisk w rozwój światowej archeologii.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze