Reklama

Brak ludzi i stary ciapek

Gąsawa, gmina, Zakład Robót Publicznych, sytuacja, inwestycje
     Brak ludzi i stary ciapek
     W gminie Gąsawa potrzebne są inwestycje wodno-kanalizacyjne. Koszt agregatu prądotwórczego dla hydroforni w Laskach Wielkich to 100.000 zł, przepompownia w Godawach ma kosztować 60.000 zł, a na modernizację hydroforni w Gąsawie potrzeba 2 mln zł. - My nie mamy tutaj mennicy, żebyśmy pieniądze produkowali - mówi szef Zakładu Robót Publicznych w Gąsawie Leszek Kuchciński, odnosząc się do sytuacji w zakładzie.

     Sytuacji w Zakładzie Robót Publicznych i inwestycjom, z którymi gmina Gąsawa będzie musiała się zmierzyć, było poświęcone ostatnie połączone posiedzenie wszystkich komisji stałych Rady Gminy w Gąsawie.
     INWESTYCJE
     Kierownik Zakładu Robót Publicznych Leszek Kuchciński zwrócił uwagę, że problemem w gminie jest brak agregatów prądotwórczych w hydroforniach. Dodał, że energetyka nie uprzedza o przerwach w emisji prądu i wtedy powstają kłopoty, ponieważ woda nie dociera do domów i gospodarstw. Agregaty miałyby te problemy rozwiązać. Wstępnie planuje się, że w budżecie gminy na przyszły rok zostanie zabezpieczone 60.000 zł na modernizację przepompowni w Godawach. Natomiast agregat dla hydroforni w Laskach Wielkich kosztowałby 100.000 zł. Gmina przymierza się również do generalnego remontu hydroforni w Gąsawie. Szacunkowy koszt tego zadania oscyluje w granicach 2 mln zł. Projekt budowlany na tę inwestycję jest już w wersji roboczej opracowany. Pieniądze na to zadanie gmina planuje pozyskać z zewnątrz.
     - Nawet jeśli pozyskamy 1 mln zł, to z czego weźmiemy ten drugi? - zastanawiał się przewodniczący Rady Gminy Mariusz Kazik.
     Wójt Błażej Łabędzki wyjaśnił, że na przedsięwzięcie gmina mogłaby otrzymać dofinansowanie w wysokości 63% kosztów całego zadania z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich. W budżecie gminy trzeba by natomiast zarezerwować około 700.000 zł na tę inwestycję.
     Skarbnik gminy Teresa Katulska stwierdziła, by radni zastanowili się, jakie zadania w przyszłym roku mają być priorytetem. Dodała, iż samych wniosków dotyczących remontów dróg jest na kwotę 1,5 mln zł. W opinii skarbnik, gmina Gąsawa byłaby w stanie zabezpieczyć modernizację hydroforni w Gąsawie z własnego budżetu maksymalnie kwotą 200.000 zł.
     - A tu jeszcze dochodzą agregaty i przepompownia w Godawach - zaznaczyła skarbnik.
     Radni rozważają możliwość zaciągnięcia kredytu przez gminę, żeby zrealizować wszystkie planowane inwestycje. Pod uwagę brana jest też emisja obligacji.
     SYTUACJA
     Poza inwestycjami radni zajęli się też sytuacją w Zakładzie Robót Publicznych. Mariusz Kazik zwrócił uwagę, że kierownik Zakładu Robót Publicznych ma potrzeby sprzętowe i kadrowe. Pytał również, co stoi na przeszkodzie, żeby zatrudnić w ZRP przynajmniej jeszcze jedną osobę. Radni zwrócili też uwagę, że ZRP dysponuje leciwym ciągnikiem zwanym ciapkiem, który dowozi pracowników do poszczególnych miejscowości w gminie w celu rozwiązywania różnych problemów leżących w gestii zakładu. Według radnego Leszka Kranza, czas pracy z powodu ciapka jest nieefektywny, ponieważ dojazd nim do Piastowa trwa dwie godziny. Tyle samo trzeba liczyć na powrót do Gąsawy. Radni domagali się ponadto, by szef ZRP kupił koparkę.
     Leszek Kuchciński stwierdził: - My nie mamy mennicy, żeby produkować tutaj pieniądze. Koparka też jest ważna, ale czy na ten moment?
     Radny Roman Szczęsny pytał, czy opłaca się zatem wypożyczać koparkę, a nie mieć własnej koparki. Dodał, że koparka przyda się również zimą do odśnieżania. Zdaniem radnego, to wstyd, że gmina nie ma koparki. Roman Szczęsny zwrócił też uwagę na bezpieczeństwo i higienę pracy w zakładzie.
     - Zimą chłopaki stoją na dwukołówce i sypią piasek szypami. Oby nie doszło do wypadku i nikt nie zginął na tej dwukołówce. Wystarczy, że traktorzysta będzie musiał nagle gwałtownie zahamować i co wtedy - powiedział radny i wyraził nadzieję, że traktor nie będzie musiał przejść do lamusa z powodu nieszczęśliwego wypadku.
     Mariusz Kazik dodał, że kierownik ZRP musi spróbować zatrudnić w zakładzie jeszcze parę osób i zamiast wynajmować koparkę, powinien kupić taki sprzęt dla zakładu, dzięki czemu mógłby on też świadczyć usługi na zewnątrz.
     - Ma pan braki kadrowe. I trzeba sobie w końcu powiedzieć jedną rzecz, że brakuje panu ludzi - zakończył przewodniczący.

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1290 (44/2016)

Reklama

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości