Żnin, 3 maja, konstytucja
Bo ksiądz nie mówił o Konstytucji
Burmistrz Żnina tłumaczy: 3 Maja jest dniem radosnym, w tym dniu instytucje kultury przygotowują bogatą ofertę kulturalną i miasto Żnin w ten sposób obchodzi to święto państwowe. Uroczystości pod Pomnikiem Walki i Męczeństwa nie będzie, miasto nie włącza się też w obchody kościelne. Ksiądz Stanisław Talaczyński przygotowany był na tradycyjną formę obchodów, a o planach miasta nikt go nie powiadomił.
W minioną niedzielę ksiądz Stanisław Talaczyński, proboszcz parafii mariackiej w Żninie, informował wiernych podczas każdej mszy, że pokątnie dowiedział się o zmianie planów dotyczących uroczystości 3 Maja. W ostatnich latach z okazji rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 Maja w kościele Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski w Żninie odprawiana była msza święta w intencji ojczyzny, a następnie uczestnicy eucharystii, w tym przedstawiciele władz, Rady Miejskiej, stowarzyszeń, instytucji i partii politycznych oraz poczty sztandarowe, szli pod pomnik, gdzie składano wiązanki kwiatów. Uroczystości zazwyczaj rozpoczynał chór Moniuszko,intonując Mazurka 3 Maja (znanego bardziej pod tytułem Witaj, majowa jutrzenko). Później odbywały się okolicznościowe przemówienia i składano wiązanki kwiatów. Narodowe święto 3 Maja w parafii mariackiej zbiega się z uroczystościami odpustowymi ku czci patronki - Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski.
W tym roku w Żninie 3 maja o 1030 odbędzie się jedynie msza święta w intencji ojczyzny w kościele św. Floriana. Uroczystości pod pomnikiem nie będzie. O zmianie planów księdza Stanisława Talaczyńskiego nikt nie powiadomił, pomimo że proboszcz zaprosił na uroczystość orkiestrę dętą EMBAND z Bydgoszczy. Orkiestra, tak jak w poprzednich latach, miała prowadzić uczestników uroczystości trzeciomajowych pod pomnik.
Rezygnacja z obchodów pod Pomnikiem Walki i Męczeństwa spotkała się z pierwszymi krytycznymi uwagami naszych czytelników. Zadzwonił do nas mieszkaniec Żnina, który podzielił się swoimi uwagami.
- Od lat dziewięćdziesiątych tradycją stało się, że te obchody były związane z dniem odpustu. Traktowane to było jako msza za ojczyznę. W tym roku, po raz pierwszy od blisko 30 lat, tradycja ta ma ulec zmianie. Decyzją władz nie będzie uroczystej mszy świętej w kościele Najświętszej Maryi Panny, tylko w kościele św. Floriana i bez nawiązania do tradycji. O ile w PRL-u można było sobie na to pozwolić, to teraz wydaje się to niczym nieusprawiedliwione. O co tutaj chodzi? Chyba nie tędy droga. Jestem tą całą sytuacją zniesmaczony i zdegustowany. W tych czasach jest to nie do pojęcia. Dziwię się też, że nie można było księdza na czas poinformować, żeby nie dochodziło do takich zgrzytów. On załatwia orkiestrę, która miała grać, a potem pokątnie dowiaduje się, że uroczystości nie będzie - mówi nasz czytelnik.
Burmistrz Leszek Jakubowski wyjaśnia, że po uroczystościach trzeciomajowych organizowanych w ostatnich dwóch latach radni stwierdzili, żeby już więcej nie odbywały się one w kościele mariackim. Dlaczego? - Z uwagi na to, że w trakcie całej mszy nic nie było o Konstytucji - wyjaśnia burmistrz. I dodaje: - Pod pomniki się chodzi, kiedy trzeba uczcić tych, co zginęli. W opinii burmistrza święto 3 Maja jest dniem radosnym, dlatego w tym dniu instytucje kultury przygotowują bogatą ofertę kulturalną.
- Ludzie czczą to w inny sposób. Ofertę mają bogatą i mogą święto 3 Maja czcić - uważa burmistrz. Leszek Jakubowski wyjaśnia nam również, że nie widzi sensu, by pod pomnik 3 maja przychodziły osoby, które muszą. - Na siłę spędzano tych ludzi. Przychodzili tylko ci, co musieli przyjść - zaznacza burmistrz.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1055 (18/2012)
Komentarze
Kto musi, a kto nie musi
Zgadzam się z burmistrzem Żnina, że 3 Maja to święto radosne i należy je czcić wesoło. Mimo wszystko uważam, że rezygnowanie z oficjalnej gali jest błędem. Na te obchody nie „spędza” się ludzi. Z cywilów - przychodzi ten, kto chce (zazwyczaj niewielu). Z oficjeli - ten, kto musi.
Zatrzymam się tu na słowie „musi”. 3 Maja to święto państwowe, ale nie dlatego, że państwo go ustanowiło, tylko dlatego, że jest to dzień polskiej rewolucji ustrojowej dokonanej w parlamencie Rzeczpospolitej (rewolucji niestety w skutkach nieudanej, gdyż dokonanej przez „reformatorów” w atmosferze zamachu stanu pod nieobecność „konserwatystów” - no i się zemścili). Ten dzień ustanowiony został jako święto, by przypominał, jak ważne są struktury państwa - ustawa zasadnicza, polski rząd (powołany właśnie po raz pierwszy przez tę Konstytucję), prawo o miastach, i tak dalej.
Ci więc, którzy pracują w firmie, jaką jest państwo - a także będące jego składnikiem samorządy - muszą więc (nie z przymusu, a z własnej woli, powodowanej szacunkiem dla wykonywanej przez nich pracy) w święcie wziąć udział. Ze sztandarami, mądrym państwowotwórczym przemówieniem i nie na smutno, a na wesoło (patrz pierwsze zdanie).
A zdumiony ksiądz proboszcz parafii mariackiej? Martwić się powinien najmniej. 3 Maja to jego święto tak czy tak. Maryjne (a Konstytucja 3 Maja uznawała katolicyzm za religię panującą). Gdy władzy nie ma - kto jest interreksem?
Myślę, że rezygnacja ze wspólnych obchodów nie jest spowodowana chęcią nagłej manifestacji rozdzielenia kościoła od państwa - w przypadku święta Konstytucji z racji i daty, i tradycji (ten król niesiony na rękach do katedry św. Jana...) byłoby to sztuczne. Postawiłbym raczej na lenistwo.
A że ksiądz nic nie mówił o Konstytucji? On nie musi.
Dominik Księski
Pałuki nr 18 (1055/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze