Szubin, zwolnienia, Gimnazjum nr 1, uczniowie, etaty
Brak uczniów skutkuje brakiem etatów
Do pierwszych klas w Gimnazjum nr 1 w Szubinie przyjdzie mniej uczniów niż dotychczas. Na mniejszą liczbę uczniów wpływ ma kilka rzeczy, ale skutek jest jeden - zmniejszone pensum nauczycieli i redukcja etatów.
Z początkiem września Gimnazjum nr 1 im. Sędziwoja Pałuki w Szubinie będzie miało dwa oddziały klas pierwszych. Teraz są trzy oddziały. W obecnych klasach drugich też są trzy oddziały, a w klasach trzecich aż cztery. W czerwcu ze szkoły wyjdą cztery oddziały, a we wrześniu przyjdą dwa. Dyrektor Gimnazjum nr 1 Lidia Stasiak już zgłosiła organowi prowadzącemu redukcje etatów. Pracę straci dwójka nauczycieli. Kolejnym czterem zmniejszy się pensum.
Nie ma jednej przyczyny zmniejszenia ilości oddziałów klas pierwszych. Jest ich kilka: niższa demografia rocznika, nowa ustawa rekrutacyjna, obwód z uczniami na papierze.
Dyrektor Miejskiego Zespołu Oświaty, Sportu i Rekreacji w Szubinie Marek Nowicki powiedział, że w klasach szóstych w Szkole Podstawowej nr 1 w Szubinie jest tyle uczniów, że nie będzie można otworzyć więcej niż dwa oddziały. Jego zdaniem, to jest główną przyczyną zmniejszenia liczby oddziałów w gimnazjum. Dyrektor dodał, że ustawa rekrutacyjna miała na to mniejszy wpływ.
Przypomnijmy zatem (pisaliśmy o tym kilka numerów wstecz), że od tego roku placówki oświatowe obowiązują nowe zasady naboru do przedszkoli i szkół. Według nowych zasad spisanych w tzw. ustawie rekrutacyjnej, placówka w pierwszej kolejności ma przyjmować dzieci z obwodu szkoły. Teraz też tak jest, ale jednocześnie ustawa ogranicza rodzicom dowolność w zapisywaniu dzieci do szkół poza obwodem, a szkołom nieograniczoną możliwość przyjmowania dzieci spoza obwodu. W gimnazjach liczba dzieci w oddziale ma wynosić trzydzieści osób. Z demografii w obwodzie wynika, że do Gimnazjum nr 1 od września będzie uczęszczać około pięćdziesięciu uczniów. Pozwala to dyrektorowi na otwarcie dwóch oddziałów (30+30=60). Różnica między liczbą uczniów wynikającą z demografii, a tym, ile może być, może być uzupełniona dziećmi spoza obwodu.
- Rekrutację prowadzi się tak naprawdę tylko na tę ilość miejsc, która wynika z różnicy - tłumaczy Marek Nowicki. - Tak wynika z zapisów w ustawie.
Dyrektor Lidia Stasiak powiedziała, że dobre wyniki egzaminów trzecioklasistów i dobre oceny ewaluacji powodują, że szkoła ma dobrą opinię. Dobra opinia zachęca rodziców spoza obwodu do tego, by zapisywali swoje dzieci właśnie do Gimnazjum nr 1. Ustawa rekrutacyjna ogranicza rodzicom ten wybór, a szkole możliwość szerszego naboru. Uczniowie spoza obwodu mogli stanowić nawet jedną trzecią rocznika. Teraz będzie to tylko ta liczba, która wniknęła ze wspomnianej różnicy wynikającej z obwodowej demografii. Dyrektor powiedziała, że rekrutację będzie mogła przeprowadzić na kilkanaście wolnych miejsc.
Jednak w przypadku Gimnazjum nr 1 w Szubinie nawet liczba uczniów z demografii nie poprawia sytuacji. Dlatego, że do obwodu przypisani są gimnazjaliści m.in. z Zalesia, Słonaw i Szaradowa (zachodnia część gminy). Te dzieci są jednocześnie w obwodzie Zespołu Szkół w Mycielewie (gmina Kcynia). jak powiedział nam Marek Nowicki, rodzice z tych miejscowości posyłali swoje dzieci do szkoły w Mycielewie od zawsze. Taki się tam utarł zwyczaj. Dlatego, w związku z ustawą rekrutacyjną, gmina Szubin zapytała burmistrza Kcyni Piotra Hemmerlinga czy szkoła w Mycielewie przyjmie dzieci z Zalesia, Szaradowa i Słonaw. Jeśli burmistrz nie wyraziłby zgody, to dzieci musiałyby uczęszczać do Gimnazjum nr 1 w Szubinie. Burmistrz wyraził zgodę i w praktyce nic się nie zmieni. Szkoła w Mycielewie przyjmie gimnazjalistów z terenu gminy Szubin z otwartymi rękoma, tak jak to czyniła od lat.
Ta sytuacja sprawia, że dyrektor Gimnazjum nr 1 w Szubinie ma obwód liczny, ale na papierze. - Gdyby ci uczniowie chodzili do naszego gimnazjum, to nie utworzyliby może oddzielnego oddziału, bo nie jest ich aż tylu, ale pozwoliłoby to pani dyrektor na otwarcie trzeciego oddziału i rekrutację na większą liczbę wolnych miejsc. Ale nikt nikogo nie zmusi do zmiany decyzji - przyznał Marek Nowicki.
Wygląda to w praktyce tak, że Lidia Stasiak dysponuje księgą, w której jest wykaz dzieci w obwodzie, ale nie może wszystkich brać pod uwagę, bo uczęszczają do szkoły poza gminą Szubin i ta sytuacja w najbliższym czasie nie zmieni się.
Dyrektor dodała, że na sytuację związaną z naborem wpływ ma nie tylko sytuacja na zachodzie gminy, ale też zmiana sytuacji demograficznej w samym Szubinie. Na przełomie wieków więcej dzieci w wieku gimnazjalnym mieszkało na osiedlu bydgoskim, w obwodzie Gimnazjum nr 1. Teraz więcej dzieci jest na osiedlu leśnym, w obwodzie Zespołu Szkół.
Zapytaliśmy zastępcę burmistrza Szubina Mariusza Piotrkowskiego, jakie organ prowadzący podejmie działania, by sytuacja demograficzna w obwodzie Gimnazjum nr 1 nie ulegała pogorszeniu. Mariusz Piotrkowski powiedział, że oferta szkół z terenu gminy Szubin jest znana rodzicom z Zalesia, Szaradowa i Słonaw, i to do nich tak naprawdę należy decyzja. Baza szkolna jest porównywalna z tą w Mycielewie i zdaniem zastępcy burmistrza, dzieci nic nie stracą. Mariusz Piotrkowski przyznał, że trudno jest walczyć z przyzwyczajeniami, ale można mieszkańców przekonać. Nie od razu, ale przez kolejne kilka lat.
- Nie możemy nikogo na siłę ściągać - powiedział. - Szkoła w Mycielewie też walczy o życie. To co my możemy zrobić, to realizować to co chcą mieszkańcy, a na razie mieszkańcy chcą posyłać dzieci do Mycielewa. Nie wiem, czy jest sens wszczynać wojnę.
Odnosząc się do zmiany demografii na terenie Szubina, Mariusz Piotrkowski stwierdził, że sytuacja też do najłatwiejszych nie należy.
- Nie byłoby problemu, gdyby w jednej szkole był nadmiar uczniów, a w innej niedobór. Nie mamy przepełnionych szkół. Jeśli zdejmiemy jeden oddział na przykład z gimnazjum numer dwa lub z Rynarzewa, to problemy zaczną się w tamtych placówkach. Dzieci jest za mało - tłumaczy wiceburmistrz.
Dyrektor Lidia Stasiak mówi wprost, że brak uczniów w szkole, to redukcja etatów nauczycieli. Marek Nowicki powiedział, że z demografii wynika, że w roku szkolnym 2015/16 w Gimnazjum nr 1 będą mogły powstać nie dwa, a trzy oddziały.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1160 (19/2014)
Komentarz
Gołe stopy gimnazjalistów
Czasem bywa tak, że jak się dostatecznie nie oczyści rany, to może wdać się zakażenie i praca chirurgów idzie na marne, a pacjent cierpi. Takie oto porównanie medyczne nasuwa mi się jako ilustracja sytuacji w obwodach gimnazjów w gminie Szubin. Pięć lat temu gmina Szubin zdecydowała się na włączenie do obwodów swoich szkół terenów na zachodzie gminy. Rozgorzała dyskusja. Gmina Kcynia zaprotestowała. Zmiana sytuacji prawnej nie pociągnęła za sobą zmiany w postępowaniu mieszkańców gminy Szubin. Teraz dzieci z Zalesia, Szaradowa, Słonaw są w obwodach szkół dwóch gmin. Chodzą do szkoły na terenie gminy Kcynia. Gmina Szubin może się tej sytuacji tylko przyglądać.
Rzeczywiście cierpi na tym Szkoła Podstawowa w Królikowie i Gimnazjum nr 1, bo z demografii wynika, że uczniów mają więcej, ale fizycznie mniej. Według mnie wprowadzenie ustawy rekrutacyjnej stwarzało możliwość uporządkowania sytuacji. Pismo burmistrza Szubina do burmistrza Kcyni z dyplomatycznego punktu widzenia i relacji dobrosąsiedzkich może i było pożądane. Z punktu widzenia walki szkół o dzieci - już mniej. Oczywistym było, że burmistrz Kcyni zgodzi się na przyjęcie do szkoły uczniów spoza własnej gminy. Jedni powiedzą, że gmina poddała się na starcie, oddając swoje dzieci do innej szkoły. Drudzy, że zrealizowała oczekiwania społeczne i nie robiła mieszkańcom pod górkę.
Skutek jest taki, że wobec niżu demograficznego stracą nauczyciele.
Bardzo jestem wdzięczy dyrektor gimnazjum za naświetlenie sytuacji demograficznej w samym Szubinie. Piszemy w artykule, że gimnazjalistów ubywa na Osiedlu Bydgoskim, a przybywa na Osiedlu Leśnym i Osiedlu Spółdzielczym. Daje to podstawy do tego, by przeanalizować nowe granice obwodów gimnazjów, by wyrównać szanse. Tyle tylko, że z demografią jest źle nie tylko w obwodzie jednej szkoły, ale wszędzie. Kołdra jest za krótka. Jakby nie ciągnąć i tak gołe stopy gimnazjalistów będą spod niej wystawać. Jak zabierzemy uczniów jednej szkole, to niedobór będzie miała druga, trzecia, czwarta.
Burmistrz Ignacy Pogodziński powtarza, że sieć szkół w gminie Szubina jest taka jaka jest, że on zobowiązał się taką sieć utrzymać i zmian nie będzie. Z tym, że kadencja się kończy, a Ignacy Pogodziński zapowiedział, że w wyborach na burmistrza startować nie będzie. Szczerze mówiąc, to jestem zdania, że przyszłą radę i przyszłego burmistrza czeka właśnie zadanie związane z rewizją systemu oświaty w gminie. Nie mówię, że zaraz zaczną likwidować szkoły, ale będą musieli przeanalizować te problemy, o których piszemy dziś w Pałukach: zbyt mało uczniów w jednym z gimnazjów, wizja redukcji etatów, uczniowie w obwodach szkół dwóch gmin, zmiana demografii.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1160 (19/2014)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze