Przy założeniu, że trasa ma 10 km i odbywa się 6 kursów dziennie, a bus jest wypełniony pasażerami - bilet za przejazd przez Żnin kosztowałby 2 zł.
Mieszkanki osiedla górskiego zastanawiały się, czy zaproponowany plan trasy miejskiego busa jest optymalny z ich punktu widzenia fot. Karol Gapiński 14 listopada na kolejne spotkanie konsultacyjne w sprawie ewentualnego uruchomienia linii komunikacji miejskiej w Żninie zainteresowani tym tematem przybyli do Miejskiego Ośrodka Sportu. Tym razem Łukasz Marnocha, dyrektor wydziału polityki społecznej i zdrowia, przygotował wstępną propozycję trasy, którą miałby pokonywać bus miejski. Dyrektor poinformował, że będzie potrzebne po pierwsze pozwolenie na uruchomienie linii, po drugie oznaczenie przystanków, po trzecie ustalenia rozkładu jazdy. Na wcześniejszym spotkaniu w Żnińskim Domu Kultury padła propozycja, aby bus jeździł od poniedziałku do piątku. W oparciu o tę propozycję dyrektor przygotował symulację kosztów prowadzenia linii komunikacji miejskiej. Dyrektor zdradził, że póki co skontaktował się tylko z K-PTS, aby uzyskać dane wyjściowe do przygotowania ewentualnych kosztów prowadzenia takiej linii. Nie są one jednak wiążące - Urząd Miejski nie sondował zainteresowania przedsiębiorców transportowych prowadzeniem takiej linii.
- Przy założeniu, że długość trasy będzie wynosiła 10 km i w ciągu dnia będzie się odbywało 6 kursów, to przy cenie za 1km - 2 zł (taki sugerowany koszt powziął dyrektor od przewoźnika-przypis kg), daje to 60 km. Do tego dochodzą koszty początkowe - jednorazowe, wynikające z konieczności uzyskania zezwolenia i oznakowania przystanków. Zgodnie z głosami, które padły podczas pierwszego spotkania konsultacyjnego, kursowanie miałoby się odbywać w dni robocze, bez sobót i niedziel oraz świąt wolnych od pracy. Godziny kursowania miałyby zostać wyznaczone mniej więcej w godzinach pracy urzędów publicznych. Obliczyliśmy, że przy optymalnym wypełnieniu busa pasażerami, którzy za bilet płaciliby po 2 zł, roczny koszt wyniósłby 30.000 zł, a koszty całkowite, czyli wliczając te, które ponieść trzeba na początku, wyniosłyby 38.100 zł
- wyliczał dyrektor wydziału polityki społecznej i zdrowia.
W propozycji trasy, którą przedstawił Łukasz Marnocha, bus miejski ruszałby z ul. Wiejskiej (w pobliżu kościoła pw. św. Marcina w Górze). Autobus wedle tej propozycji jechałby na ul. Kasztanową, Czarneckiego, Sportową, Gnieźnieńską, 700-lecia (przystanek przy cmentarzu), Dąbrowskiego (przystanek przy przychodniach specjalistycznych), Niedziałkowskiego (przy sklepie Eska i na ul. Klemensa Janickiego przy Urzędzie Skarbowym.
Dyrektor wydziału polityki społecznej i zdrowia oraz zastępca burmistrza Halina Rosiak, która również przybyła na spotkanie w MOS, poddali lokalizację przystanków i wytyczenie trasy pod dyskusję. Przedstawiciele ratusza oczekiwali od uczestników spotkania innych propozycji zlokalizowania przystanków.
Padały różne głosy. Propozycje sprowadzały się do wyznaczenia kolejnych przystanków w Górze, przede wszystkim na ul. Królowej Jadwigi (dawniej Gwardii Ludowej). Wyjaśnijmy jednak, że koncepcja trasy na początkowym odcinku zakładał objazd busa wokół większej części osiedla górskiego, ale nie przewidywała wjeżdżania w poszczególne ulice w zabudowie osiedla.
Padły też propozycje wyznaczenia jakiegoś przystanku w śródmieściu, np. w okolicy Sądu Rejonowego. Mieszkańcy Góry zauważali także, iż nie ma żadnego przystanku na największym osiedlu w mieście, czyli bloków wielorodzinnych.Padły wreszcie propozycje, aby rozważyć kursowanie busa na trasie też z Bożejewiczek, czy Bożejewic. Nie musiałby jeździć tam każdy kurs, ale wybrane, o określonej godzinie, czy też np. tylko w dni targowe.
Większość mieszkańców, którzy spotkali się w MOS uważa, iż bus jest alternatywą dla osób starszych i nieposiadających samochodu lub prawa jazdy. Zwłaszcza zimą, bo latem wiele osób chętnie korzysta z rowerów przemieszczając się po różnych rejonach miasta.
Halinę Rosiak zapytaliśmy, czy burmistrz już zrezygnował z planu stworzenia systemu rowerów miejskich. Zapowiadał to bowiem 2,5 roku temu, gdy przedstawił pomysł płatnej strefy parkowania. Zyski z tej strefy miały m.in. posłużyć według tej koncepcji do stworzenia systemu rowerów miejskich. Zastępca burmistrza powiedziała, że te plany zostały odsunięte na przyszłość. Zwłaszcza, że póki nie ma systemu ścieżek rowerowych, na organizowanie systemu rowerów miejskich też jest jeszcze za wcześnie.
Na spotkaniu konsultacyjnym pojawili się także sceptycy pomysłu busa miejskiego. Przybył na nie również Mieczysław Marczyński. Pełni on usługi taksówkarskie w Żninie. Przyznał od razu, że jest przeciwnikiem busa miejskiego, bo stanowiłby on przynajmniej według niego zagrożenie dla jego interesów. Przedsiębiorca taksówkowy dodał jednak, że nawet jeśli bus zostanie wprowadzony, to on na siebie nie zarobi, bo nie będzie miał wystarczającego obłożenia pasażerami. Owszem, zdaniem Mieczysława Marczyńskiego i tak nie musi to oznaczać konieczności likwidacji tego busa, ale wtedy on będzie jeździł tylko dzięki temu, że gmina będzie dotowała te przejazdy. Zatem koszty poniesie podatnik. Według Mieczysława Marczyńskiego pomysł busa miejskiego w Żninie jest obliczony wyłącznie na zdobycie głosów wyborczych. Na spotkaniu konsultacyjnym w MOS był radny Marek Zieliński, który wiosną zgłaszał ten temat burmistrzowi. radny ten ripostował, że nie jest to żadna kampania wyborcza tylko głosy od mieszkańców, zwłaszcza starszych wiekiem, które on przekazał burmistrzowi
Organizatorzy konsultacji zapowiedzieli kolejne spotkanie w tej sprawie. Tym razem ma się ono odbyć w świetlicy Spółdzielni Mieszkaniowej w Żninie.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1344 (46/2017)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze