Reklama

Brakuje na śmieci

Szubin, śmieci, stawka, odbiór, gospodarka śmieciowa
     Brakuje na śmieci
     Zastępca burmistrza Szubina Mariusz Piotrkowski przyznał, że stawka za odbiór odpadów w gminie powinna być o 1 zł lub 1,50 zł wyższa. Okazuje się, że gospodarka śmieciowa na nowych zasadach z trudem się bilansuje.

     Temat wypłynął na posiedzeniu komisji rolnictwa Rady Miejskiej w Szubinie. I to dopiero w jej końcowej części. Podczas rozmowy na temat realizacji przez gminę nowej polityki śmieciowej zastępca burmistrza Szubina Mariusz Piotrkowski przyznał, że do obecnej stawki za odbiór odpadów, a jest to od osoby 9 zł za odpady posegregowane i 18 zł za zmieszane, powinna być dodatkowo doliczona złotówka lub 1,50 zł. Do tego dochodzi fakt, iż około 20-25% osób nie płaci za odbiór śmieci.
     - Nawet jakby zapłacili wszyscy, to z trudem by nam się to zbilansowało - powiedział wiceburmistrz Szubina. Mariusz Piotrkowski dodał, że nie jest celem gminy, by zarabiać na gospodarce odpadami, ale to, by wyjść na zero.
     Przewodniczący komisji rolnictwa radny Roman Danielewski uważa, że skoro brakuje na śmieci, to znaczy, że przetarg był źle przeprowadzony. Skoro wygrała firma, która oferowała najniższą cenę, to teraz powinna brać odpowiedzialność za to, co zaproponowała.
     - Firma obcięła ceną, ale koszty nie - tłumaczył zastępca burmistrza.
     - To czy my reprezentujemy interes firmy czy mieszkańców? - pytał Roman Danielewski.
     Już po komisji naczelnik wydziału ochrony środowiska i rolnictwa w szubińskim ratuszu Iwona Kubiak powiedziała, iż najprościej temat ujmując chodzi o to, że suma zebrana przez gminę od mieszkańców nie wystarcza na pokrycie wszystkich kosztów związanych z nową gospodarką śmieciową. I nie chodzi tu tylko o to, jaką fakturę wystawi firma Remondis, która wygrała przetarg, ale też o koszty administracyjne związane z obsługą systemu. Mniej osób złożyło deklaracje niż wynika to z ewidencji ludności, na której Urząd opierał szacunki. Sprawę komplikuje fakt, że gmina pobiera opłatę od osoby, a firma nalicza koszt wywozu od pojemnika.
     Naczelnik wydziału finansowego Genowefa Szpeyer wyjaśniła, z jakimi sumami gmina miała do czynienie w całym trzecim kwartale tego roku, czyli w pierwszych trzech miesiącach funkcjonowania nowego systemu.
     Do gminy z tytułu złożonych deklaracji powinno wpłynąć 568.944 zł. Rzeczywiście wpłynęło 541.768 zł. W tym 47.000 zł stanowią nadpłaty. Po prostu część osób opłaciła stawki za odbiór odpadów z góry, np. od razu do końca roku. Gdyby nadpłaty nie liczyć, to niedobór wynosi 74.192 zł. O tyle właśnie jest za mało w gminnej kasie z tytułu opłat za śmieci w trzecim kwartale. Nie wpłynęło 13% tego, co powinno.
     Natomiast koszt, jaki gmina musiała ponieść w związku z uregulowaniem opłat za odbiór odpadów z firmą Remondis, z tytułu prowadzenia punktu selektywnej zbiórki odpadów komunalnych (PSZOK) i dzierżawy terenu od spółdzielni GS w Szubinie, to 559.419 zł. Genowefa Szpeyer powiedział, że po przeliczeniu na osobę stawka za odbiór odpadów wynosi 8,90 zł, ale do tego trzeba dodać 0,50 zł innych kosztów, w skład których wchodzą: obsługa PSZOK, obsługa administracyjna, wynagrodzenie zatrudnionych osób w Urzędzie ze względu na zmianę zasad gospodarki śmieciami.
     Naczelnik Iwona Kubiak powiedziała, że na razie nie będzie propozycji zwiększenia opłat za odpady, ponieważ zmienić się ma ustawa o gospodarowaniu odpadami. - Nie wiemy, jakie będą zmiany i czego mają dotyczyć. Chcemy uniknąć sytuacji, że zmieniamy coś teraz i po znowelizowaniu ustawy będziemy zmuszeni zmieniać ponownie - wyjaśnia pani naczelnik.
     - Chcemy poczekać do końca czwartego kwartału. Zobaczymy, co z tego wyniknie - stwierdził Mariusz Piotrkowski.

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1132 (43/2013)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości