Reklama

Burmistrz radzi palić... bez zaciągania się

Pleniąca się w rowach w Dobrylewie roślina, do złudzenia przypominająca konopie indyjskie, została wykarczowana przez pracowników interwencyjnych. Radny z Dobrylewa pytał burmistrza, co teraz z tą schnącą na słońcu roślinnością zostanie zrobione. Burmistrz stwierdził, że najlepiej będzie ją spalić.

W artykule zatytułowanym Konopie na półtora metra 30 sierpnia pisaliśmy w Pałukach, że w Dobrylewie od lat rosną samosiejki rośliny, która przypomina konopie indyjskie. Ta natomiast roślina posiada właściwości odurzające, i w postaci suszu marihuany rozprowadzana jest na czarnym rynku przez dilerów. Posiadanie tej substancji traktowane jest jako złamanie ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii i zagrożone jest karą pozbawienia wolności. Mieszkańcy Dobrylewa obawiali się, że mogą przez policję zostać uznani za hodowców konopi. Aspirant Robert Wróblewski z Komendy Powiatowej Policji w Żninie powiedział, że jakkolwiek jest mało prawdopodobne, iż akurat samosiejka w Dobrylewie jest rośliną o właściwościach psychotropowych, to policja po zawiadomieniu może to sprawdzić laboratoryjnie.
Zanim się to stało, artykuł w Pałukach przeczytali urzędnicy żnińskiego ratusza. Na ostatniej sesji Rady Miejskiej radny Andrzej Wieczorek, mieszkaniec Dobrylewa, poinformował, że konopie wycięto. Teraz leżą one w rowach i wysychają. Radny przypomniał, że wcześniej też zgłaszał istnienie konopi w dobrylewskich rowach, ale dopiero po artykule w Pałukach przyjechali przedstawiciele Urzędu Miejskiego, na czele z Ryszardem Parjaską, specjalistą ds. dróg, i ocenili, że roślinność przypominającą zakazane konopie należy wykarczować, co też uczynili pracownicy interwencyjni. Radny Andrzej Wieczorek podczas sesji zasugerował burmistrzowi, że coś należy z wysuszoną roślinnością zrobić, najlepiej ją zutylizować.
Burmistrz Żnina Leszek Jakubowski stwierdził, że nie wiedział o tych konopiach, bo wspomnianego artykułu nie czytał, ale jego zdaniem najlepiej będzie te wykoszone rośliny spalić.
W związku z tym, że susz konopi indyjskich przez używających go jako substancji odurzającej jest wprowadzany do organizmu w postaci dymu powstałego w efekcie palenia, na sali obrad po zaleceniu burmistrza, żeby samosiejki spalić, zapanowała konsternacja, a następnie rozbawienie.
O to, co się stanie z wyciętymi w Dobrylewie roślinami zapytaliśmy Ryszarda Parjaskę. Ten powiedział, że faktycznie jeszcze w tym tygodniu roślinność ta zostanie zebrana, wywieziona w odpowiednie miejsce i spalona przez pracowników interwencyjnych. Ryszard Parjaska zapewnił też, że pracownicy, którzy to zadanie wykonają, zostaną poinstruowani, żeby się przy spalaniu nie zaciągać dymem.

Karol Gapiński
Pałuki nr 1075 (38/2012

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 05/02/2025 14:56
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości