Reklama

By nie tracić prosiaków

Rolnicy z uwagą słuchali porad Jarosława Wojciechowskiego

     fot. Remigiusz Konieczka

Posługowo, hodowcy, trzoda, szkolenie, weterynarz
     By nie tracić prosiaków
    Hodowcy trzody mieli okazję do udziału w dwudniowym szkoleniu Nowoczesna i kompleksowa produkcja prosiąt.

     Wykładowcę, lekarza weterynarii Jarosława Wojciechowskiego oraz kursantów 27 i 28 lutego gościł Dom Biesiadny w Posługowie. Przy kawie i ciastku hodowcy mogli posłuchać praktycznych rad z ust doświadczonego weterynarza. Szkolenie zostało podzielone na trzy etapy. Pierwszego dnia omawiane były czynniki związane z rozrodem prosiąt. Drugiego dnia prelegent mówił o odchowie prosiąt i bioasekuracji. Pałuki uczestniczyły w drugim dniu szkolenia. Poniżej przytaczamy kilka rad Jarosława Wojciechowskiego dotyczących postępowania z lochą przed porodem i właściwego przebiegu porodu, opieki nad lochą i nad prosiętami.
     SZTUKA WALKI Z MMA
     - Zależy nam na tym, aby wyeliminować zespół MMA - mówił rolnikom Jarosław Wojciechowski.
     Wyjaśnijmy: pod nazwą MMA w tym wypadku kryje się zapalenie wymienia, zapalenie macicy i bezmleczność. Walka z MMA, to - zdaniem weterynarza - nie tylko wezwanie lekarza po to, by leczył u zwierzęcia stan zastany. Ważne jest, by poprzez szereg posunięć niemedycznych hodowca nie dopuścił do wystąpienia MMA. Należy do nich m.in. przede wszystkim wyczyszczenie przewodu pokarmowego wysokoprośnej maciory na tyle, na ile jest to możliwe, by nie dopuścić do mnożenia negatywnych bakterii, które będą produkowały toksynę powodującą MMA.
     - Jak wyczyścić przewód pokarmowy? Możemy to zrobić poprzez podawanie środków przeczyszczających albo przez racjonowanie dawki pokarmowej. Uważam, że nie powinno być głodówki w dniu porodu. Ile dać? Najlepiej wziąć garść i jej sypnąć, aby nie była głodna - radził weterynarz. Zwrócił uwagę na dalsze rozkarmianie lochy po wyproszeniu po to, aby została podjęta odpowiednia praca gruczołu mlecznego, aby była odpowiednia mleczność. - Jeżeli prosięta nie wypiją odpowiedniej ilości siary, po odstawieniu na odchowalnię następują potężne problemy z układem oddechowym - przestrzegał.
     UWAGA NA ŚWIERZB
     Jarosław Wojciechowski poruszył temat odrobaczania loch. Mówił o tym, kiedy to zrobić i po co się to robi. - Odrobaczanie na dwa, trzy tygodnie przed wyproszeniem. Pięć dni przed przeniesieniem lochy do porodówki to zdecydowanie za późno. Lek odrobaczający nie może być szkodliwy dla rozwijających się w ostatnim okresie ciąży płodów. W mojej ocenie leki, bez względu jakie zastosujemy, są bezpieczne dla płodów. Locha trafiając na porodówkę powinna być wcześniej odrobaczona. Nigdy nie należy tego robić na porodówce, bo zanieczyszczamy środowisko, w którym znajdują się prosięta. Powinna być odrobaczona w sektorze loch i minimum tydzień po odrobaczeniu przeprowadzona na sektor porodowy - mówił.
     Podkreślił, że problemem w tej chwili u loch staje się świerzb. - Potem są telefony z zakładów mięsnych: „Zróbcie coś, bo skóry z waszych zwierząt są jak podziurkowane”. Są tak zniszczone przez świerzbowca, jakby ktoś wziął szpilkę i podziurkował. Walka ze świerzbem to nie tylko odpowiednie podanie leków. Świerzbowiec przeżywa w środowisku. Tyle mówimy o czyszczeniu i myciu, aby ograniczyć nie tylko populacje bakterii, ale też populację świerzbowca, który w niektórych przypadkach wymyka się spod kontroli i potem trudno jest opanować temat związany ze świerzbem - powiedział weterynarz.
     CZYSTOŚĆ
     Prelegent mówił również o takich błahych, jak mogłoby się wydawać, sprawach, czy lochę myć czy nie. - W sytuacji przed wejściem na porodówkę, kiedy jest brudno, to należy umyć wymię i zad. Myślę, że czekanie, aż to wyschnie i się wykruszy, to nie jest dobre rozwiązanie. Do standardów postępowania należy też dezynfekcja kojców porodowych. Czy sektory loch powinny być myte i dezynfekowane? Tak, powinny. Ale jak to robić, jak tam cały czas jest obrót tymi lochami? Na pewien czas część pomieszczeń jest zwalniana i wtedy one muszą, a co najmniej powinny, być myte. Czy po dezynfekcji należy myć powierzchnie kojca? Jeżeli będzie to soda kaustyczna, to trzeba to robić, bo locha się może poparzyć. Jak są używane do dezynfekcji nowoczesne środki, to nie ma takiej potrzeby.
     Jarosław Wojciechowski opowiedział, jak wygląda tzw. gazowanie, czyli pozbywanie się szkodliwych drobnoustrojów z chlewni poprzez wytworzenie gazu. Przestrzegł, iż jest to metoda z tak zwanej wyższej szkoły jazdy. Służy temu, aby zwalczyć patogeny, wirusy itd. z komór, budynków, całych chlewni. Gazowanie polega na połączeniu formaliny z nadmanganianem potasu.
     - W wyniku połączenia tych dwóch środków, specjalnie nie powiem w jakich proporcjach, aby ktoś nie próbował tego robić sam, powoduje, że w sekundzie powstaje z tego gaz. Następuje reakcja egzotermiczna połączona z wydzielaniem ciepła i potężny, gryzący gaz. Gdybyśmy mieli robić gazowanie, to zaczynamy od najdalszej części i stopniowo przesuwamy do wyjścia, żeby mieć czas na ucieczkę. Komora lub budynek muszą być uszczelnione tak, by się gaz nie wydostawał. Wtedy to ma sens. Po 24 godzinach od gazowania otwiera się budynek i wietrzy, po czym można w sposób przemyślany wprowadzać zwierzęta - powiedział.
     Jarosław Wojciechowski dodał, że można też przed przyjazdem zwierząt w budynku wcześniej wydezynfekowanym przejść jeszcze i rzucić środek dezynfekcyjny, bezpieczny dla zwierząt. Dobrze, gdy segment, chlewnia przez kilka dni stoją puste.
     WYTARCIE, LAMPA, POKARM
     Weterynarz przypomniał ważną zasadę hodowcy, by nie tracić prosiąt, które się już urodziły. Mówił hodowcom o być może najbardziej podstawowych zasadach postępowania w czasie porodu, ale takich, o których często zapominają. - Jak prosiak się urodzi, to pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to wytrzeć go, a nie od razu pod lampę. Im większa ferma, tym częściej się spotyka, że prosięta są wycierane. Im mniejsza, tym częściej zostawia się to biegowi losu. Krótkotrwający poród daje wiele korzyści przede wszystkim dla prosiąt, ale też dla lochy. - Poród nie powinien trwać dłużej niż od dwóch do sześciu godzin. To jest optymalny czas w zależności ile ona prosiąt urodzi. Jeśli wytrzemy prosię i włożymy pod lampę, aby się rozgrzało, to potem szybko dostawiamy je do cycka maciory. Postępowanie w stylu: niech się wygrzeją, a dostawimy później jak się locha wyprosi, jest złym postępowaniem. Moim zdaniem wkładanie ręki jest postępowaniem, które należy ograniczać. Zanim to zrobimy, należy masować wymię. Beznamiętne wkładanie ręki i wyciąganie należy sobie zostawić na później - mówił prelegent.
     Jeden z hodowców zapytał, co zrobić jak locha jest agresywna przy porodzie. - Poród to jest fizjologia, ale czasem zdarzy się, że wpadnie w jakiś szok poporodowy, dostaje szału. Zaczyna zżerać prosięta, wali głową w kojcu. To nie jest normalne zachowanie. Jeśli podajecie odpowiednie środki, to bardzo dobrze. Kiedy wydziela hormon stresu, a  hormon ten w tej sytuacji się na pewno wydziela, bo ona szaleje, wtedy zablokowane jest wydzielanie się oksytocyny. Musimy ją po pierwsze uspokoić, czyli podać środek „Stresnil”. Kiedy się uspokoi, a szybko się uspokoi, to wtedy trzeba podać oksytocynę. To są te dwie rzeczy, które możemy dla niej i dla prosiąt zrobić - wyjaśnił weterynarz. - W mojej ocenie poród kończy się w momencie wydalenia łożyska. Urodziło się łożysko, zakończył się poród. Urodziły się prosięta, a nie ma łożyska, to nie wiemy, czy urodziły się wszystkie.
     POSTĘPOWANIE Z PROSIĘTAMI
     Najlepszą porą, by zacząć dokarmianie jest siódma doba po porodzie. Żywienie powinno się odbywać w małych ilościach, codziennie po troszeczku, potem trochę więcej i dopasowanie dokarmiania do chęci jego pobierania przez zwierzęta. Prelegent zwrócił też uwagę, iż potrzebne są promienniki i maty grzewcze. Same promienniki mogą być zbyt małym źródłem ciepła. Sama posadzka jest na pewno zbyt małym źródłem energii cieplnej dla prosiaków. Jeżeli nie ma mat grzewczych, to na pewno można zastosować lampy i na pewno zadaszenie, żeby prosiaki miały możliwość dogrzania się.
     Organizatorami szkolenia były m.in.: Polski Związek Hodowców i Producentów Trzody Chlewnej Polsus, Państwowy Instytut Weterynaryjny - Państwowy Instytut Badawczy w Puławach, Instytut Zootechniki Państwowy Instytut Badawczy, Kujawsko-Pomorska Izba Rolnicza.

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1152 (11/2014)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości