Reklama

Burmistrz mówi: „nie” szkole społecznej w Rozstrzębowie

- Sądzimy, że przyczyną likwidacji szkoły w Rozstrzębowie nie są powody ekonomiczne. Nasze dzieci po likwidacji mają dociążyć zagrożoną liczebnie placówkę w Mycielewie. Takie są działania władz gminy od przeszło 24 lat. Jeżeli zajdzie potrzeba będziemy wozić dzieci poza teren gminy - tłumaczy Dorota Flig, przewodnicząca Rady Rodziców szkoły, w której do klasy pierwszej w tym roku miałoby pójść jedno dziecko. Inny punkt widzenia prezentuje Monika Wołyńska, przewodnicząca komisji gospodarki mieszkaniowej, porządku publicznego, oświaty, kultury, sportu i spraw socjalnych.

Uchwałę o likwidacji drugiej po Palmierowie placówki podjęli 10 lipca radni w Kcyni dwunastoma głosami przy jednym wstrzymującym się. Chodzi o szkołę w Rozstrzębowie, co do której uchwałę intencyjną podjęto we wrześniu ubiegłego roku, a teraz wstrzymał się od głosu radny Paweł Kiepiela, sołtys tejże miejscowości. Notabene sprzeciwiał się także uchwale intencyjnej mówiąc w październiku ubiegłego roku - Jeżeli chce się zamknąć szkołę, to należy zacząć od poważnych rozmów. Tak czy inaczej, my o szkołę będziemy walczyć. 
Burmistrz Mateusz Stachowiak ma swoje argumenty. - Czekaliśmy 5 miesięcy i otrzymaliśmy oficjalną opinię ministra edukacji narodowej, który daje podstawę prawną do kontynuowania procedury. Decyzje mogą budzić emocje oraz obawę przed zmianami, jednak sytuacja w której do klasy I w tym roku miałoby pójść jedno dziecko to sytuacja, która jest nie do zaakceptowania. Nie możemy sobie pozwolić na utrzymywanie jednostek, które przy malejącej liczbie uczniów, nieprzystosowanej bazie technicznej i coraz wyższych kosztach stają się po prostu nieefektywne. Chcę podkreślić, że każde dziecko z Rozstrzębowa ma zapewnione miejsce w nowoczesnej i dobrze przygotowanej Szkole Podstawowej w Mycielewie wraz z bezpłatnym dojazdem. Każdemu nauczycielowi zaproponowaliśmy rozwiązania zgodne z kompetencjami i wcześniejszą umową
- powiedział podczas lipcowej sesji.
Jako że decyzja zapadła w oparciu o pozytywną, podobnie jak w przypadku Palmierowa, opinię Ministerstwa Edukacji Narodowej władze gminy liczą, że tym razem ze strony kuratorium nic złego ich nie spotka. Przecież zaopiniowało negatywnie pierwszy wniosek samorządowców. Burmistrz złożył zażalenie do ministerstwa, które zaleciło ponowne rozpatrzenie sprawy. Sytuacja się powtórzyła i dopiero 2 lipca minister uchylił negatywną opinię kuratora, a wniosek samorządowców zaopiniował pozytywnie.
 

PROPOZYCJA
Z tego właśnie powodu władze gminy kierują od 31 sierpnia 53 uczniów, w tym trzech z oddziału przedszkolnego, do placówki w Mycielewie. Taka decyzja budzi wyjątkowo mocny sprzeciw rodziców dzieci oraz innych mieszkańców Rozstrzębowa. Już przy podejmowaniu uchwały intencyjnej miejsko-gminni radni usłyszeli kategoryczny sprzeciw i jednocześnie propozycję polubownego rozwiązania sporu. W październiku 2024 roku przewodnicząca Rady Rodziców Dorota Flig powiedziała Pałukom - Wystąpimy z listem intencyjnym o przejęcie szkoły z dniem 1.09.2025 r. jako Niepubliczna Szkoła im. Kazimierza Korka w Rozstrzębowie. Prowadzona będzie przez stowarzyszenie lub fundację. Dla uczniów i rodziców nie ma różnicy, bo szkoła nie pobiera czesnego, a nauka opiera się na Rozporządzeniu w Sprawie Ramowych Planów Nauczania. Dla nauczycieli różnica jest taka, że pracują w oparciu o Kodeks Pracy, czyli większy wymiar godzin niż 18, a z Karty Nauczyciela mają obowiązki i awans zawodowy. Zatrudnienie na Kodeksie Pracy generuje oszczędności, bo nie obowiązuje wynagrodzenie z karty. W okolicach Żnina jest 5 takich szkół, a w nakielskim powiecie 4. Nadzór nad tymi szkołami pełni kurator. Bardzo dobrze prosperują i żadna nie upadła. Taka szkoła byłaby pierwszą w gminie Kcynia. Sądzimy, że powodem likwidacji SP w Rozstrzębowie są powody polityczne, a nie ekonomiczne. Uzasadnienie? SP w Rozstrzębowie po likwidacji ma dociążyć zagrożoną liczebnie SP w Mycielewie. Takie są działania władz Gminy od przeszło 24 lat. 
Walczący o szkołę mieszkańcy Rozstrzębowa jak powiedzieli, tak zrobili. Skontaktowali się ze Stowarzyszeniem na rzecz Rozwoju i Integracji Środowiska Wiejskiego Sołectwa Kosowo KMK Kos. Jego przedstawiciele podjęli kroki w celu przejęcia placówki. - Utworzenie szkoły niepublicznej wymaga wpisu do ewidencji placówek oświatowych. Dokumentację zgromadziliśmy, ale warunkiem koniecznym jest przedstawienie w kuratorium umowy użyczenia budynku wraz z wyposażeniem przez władze gminy. Gmina takiej woli nie wyraża, a wręcz się temu sprzeciwia. Wobec tego nie ma mowy o powstaniu szkoły bez lokalu. Dotychczas nie znałam przypadku, żeby któraś gmina odmówiła. Włodarze pomagali w utworzeniu tych szkół. Mam na myśli Sadki, Mroczę, Nakło, Trzeciewnicę, Anieliny czy nasze Kosowo. W Mroczy burmistrz przekazał z wyprzedzeniem dotację do końca roku, aby placówka szybciej powstała. Jakby nie było kolejnym warunkiem są pieniądze. W tym przypadku uchwała intencyjna podjęta została 28 września ubiegłego roku, więc my wniosku złożyć nie mogliśmy. Teraz deklaracja pomocy ze strony burmistrza umożliwiłaby złożenie wniosku i uruchomienie zajęć już od września. Dotychczas nie otrzymaliśmy odpowiedzi między innymi na list intencyjny, wniosek o użyczenie i kilka innych pism wysłanych mniej więcej miesiąc temu. Nie znamy zatem powodów braku woli współpracy. Mamy odpowiedzi tylko na pisma wysłane w 2024 roku dotyczące funkcjonowania placówki. W Kosowie przy pomocy władz szkoła została zamknięta 31 sierpnia, a 1 września uczniowie uczyli się już w placówce niepublicznej. Nie ma także problemu z nauczycielami. Mamy swoją kadrę, ale dobrego nauczyciela przyjmiemy zawsze. Brakuje trochę dobrej woli - informuje dyrektor z Kosowa Jadwiga Winiaszewska. Generalnie trendem wśród samorządów jest udzielenie pomocy w funkcjonowaniu niepublicznych placówek nawet poprzez opóźnianie ich likwidacji. Szkoły stowarzyszeniowe, zdaniem dyrektor Winiaszewskiej, są klimatyczne i dobre. Dowodem jest fakt, że funkcjonują i dobrze się mają. W Kosowie niepubliczna szkoła istnieje 22 lata. Zaczynała od 32 dzieci, a teraz jest ponad setka.
 

Reklama

WETO DLA MYCIELEWA
Podstawówka w Rozstrzębowie działa od ponad 100 lat, a ponad 20 datują się próby jej zamknięcia. Co o nieuniknionej już likwidacji myślą mieszkańcy. - Burmistrz na spotkaniu powiedział nam, że ten budynek nie będzie użyczony chociażby dlatego, że żaden nauczyciel nie wyraził chęci pracy w szkole niepublicznej. Myślę, że nikt się nie zadeklaruje chociażby dlatego, żeby dostać pracę w gminnej placówce. Dyskusja ma się odbyć podczas sierpniowej sesji, ale to specjalnie żeby była tuż przed rozpoczęciem roku. Na użyczenie budynku na pewno nie będzie dobrej woli i my o tym wiemy. Pozostaje kwestia szkolnego obwodu i tego co z nami zrobiono. Większość dzieci z Sipior chodziła do naszej szkoły i dzieci się po trzech latach zżyły. Teraz Sipiory mają obwód do Kcyni natomiast Rozstrzębowo i Tupadly, które są blisko Kcyni mają być włączone do Mycielewa. Nie ukrywajmy, że chodzi o ratowanie Mycielewa. Do tej szkoły chodzi dużo dzieci z Szubina i jeżeli one odejdą, wtedy będzie problem. Dowóz będziemy mieli zapewniony do szkoły obwodowej. Rodzice około 20 dzieci z samego Rozstrzębowa, Szczepic i miejscowości Tupadły nie chcą posyłać dzieci do Mycielewa. Poinformowaliśmy o tym burmistrza i poprosiliśmy o zmianę obwodu na kcyński. Okazuje się, że autobus będzie jechał z Sipior przez Szczepice. Nie chcemy żeby wjeżdżał specjalnie do Rozstrzębowa tylko dowieziemy dzieci na krzyżówkę w Szczepicach. Usłyszeliśmy, że autobus nie ma obowiązku zabrać naszych dzieci, gdyż nie będziemy w szkolnym obwodzie Kcyni. Jest ryzyko, że gdyby nawet ktoś dowiózł dziecko do Kcyni to dyrekcja ma prawo odmówić pozaobwodowym dzieciom przyjęcia. Zatem mamy na siłę iść do Mycielewa chociaż w Palmierowie rodzice wybór mieli tzn. do Dziewierzewa lub Kcyni - mówi zbulwersowana Dorota Flig.
Kilka dni temu do Urzędu Miejskiego wpłynął formalny wniosek o ustalenie dla Rozstrzębowa obwodu w Kcyni. - Jeżeli nie dojdziemy do porozumienia wtedy pójdziemy poza gminę. Wracając do budynku szkoły, ja tak naprawdę nie słyszałam [podobnie jak dyrektor Winiaszewska z Kosowa - przyp. red.], aby gdziekolwiek nie było woli udostępnienia budynku niepublicznej placówce - puentuje Flig.
 

SYSTEMOWE ROZWIĄZANIA
Punkt widzenia zwolenników utworzenia w Rozstrzębowie szkoły niepublicznej to jedno, a ocena radnych i burmistrza jest nieco odmienna. Samorządowcy patrzą na likwidację ze zgoła innej perspektywy. Można ją nazwać pragmatyczną. - Podchodząc zdroworozsądkowo sądzę, że dobre funkcjonowanie wszystkich gminnych szkół wiąże się z trafieniem dzieci z Rozstrzębowa do placówki w Mycielewie. Przemawia za tym wielkość pomieszczeń oraz tamtejsza infrastruktura, która jest w stanie przyjąć wszystkie dzieci z likwidowanej placówki. Poza tym niektóre klasy w kcyńskiej jedynce zbliżają się liczebnością do 26 osób, a w Mycielewie to 12 lub 13 dzieci. Wolą rodziców jest przecież, aby uczniowie całymi klasami przechodzili do innej szkoły ze względu na to, że są ze sobą zżyci. Przyjęcie takiej - 5 bądź 6 - osobowej klasy jest możliwe tylko w Mycielewie. Dowozy także będziemy się starali zorganizować, aby uczniowie nie jechali dłużej niż dotychczas. Na ten temat będziemy jeszcze dyskutowali na komisji przed sierpniową sesją - tłumaczy Monika Wołyńska, przewodnicząca komisji gospodarki mieszkaniowej, porządku publicznego, oświaty, kultury, sportu i spraw socjalnych. 
Na terenie gminy sytuacja jest taka, że są nieliczne przypadki wożenia dzieci do szkół w Paterku lub Nakle nad Notecią. Rodzice mają przecież prawo wyboru szkoły. Należy jednak wziąć pod uwagę, że dyrektorzy szkół, znajdujących się poza obowiązkowym obwodem mogą odmówić przyjęcia nowych uczniów.
W sprawie budynku i dotacji oświatowej wysłaliśmy drogą mailową pytania do burmistrza. Oto ich treść: Czy budynek szkoły zostanie, na prośbę Rady Rodziców i mieszkańców, przekazany w użytkowanie stowarzyszeniu z Kosowa? Czy jest możliwość negocjacji w kwestii przydziału obwodów szkolnych podobnie jak w Palmierowie? Czy w przypadku dowożenia dzieci z Rozstrzębowa, przez rodziców do szkoły w Kcyni, zostaną one przyjęte przez placówkę chociaż w tym momencie są spoza obwodu? Czy władze gminy przekażą część subwencji oświatowej, a konkretnie za okres od września do grudnia, stowarzyszeniu, które potencjalnie może przejąć placówkę (takie decyzje podjęły samorządy w Nakle, Mroczy, czy Sadkach)?
Przed tym wydaniem otrzymaliśmy informację od kierownika referatu edukacji, promocji, sportu i kultury Rafała Woźniaka, że odpowiedź na pytania, zgodnie z przepisami, zostanie udzielona w terminie 
14 od chwili wysłania maila.

Reklama

Cezary Kucharski

Miejsce zdarzenia mapa Pałuki Żnin
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 12/09/2025 11:10
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości