Reklama

Bloki? Tak, ale nie po cegielni

Szubin, gmina, bloki, cegielnia, plan, zagospodarowanie
     Bloki? Tak, ale nie po cegielni
     Gmina Szubin przystąpi do opracowania nowego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, ale tylko dla północnej części miasta. Teren dawnej cegielni będzie objęty planem uchwalonym w 2013 roku. Przypomnijmy, że właściciel tego terenu zaskarżył uchwałę, bo zapisy planu nie są zgodne ze studium.

Większość radnych zdecydowała, by teraz nie zajmować się zmianą planu miejscowego dla terenu po cegielni, ale dla terenu wokół niej fot. Remigiusz Konieczka

     Podczas czwartkowej sesji Rady Miejskiej w Szubinie miały być podjęte dwie uchwały dotyczące przystąpienia do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla terenu działki nr 2438 w Szubinie (dawna cegielnia) oraz dla północnej części Szubina. Zmiany te, jak wyjaśniał Zbigniew Behnke, naczelnik wydziału gospodarki przestrzennej, wynikały z wniosków, jakie zostały złożone przez mieszkańców. Wniosek właściciela terenu byłej cegielni został złożony na początku listopada 2015 r. Dotyczył działki 258/8, która jest własnością gminy Szubin. Wniosek dotyczył wysokości stawianych nań budynków. Wnioskodawca zaproponował budowę bloków do 17,5 m wysokości. Uchwalony w 2013 r. plan mówi o 16 m wysokości. W sumie przez trzy lata wpłynęło sześć wniosków z prośbą o zmianę planu miejscowego.
     10 MIESIĘCY SPORU
     Już na początku sesji radny Marek Gajewski złożył wniosek o wykreślenie z porządku obrad pierwszej z uchwał planistycznych. Tej dotyczącej terenu po dawnej cegielni. Uzasadnił to tym, że skoro miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego z 2013 r. został zaskarżony przez właściciela tego terenu do sądu, to trzeba poczekać na rozstrzygniecie wymiaru sprawiedliwości.
     Po złożeniu tego wniosku przewodniczący Rady Miejskiej Remigiusz Kasprzak zapytał, czy są inne wnioski. Zgłosił się radny Dawid Rzeski, który poprosił o zdjęcie tego samego punktu, oraz kolejnego, w którym miała być podejmowana uchwała w sprawie przystąpienia do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla północnej części Szubina.
     - Panie przewodniczący, jeśli pan pozwoli, to chciałbym uzasadnić - powiedział Dawid Rzeski.
     - Nie, tylko przyjmuje wnioski - odpowiedział przewodniczący.
     - Nie, panie przewodniczący. Od dziesięciu miesięcy mamy sytuację do wyjaśnienia, a społeczeństwo o tym nic nie wie, więc jeśli pan pozwoli, to ja zajmę głos - stwierdził stanowczo radny. - W czerwcu uniemożliwił mi pan zabrania głosu na sesji, kiedy jeszcze mogliśmy coś robić w tej sprawie. Od dziesięciu miesięcy jesteśmy świadkami sporu między mieszkańcami Osiedla Leśnego a burmistrzem w zakresie formy wykonywania władztwa planistycznego w gminie.
     CO W PLANIE, CO W STUDIUM
     Radny Rzeski wskazał, że zgodnie z treścią ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym w planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym uwzględnia się prawo własności, a także zapewnienie udziału społeczeństwa w pracach nad studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy. - Z informacji przeze mnie posiadanych kompromis między mieszkańcami a gminą miał miejsce podczas sporządzania miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego podjętego uchwałą 7 lutego 2013 r. Uchwała ta zapewniała rozsądne zasady władztwa planistycznego dla północnej części miasta Szubin. Zgodnie z uchwałą sporne tereny wokół cegielni mają charakter zabudowy mieszkaniowej jednorodzinnej z elementami zieleni urządzonej - dodał Dawid Rzeski.
     Jego zdaniem problemy zaczęły się w trakcie uchwalania przez Radę Miejską, podjętego z inicjatywy burmistrza, studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego z 5 listopada 2015 r. - Dokonałem analizy studium. Niestety w trakcie sesji listopadowej nie było nam tłumaczone, jakie były intencje zawierania nowego studium i uchylania studium z 2000 roku. To, co może przez wielu nie zostało dostrzeżone, wynikało z zawiłości procedury planistycznej. Jest to fakt, że studium uwarunkowań z 2015 roku zezwala na budowę w części północnej miasta, daleko na zachód ulicy Poziomkowej, Malinowej i Jagodowej zabudowy jednorodzinnej i - co ważne - wielorodzinnej. Ten krótki zapis, który można było przeoczyć, skutkuje daleko idącymi konsekwencjami w postaci zezwolenia na zabudowę wielorodzinną aż do ul. Poziomkowej, Malinowej i Jagodowej. W studium z 2000 roku takiego zapisu nie ma - mówił radny.
     NIC NOWEGO
     Dawid Rzeski stwierdził, iż w tej sprawie jest jeszcze ostatnia iskierka nadziei. Zgodnie z ustawą o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym studium nie jest aktem prawa miejscowego i nie narusza interesów kogokolwiek. Wiąże jedynie gminę na etapie uchwalenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. - Przyjęcie tych uchwał odbędzie się z naruszeniem interesu społeczeństwa - powiedział radny. Zawnioskował, by usunąć oba projekty z porządku obrad i jednocześnie wniósł o to, by Rada zobowiązała burmistrza do zmiany studium i wprowadzenia w nim zapisów, by na terenie byłej cegielni istniała możliwość stawiania jedynie zabudowy jednorodzinnej.
     Przewodniczący Rady Miejskiej, podsumowując wywód Dawida Rzeskiego stwierdził: - Wiele nowych rzeczy pan nam nie powiedział.
     Po przewie, w głosowaniu radni zdecydowali, że z porządku obrad wypada punkt dotyczący uchwalania projektu uchwały o przystąpieniu do sporządzenia miejscowego planu dla terenu byłej cegielni (19 za, 1 przeciw), natomiast zdecydowali, że będą rozpatrywać drugą z uchwał dotyczących miejscowego planu (7 za usunięciem punktu z programu obrad, 12 przeciw, 1 wstrzymujący się).

 

Reklama
Co przez te 10 miesięcy się stało? Należy się cofnąć do 2000 r. Wtedy zostaje uchwalone studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego miasta i gminy Szubin. Na podstawie studium zostają uchwalane miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego. W 2013 r. zostaje uchwalony plan dla północno-zachodniej części Szubina. W planie teren po byłej cegielni w Szubinie nie został przeznaczony pod działalność przemysłową, bo o to wtedy walczyli mieszkańcy, a pod działalność usługową, pod budownictwo mieszkaniowe jednorodzinne i zieleń miejską. Na początku października 2015 r. szubiński deweloper, a niedługo po tym właściciel byłej cegielni, złożył wniosek do Urzędu Miejskiego z prośbą o dopuszczenie na terenie byłej cegielni zabudowy mieszkaniowej wielorodzinnej z możliwością stawiania bloków wysokich do 18 m. To budzi sprzeciw mieszkańców, którzy piszą do burmistrza z prośbą o odrzucenie wniosku. Argumentują, że kompromis został dla tego terenu uzyskany, że nieruchomości stracą na wartości. W tym czasie gmina odpowiada deweloperowi, że nie może przychylić się do jego prośby, ponieważ w obowiązującym studium dla tego terenu nie przewidziano zabudowy wielorodzinnej, a że plan musi opierać się na zapisach studium, to zmiany są niemożliwe. Jednak kilka dni później Rada Miejska uchwala nowe studium. Tam już jest zapis, że na terenie dawnej cegielni jest możliwość zabudowy wielorodzinnej. Mija kilka miesięcy i deweloper wzywa Radę Miejską do usunięcia wady prawnej. Wytyka organom gminy, że uchwaliły plan w 2013 roku niezgodny ze studium z 2000 roku. Nie chodziło mu o bloki, ale o samo przeznaczenie terenu, chociażby tego, na którym stoją jeszcze zabudowania po dawnym zakładzie. Studium przewiduje dla tego terenu produkcję nieuciążliwą i przemysł oraz zabudowę jednorodzinną intensywną. W planie obszar ten oznaczony jest jako zabudowa mieszkaniowa jednorodzinna z dopuszczeniem usług. Po kilku tygodniach właściciel postanowił wadę prawną zaskarżyć do sądu administracyjnego. Stanowisko mieszkańców pozostało niezmienione.


     POLISA
     Rajcy na sesji dyskutowali tylko nad jedną z uchwał planistycznych, która dotyczyła północnej części miasta. Podczas dyskusji radca prawny Wojciech Pacewicz wyjaśnił, że nowy plan, który powstanie, będzie musiał być zgodny ze studium z listopada 2015 r. Dodał, że plan ten jest dla gminy polisą, ponieważ w przypadku negatywnego rozstrzygnięcia sądu, gmina będzie miała możliwość dalszego działania. W sytuacji, w której nie ma planu, a taka sytuacja może nastąpić, gdy sąd plan uchyli, to wydaje się decyzje o warunkach zabudowy. Jeśli jakikolwiek inwestor wystąpi o warunki zabudowy, to burmistrz będzie musiał wydać decyzję pozytywną. Jak będzie uchwała, to można zawiesić realizację wniosku, ponieważ na tym terenie będzie obowiązywał plan miejscowy.
     Burmistrz Szubina Artur Michalak powiedział, że uchwała jest intencyjna. Jest efektem skargi i dlatego ma ona charakter polisy, zabezpieczenia w przypadku, kiedy skarga dotycząca poprzedniego planu zostanie wygrana. Uchwała nie jest przeciwko komuś, ale za kimś, bo chroni interesy mieszkańców. - Zawrzyjmy tę polisę.
     Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej Marek Kornalewicz w imieniu klubu Szubińskiej Inicjatywy Samorządowej powiedział, że obie uchwały powinno się traktować równorzędnie. Uchwalać obie lub nie. Należy, zdaniem radnego, poczekać na rozstrzygniecie skargi przez Wojewódzki Sąd Administracyjny. - Wybiegamy przed orkiestrę, bo z góry zakładamy, że przegramy. Może się okaże, że wcale nie przegramy, a nawet jeśli tak, to i tak planu nie mamy. Nic się nie zmienia. Poczekamy 2-3 miesiące, a plan uchwala się latami. Mieszkańców z jednej i drugiej strony traktujemy tak samo, dlatego będziemy przeciw - podkreślił Marek Kornalewicz.
     Radni zdecydowali, że gmina przystąpi do sporządzenia planu miejscowego (11 za, 7 przeciw, 2 wstrzymało się).

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1281 (35/2016)

Reklama

Inne teksty na ten temat:

Żeby nie było, że działamy pod presją

Gmina vs. deweloper 1:0

 

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości