Radny Zygmunt Nowakowski (z lewej) był przeciw zawieszeniu funduszu sołeckiego w 2014 roku. Na zdjęciu podczas rozmowy z radnym Franciszkiem Maciejewskim.
fot. Arkadiusz Majszak
Gmina Gąsawa, fundusz sołecki, radni, inwestycje, brak
Bój o fundusz sołecki
Gąsawscy radni nie wyodrębnili pieniędzy na fundusz sołecki w 2014 r. Oznacza to, że w przyszłym roku nie będzie na wsiach żadnych inwestycji. Ponad 200.000 zł ma trafić za to na remonty hydroforni i przepompowni. Nie uchroni to jednak mieszkańców przed podwyżką ceny za wodę.
W lutym na połączonym posiedzeniu komisji stałych Rady Gminy w Gąsawie kierownik Zakładu Robót Publicznych Leszek Kuchciński mówił o potrzebie kosztownych dla gminy remontów przepompowni i hydroforni. Wówczas radny Mieczysław Gęsicki zaproponował, by zamrozić na rok fundusz sołecki, a pieniądze przeznaczone na inwestycje wiejskie w całości przeznaczyć na remonty hydroforni i przepompowni.
BO NIE BĘDZIE PODWYŻKI ZA WODĘ
Temat wrócił na posiedzenie komisji, które odbyło się w ubiegły czwartek. Wójt Zdzisław Kuczma przypomniał, iż padł wniosek, aby rozważyć możliwość nieutworzenia funduszu sołeckiego w 2014 roku, a pieniądze w wysokości ponad 200.000 zł przeznaczyć na gospodarkę wodno-ściekową. Wójt dodał, iż spotkał się w tej sprawie z sołtysami, którzy w większości zgodzili się, by nie tworzyć w przyszłym roku funduszu sołeckiego, a pieniądze te przeznaczyć na naprawę hydroforni i przepompowni, w celu uchronienia mieszkańców przed podwyżkami ceny za wodę.
Radny Zygmunt Nowakowski zaznaczył, że fundusz sołecki, który obowiązuje w gminie od 4 lat, jest dobrze wykorzystywany na inwestycje na wsiach. Wyraził obawę, że jeśli na rok inwestycje się zawiesi, to trudno będzie do nich wrócić i je kontynuować.
Radny Mieczysław Gęsicki wytłumaczył, że nie sugerował, żeby zabierać fundusz sołecki na stałe, tylko zgłosił propozycję po wysłuchaniu wypowiedzi Leszka Kuchcińskiego.
SOŁTYSI TO NIE BEZBRONNA MASA
Radny Mariusz Kazik przypomniał, iż Leszek Kuchciński powiedział w lutym, jak wiele inwestycji potrzeba. Dziwił się, że w ciągu poprzednich dwóch lat nie mówił, iż aż takie nakłady na remonty są potrzebne. Wspominał jedynie o potrzebach drobnych remontów.
Radny zwrócił poza tym uwagę, że to nie sołtysi powinni być w tej sprawie organem doradczym, tylko mieszkańcy wsi. - Nie wiem, czy mieszkańcy będą zadowoleni z tego, że zabieramy im pieniądze,które są bardzo dobrze wykorzystywane. Ponadto jeśli gmina tworzy ten fundusz, to dostaje dotację do 30% wysokości funduszu. Jeśli my zrezygnujemy z utworzenia tego funduszu w kwocie 200.000 zł, to nie dostaniemy 40.000 zł. Jeśli nie tworzymy funduszu, to tracimy 40.000 zł. Jedyne brawa na sesji w zeszłym roku otrzymaliśmy od sołtysów, kiedy uchwaliliśmy fundusz sołecki - zaznaczył Mariusz Kazik.
Radny Tadeusz Wieczorek, przewodniczący komisji budżetu, poinformował, że wszyscy członkowie kierowanej przez niego komisji głosowali za utrzymaniem funduszu. Posiedzenie komisji budżetu odbyło się tuż przed wspólnym posiedzeniem wszystkich komisji.
- Mnie to dziwi, że aż tylu sołtysów się tak szybko poddało i uznało, że sobie poradzi. Wniosek komisji był więc za utrzymaniem funduszu - dodał Tadeusz Wieczorek.
Radna Maria Warda zwróciła uwagę, że sołtysi nie są bezbronną masą, żeby godzili się na zdjęcie pieniędzy, które ostatecznie zostaną przeznaczone na ratowanie mieszkańców przed podwyżkami wody. - Jeśli sołtysi tak zdecydowali, to powinniśmy to poprzeć. To bardzo ważne, żeby nie podnosić ceny wody, a wodociągi naprawiać - przekonywała radna.
SZUKAĆ PIENIĘDZY Z ZEWNĄTRZ
Radny Wiesław Zajączkowski powiedział, że fundusz sołecki dał możliwość gospodarowania społecznościom wspólnymi pieniędzmi. Apelował, by się zastanowić nad decyzją o zabraniu funduszu.
Zdzisław Kuczma wyjaśnił, że Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej nie przydziela na takie inwestycje pożyczek umarzalnych. Jedyna możliwość pozyskania pieniędzy z zewnątrz to kredyt komercyjny. - Te pieniądze poszłyby głównie na kraty w przepompowniach, bo palą się pompy. Założenie krat jest potrzebne, żeby te szmaty i mopy nie szły pod pompę, bo pompy tego nie wytrzymują i się palą. Tych pieniędzy się nigdzie nie poszuka, bo nie ma programów na remonty. Pozostaje tylko kredyt komercyjny, który kosztuje - wyjaśnił wójt.
Pieniądze z funduszu sołeckiego mają też zostać przeznaczone na zakup i instalację urządzeń sygnalizacyjnych na przepompowniach ścieków. Mają to być najnowocześniejsze urządzenia. W opinii wójta nie są to zaniedbania, tylko potrzeba czasu, ponieważ coraz więcej wody się zużywa. Zakupiony ma być ponadto zbiornik do wody o pojemności 150 m3 i wprowadzenie systemu pompowania drugiego stopnia, ponieważ na hydroforni w Gąsawie występuje problem z ilością pobieranej wody ze studni głębinowej. Działa ona na granicy możliwości uzdatniania wody.
Maria Warda przekonywała, że inwestycji w wodociągach nie wykonuje się kosztem podwyżki ceny wody. Dodała, iż mieszkańcy płacą podatki i dlatego inwestycje powinny być dokonywane z części podatków. - Pan nie zrobi inwestycji kosztem podwyżki ceny wody - zwróciła uwagę radna.
TERAZ LUDZIE POWIEDZĄ
Radny Karol Janicki zaznaczył, że gdyby cena wody była realnie ustalana, to teraz radni nie borykaliby się z problemem likwidacji funduszu sołeckiego w 2014 roku. - Głosowaliśmy wtedy za niskimi stawkami za wodę na zasadzie „bo co ludzie powiedzą”. Teraz jak im zabierzemy fundusz, to dopiero powiedzą - dodał Karol Janicki.
Maria Warda ripostowała: - My służymy ludziom i będziemy głosowali tak, jak ludzie chcą. Mówienie, że my coś pod ludzi głosujemy, to jest obrażanie. Jeśli mówię, że nie można drastycznie podwyższać cen wody, to dlatego, że ludzie tego nie wytrzymają.
Radny Jacek Mazany zwrócił uwagę, że gminy Rogowo i Łabiszyn od kilku lat nie uchwalają funduszu sołeckiego i wsie funkcjonują. Dodał, iż nic się nie stanie, jeśli fundusz zostanie na jeden rok zamrożony.
TO NIE DYKTATURA
Wniosek wójta, by nie wyodrębniać funduszu sołeckiego na 2014 rok, a pieniądze te przeznaczyć na gospodarkę wodno-ściekową, poparło 8 radnych, a 5 (Wiesław Zajączkowski, Mariusz Kazik, Karol Janicki, Tadeusz Wieczorek i Zygmunt Nowakowski) było przeciw.
Wiesław Zajączkowski stwierdził, że źle się stało, że o funduszu radni i sołtysi dyskutowali osobno, bo być może przy wspólnej dyskusji wnioski byłyby inne.
- Sołtysi podjęli bardzo rozsądną decyzję. Jeśli nie będzie chodnika przez rok, to się nic nie stanie. A jeśli hydrofor wysiądzie, to zaczną się kłopoty. To nie jest dyktatura, że komuś coś się narzuca - podkreślił wójt Zdzisław Kuczma.
CO WY CHCECIE?
Projekt uchwały o zamrożeniu funduszu sołeckiego na 2014 rok trafił pod obrady Rady Gminy w Gąsawie w miniony poniedziałek. W dyskusji głos mogli zabrać również sołtysi.
Sołtys Gogółkowa Bogdan Lewandowski przyznał, że długo był namawiany, żeby zrezygnować z funduszu. I - jak zaznaczył - w końcu go namówiono. W konsekwencji będzie musiał się mocno tłumaczyć z tej decyzji dzieciom, bo obiecał im plac zabaw. W opinii sołtysa woda jest ważniejsza.
Adam Adamczyk zwrócił uwagę, że jest niemożliwe, by cena wody została utrzymana na obecnym poziomie. Zapewnił, że minimalna podwyżka będzie i nie ma się w tej kwestii co oszukiwać
Maria Warda dodała, że każdy sobie zdaje sprawę z tego, iż cena wody pójdzie w górę o stopień inflacji. Jej zdaniem, logiczne by było, żeby radni pomyśleli również o podwyżce podatku rolnego.
Radny Mariusz Kazik również przyznał, że będzie głosował za realną podwyżką ceny wody oraz za mniejszym obniżaniem podatku rolnego. Zwrócił również uwagę, że gminie przepadło w ubiegłym roku ponad 900.000 zł z Urzędu Marszałkowskiego. Ta sytuacja spowodowała, że inwestycje w Zakładzie Robót Publicznych trzeba łatać funduszem sołeckim.
Sołtys Godaw Zenon Fletka dziwił się, że radni straszą podwyżką wody.
- To co my mamy teraz ludziom mówić, że zabieracie fundusz i jeszcze chcecie za wodę podnosić? Ja jestem skłonny wam ten fundusz oddać, ale wybierajcie, co wy w końcu chcecie - dodał Zenon Fletka.
ZREZYGNUJCIE Z DIET
Sołtys Szelejewa Jadwiga Kurp zastanawiała się, jaką ma gwarancję, że w 2015 roku fundusz sołecki zostanie przywrócony. Dodała, że jeśli raz się go zabierze, to i w kolejnych latach też będzie się nim łatać dziurę.
Karol Janicki złożył propozycję radnym, by zrzekli się do końca kadencji swoich diet, to i uzbiera się na remont hydroforni. Jedynie Mariusz Kazik był skłonny poprzeć wniosek Karola Janickiego. Radny zapytany przez nas, skąd taka propozycja, wyjaśnił, że jego diety przeznaczane są na zakup książek dla zdolnych uczniów na zakończenie roku szkolnego. Dlatego uznał, że inni radni również mogliby swoje diety przeznaczyć na zbożny cel.
Przewodniczący Rady Gminy Marek Maciejewski stwierdził, że nic nie stoi na przeszkodzie, żeby radny przekazał swoją dietę na zbożny cel. Dodał, że to sprawa radnego, na co przekazuje diety.
Maria Warda dodała, że propozycja radnego to działanie pod publiczkę.
Sołtys Marcinkowa Edward Banasik stwierdził, gdyby wszyscy kierownicy zrzekli się premii i trzynastek, to na potrzeby Zakładu Robót Publicznych będzie znacznie więcej niż z funduszu sołeckiego.
BYŁ ZA A NAWET PRZECIW
Za utrzymaniem funduszu sołeckiego w 2014 roku głosowali: Mariusz Kazik, Karol Janicki i Zygmunt Nowakowski. Radna Violetta Augustyniak wstrzymała się od głosu, a pozostali radni byli przeciw. Podczas sesji radny Tadeusz Wieczorek głosował za zamrożeniem funduszu, chociaż kilka dni wcześniej na posiedzeniu komisji głosował za pozostawieniem funduszu. Dlaczego? - Dlatego, że sołtysi się zgodzili, żeby ten fundusz wyłączyć. Na początku marca Rada Sołecka była za tym, żeby ten fundusz utrzymać. Zmieniłem jednak zdanie dlatego, że sołtysi zgodzili się na wyłączenie funduszu - odpowiedział Tadeusz Wieczorek.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1101 (12/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze