„Tylko, żeby po uchwaleniu budżetu nie poszedł pan do mieszkańców i nie powiedział, że coś załatwił” - odpowiedział Zdzisławowi Pilarskiemu burmistrz
fot. Remigiusz Konieczka
Szubin, sesja, budżet, projekt, głosowanie
Budżetowy Dziadek Mróz
Sesja budżetowa w Szubinie zaczęła się dość nieoczekiwanie, bo od wniosku, by w ogóle tego dnia budżetu nie przyjmować. Ostatecznie został on przyjęty zdecydowaną większością głosów. - Jest to budżet podsumowujący kadencję i dający szansę na pozyskanie środków w następnej kadencji - uważa burmistrz Ignacy Pogodziński.
Wniosek o wycofanie tego punktu z porządku obrad złożył radny Roman Danielewski, który powiedział, że nowy projekt budżetu radni otrzymali w Wigilię, nie zdążyli się z nim zapoznać, nie było zwołanej komisji. W projekcie budżetu są zmiany, które wcześniej nie zostały zgłoszone radnym i stąd wniosek. Został on po przerwie poddany pod głosowanie i przepadł, bo siedmiu radnych poparło wniosek, trzynastu nie, a jeden wstrzymał się od głosu.
PREZENT OD ŚW. MIKOŁAJA
Całe zamieszanie wzięło się stąd, że w zadaniach inwestycyjnych znalazło się 50.000 zł na sfinansowanie dokumentacji technicznej na budowę ulicy Składowej w Zamościu. Roman Danielewski dociekał, dlaczego ta inwestycja znalazła się w budżecie, podczas gdy dwa wnioski komisji rolnictwa i komisji komunalnej zostały zaopiniowane negatywnie. Wniosek komisji rolnictwa dotyczył wpisania do budżetu wykonania dokumentacji na budowę kanalizacji w Kowalewie. Wniosek komisji komunalnej dotyczył: dokończenia ulicy Klonowej w Szubinie, wykonania ul. Bocznej i M. Dąbrowskiej w Rynarzewie, dokończenia chodnika na ul. M. Konopnickiej w Szubinie, położenia nowej nawierzchni na części ul. Ogrodowej, budowy wodociągu do Kołaczkowa.
„Ja występuję w imieniu mieszkańców, a nie obiecuję” - ripostował radny Zdzisław Pilarski
fot. Remigiusz Konieczka
Zastępca burmistrza Mariusz Piotrkowski powiedział, że burmistrz ma prawo do wniesienia autopoprawki do budżetu i z tego prawa skorzystał. Burmistrz zdecydował dodać tę inwestycję z kilku powodów. Dlatego, że od kilku lat była wpisywana w projekt budżetu i od kilku lat nie doczekała się finalizacji. Poza tym pojawiła się szansa na budowę kanalizacji w Zamościu i projektant projektujący drogę będzie wiedział, jak pod drogą przebiegać ma infrastruktura. Kiedy zostanie położona kanalizacja, to projekt na budowę ul. Składowej będzie już gotowy.
Roman Danielewski stwierdził, że negatywna opinia komisji budżetu, wręczona mu przez przewodniczącą Teresę Stachowiak, a dotycząca wniosku komisji rolnictwa będzie merytorycznie uzasadniona. Zamiast tego w Wigilię dowiedział się, że święty Mikołaj, a w tym konkretnym przypadku Dziadek Mróz, sprezentował 50.000 zł. Radny ubolewa nad tym, że wokół tego nie było jakiejkolwiek dyskusji i że w ogóle ma takie wrażanie, iż kpi się z niektórych wniosków zgłaszanych przez radnych. Dodał też, że w tej kadencji popierał wszystkie trzy wcześniejsze budżety wykazując zrozumienie dla innych potrzeb i licząc na dyskusję. Teraz - zdaniem radnego - okazuje się, że w stosunku do jego wniosków zabrakło jednego i drugiego. Roman Danielewski był jednym z dwójki radnych, którzy zagłosowali przeciw budżetowi na 2014 rok.
BUDŻET POLITYCZNY
Drugim był Zdzisław Pilarski. Powiedział on, że z jego wniosków do budżetu na 2014 rok w planach inwestycyjnych znalazło się jedynie 20%. Jego zdaniem to zbyt mało. Większość z tego, o co wnioskował, nie zostanie zrealizowana. Będzie jedynie plac zabaw na osiedlu bydgoskim i chodnik na ul. Powstańców Wielkopolskich.
- Tylko, żeby po uchwaleniu budżetu nie poszedł pan do mieszkańców i nie powiedział, że coś załatwił - odpowiedział radnemu burmistrz Ignacy Pogodziński.
- Ja występuję w imieniu mieszkańców, a nie obiecuję - ripostował radny.
- Gdyby każdy tak myślał, jak radny Pilarski, to nikt z nas nie poparłby budżetu, bo nie wszystkie propozycje zostały wpisane w budżet. Ja sam złożyłem trzy i nie zostały wszystkie ujęte. Nie na tym to polega - mówił wiceprzewodniczący Remigiusz Kasprzak.
Od głosu wstrzymał się radny Stanisław Głowacki. On także zdziwił się, że przy całej procedurze pracy i uchwalania budżetu, nagle, bo
23 grudnia, burmistrz wyciąga królika z kapelusza w postaci 50.000 zł, kiedy notorycznie powtarza się radnym, że na inwestycje nie ma zbyt wielu środków, a okazuje się, że są.
- Nie jestem przeciw mieszkańcom Zamościa. Uważam, że ul. Składowa powinna być zrobiona. Chodzi mi o sposób, w jaki to się odbywa - zaznaczył Stanisław Głowacki.
Radny dziwił się też, że w autopoprawkach okazało się, że trzeba przeznaczyć dodatkowe środki na budowę schodów ewakuacyjnych w przedszkolu. Dodał, że w całej kadencji, jeśli chodzi o oświatę i wychowanie, zabrakło mu programu z racjonalizacją kosztów oświatowych. Przypomniał, że na ten cel z budżetu przeznacza się 47% dochodów. Nie znalazły się środki na boisko przy Zespole Szkół w Szubinie i Gimnazjum nr 1 w Szubinie.
- Nie wiem, czy nie chce się, czy nie ma się ochoty zwrócenia baczniejszej uwagi na niektóre rzeczy - dodał Stanisław Głowacki. - Można powiedzieć, że jest to budżet czysto polityczny, przygotowujący gminę do wyborów.
Radna Maria Pianko powiedziała, że warto byłoby wrócić do pomysłu radnej Małgorzaty Krall dotyczącego ustalenia planu inwestycji osobno dla wsi i osobno dla miasta. - My radni wiejscy nie sprzeciwiamy się inwestycjom w mieście, a miasto chciałoby wszystko. Niech coś się zrobi dla wsi - apelowała.
Radna Teresa Stachowiak przypomniała, że jest radną trzecią kadencję i piątą sołtysem Zamościa i o drogę upomina się przez wszystkie kadencje, a budowa ul. Składowej jest konieczna ze względu na jej zły stan.
ZADANIE DLA KOLEJNEJ RADY
Burmistrz Ignacy Pogodziński zarzekał się, że od 12 lat sprawowania tej funkcji nigdy przy kreowaniu budżetu nie kierował się polityka, a względami gospodarczymi. Wyjaśnił, że budżet jest workiem, do którego swoje propozycje wrzucają nie tylko radni, ale i pracownicy urzędu, a jego rolą jest potem odrzucanie wniosków i konstruowanie budżetu na miarę możliwości gminy.
Przyznał, że schody ewakuacyjne w przedszkolu to sprawa pilna, gdyż zasugerowana przez straż pożarną. Odnosząc się do zarzutów o brak racjonalizacji kosztów oświatowych odbił piłeczkę przypominając radnym, że z ich strony podobne propozycje nie wyszły. - Ja wysunąłbym takie propozycje, a wy bylibyście na nie. Można by zlikwidować Chomętowo, Kołaczkowo, jedno gimnazjum i zrobić tam przedszkole. Z punktu widzenia społecznego taka droga jest nie do przejścia. Uznaliśmy, że mamy taką sieć, jaką mamy, państwo to przyklepnęliście, a my realizujemy - mówił burmistrz.
Dodał, że szukając oszczędności mógłby wzorem Kcyni połączyć bibliotekę i dom kultury, ale też tego nie zrobił, bo przewidział opór i radnych, i mieszkańców.
- Nowa Rada będzie musiała podjąć strategiczne decyzje dla rozwoju miasta i gminy - podsumował Ignacy Pogodziński
Radni osiemnastoma głosami za, dwoma przeciw i przy jednym wstrzymującym się uchwalili budżet gminy Szubin na 2014 rok. Zakłada on 69.844.282 zł dochodów i 71.824.282 zł wydatków. Deficyt w kwocie 1.980.000 zł ma być pokryty z kredytu. Do najważniejszych inwestycji należeć będą: budowa wodociągu Smolniki, Małe Rudy, Kornelin, Zazdrość, Skórzewo, budowa kanalizacji Zamość - Żurczyn - Tur, dofinansowanie na drogi powiatowe w Chraplewie, Królikowie, Ciężkowie, Smarzykowie i Retkowie, dofinansowanie do samochodu dla JRG w Szubinie, modernizacja świetlicy wiejskiej w Wąsoszu, dokumentacja na świetlicę w Zalesiu, przebudowa boiska i bieżni na stadionie w Szubinie. Do rezerwy finansowej zostało wpisane ponad trzy miliony złotych. Pieniądze te gmina uzyska ze sprzedaży swojej części udziałów w Komunalnym Przedsiębiorstwie Energetyki Cieplnej w Bydgoszczy. Decyzja, na co zostaną wydane te pieniądze, zapadnie w maju.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1142 (1/2014)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze