Hydromex to technologia pilatożowa w Stanach Zjednoczonych; w Europie jeszcze nikt nie przetwarza w ten sposób odpadów, Ministerstwo Środowiska jest na etapie zbierania danych o niej, a samorządy otrzymują propozycje inwestycyjne.
Wiele pytań do przedstawiciela "Ekologii" Adama Nowickiego kierował podczas zebrania Zdzisław Rachubiński, mieszkaniec Kowalewa. Pytał on między innymi o to, gdzie już są takie przetwarzalnie odpadów, jak ta która ma powstać w Kowalewie. fot. Róża Krischhiebel
Spółka Ekologia z Bydgoszczy zaproponowała władzom gminy Szubin i mieszkańcom Kowalewa wprowadzenie w jednej z hal po zakładach rowerowych w Kowalewie, metody hydromex - chemicznego przetwarzania odpadów. 25 stycznia odbyło się w tej sprawie spotkanie informacyjne w Kowalewie, po czym spółka dała sobie i mieszkańcom tydzień czasu na opowiedzenie się czy chcą, aby taki zakład znalazł się w Kowalewie, czy nie. Kartą przetargową było tu 100 miejsc pracy dla mieszkańców Kowalewa, o których mówił Adam Nowicki z Ekologii.
Całej tej sprawie towarzyszył ogólny brak informacji. Jak dowiedzieliśmy się w Ministerstwie Środowiska, hydromex został wprowadzony jako technologia pilotażowa w Stanach Zjednoczonych; w Europie jeszcze nikt nie przetwarza odpadów tą technologią, a ministerstwo jest na etapie zbierania danych o niej.
Wcześniej próby wprowadzenia tej technologii były podejmowane w Opocznie i Pobiedziskach. Okazuje się, że spółki, które chciały wprowadzać tam technologię hydromex dawały tydzień czasu, lub trochę więcej, na podjęcie decyzji, która kosztuje...
MILIONY DOLARÓW
No właśnie. Jak czytamy w materiałach informacyjnych spółki Polus Technologies International, sp. z o.o., podpisanych przez Ewę Marchwińską, jedynego przedstawiciela w Polsce amerykańskiej firmy Hydromex International Inc., sam koszt zakupu instalacji hydromex wynosi 4.200.000 USD (cena nie uwzględnia kosztów budowy hali i odprowadzenia mediów). Ekologia zakłada, że w kosztach tych partycypować ma gmina.
ROBOTA SIĘ LICZY
W ostatnią sobotę odbyło się drugie zebranie mieszkańców Kowalewa, z przedstawicielami spółki Ekologia, podczas którego mieszkańcy mieli możliwość wypowiedzieć się za lub przeciw powstaniu na terenie Kowalewa zakładu, który przetwarzałby odpady. Z 75 osób wpisanych na listę dwie trzecie były za, a jedna trzecia przeciw - jak podał nam Adam Nowicki (szczegółowych wyników nie chciał ujawniać). Wśród obecnych zabrakło osób, które podczas pierwszego spotkania były bardzo sceptycznie nastawione do inwestycji i głośno wyrażały swoje negatywne opinie na ten temat.
- Robota się liczy, a nie jakaś ekologia - krzyczała na sobotnim zebraniu Halina Zasowska mieszkanka Kowalewa. Jej zdaniem z przedstawicielami Ekologii o ewentualnych zagrożeniach dyskutują ci, którzy mają pracę. - Tu jest większość tych którzy tej pracy nie mają - podkreślała kobieta. Podobnego zdania był Stanisław Wojdat, który właśnie został bez pracy. Jego zdaniem jak byłby zakład, to byłaby praca. Nie przerażają go nawet ewentualne zagrożenia. Takie właśnie opinie przeważały wśród mieszkańców zebranych w szkole w Kowalewie.
EKOLOGIA W ROZWAŻYNIE
Pod adresem spółki Ekologia padają jednak również zarzuty. Nie tylko związane z nową technologią. Mieszkańcy powiązali w końcu tę spółkę z Eko-Serwisem - dzierżawcą wysypiska śmieci w Rozważynie.
Podczas pierwszego zebrania firma przedstawiła się jako Ekologia z Bydgoszczy, z kolei na maszynopisie, dotyczącym opisu technologii hydromex, którą chce wprowadzać Ekologia, widnieje pieczątka firmy: PW Ekologia Rozważyn. Adam Nowicki, współwłaściciel Ekologii potwierdził, że Ekologia jest poddzierżawcą wysypiska w Rozważynie od Eko-Serwisu.
O Eko-Serwisie i jego działalności, związanej z dzierżawą wysypiska w Rozważynie, pisaliśmy często na łamach Pałuk w ciągu kilku ostatnich lat (patrz ramka). Eko-Serwis, będąc dzierżawcą wysypiska w Rozważynie, sprowadzał śmieci z innych miast w Polsce i doprowadził do szybkiego zapełnienia wysypiska śmieci.
DWA MIESIĄCE ŻYCIA
Jak się dowiedzieliśmy od przedstawiciela gminy Szubin w Związku Trzech Gmin Wawrzyńca Owczarzaka, obecnie nie ma problemów dotyczących składowania odpadów na wysypisku przez gminę Szubin. Jednak pojemność wysypiska kończy się, nie ma również zgody ze strony władz samorządowych, na których terenie jest wysypisko (czyli władz Nakła) na budowę drugiej niecki, która zwiększyłaby jego pojemność. Zgody takiej być nie może, gdyż wysypisko położone jest na jednym z największych w Polsce zbiorników wód podziemnych, który jest źródłem wody dla wszystkich lokalnych istniejących, jak i projektowanych, ujęć wodociągowych.
Zdaniem Wawrzyńca Owczarzaka jeszcze przez około rok będzie można składować odpady na tym wysypisku, decyzje w tej sprawie zapaść mają w najbliższym czasie.
Andrzej Krupiński, naczelnik wydziału gospodarki przestrzennej, nieruchomości i rolnictwa w nakielskim magistracie powiedział, że w Rozważynie jest jedna niecka zapełniona już dawno temu i druga, która jest zapełniana od ok. 6-7 lat. Nieckę tę będzie można zapełniać jeszcze przez około 2-3 miesiące, chyba, że zostanie podniesiony poziom składowania śmieci o ok. 3 metry na obecnej, już prawie zapełnionej niecce. Jeśli ekspertyza wydana w tej sprawie określi, że przez podniesienie tego poziomu, podłoże wytrzyma dodatkowe obciążenie, wysypisko będzie można eksploatować jeszcze przez około 15 miesięcy.
Edward Jaroszewski - obecny dzierżawca wysypiska w Rozważynie powiedział, że w sytuacji, gdy zapełniona zostanie niecka, to, ponieważ nie ma zgody na budowę kolejnej (patrz ramka), wysypisko będzie można jedynie zamknąć i zrekultywować.
Mieszkańcy Kowalewa wpisują się na listę - czy chcą, czy nie chcą lokalizacji przetwarzalni fot. Róża Kirschhiebel
WYSYPISKO KOWALEWO?
Nie powinny zatem dziwić obawy, które rodziły się wśród mieszkańców Kowalewa, że być może Ekologia szuka terenu nie na przetwarzalnię odpadów, a na nowe wysypisko.
Na zarzuty mieszkańców, dotyczące powiązań firmy Ekologia z firmą Eko-Serwis, która będąc dzierżawcą wysypiska w Rozważynie, sprowadzała śmieci z innych miast w Polsce i doprowadziła do szybkiego zapełnienia wysypiska śmieci, Adam Nowicki odpowiedział:
- Myśmy do Rozważyna weszli w marcu 2002 roku, zaś cały okres aferowy to lata 1999- 2002. Cała ta afera była jeszcze przed okresem naszej działalności, od kiedy my jesteśmy w Rozważynie to ani jedna śmieciarka nie przybyła do nas z Warszawy - tłumaczył Adam Nowicki. Na pytanie Pałuk, czy ktoś z firmy Eko-Serwis, związanej ze wspomnianymi przez Adama Nowickiego aferami, jest udziałowcem Ekologii odpowiedział: - Jedynie Edward Jaroszewski z Eko-Serwisu jednoosobowo został zaproszony do Ekologii, ale on nawet nie jest w zarządzie.
W PATERKU?
Dlaczego firma Ekologia mając masę surowcową na wysypisku w Rozważynie zdecydowała się na Kowalewo? Adam Nowicki uzasadnia, że pierwszym miejscem na przetwarzalnię była hala przy wysypisku w Rozważynie, była ona jednak zbyt mała. Następnie firma planowała otworzyć przetwarzalnię odpadów w Paterku, dlatego złożyli propozycję jej uruchomienia władzom Nakła, spotkali się jednak - jak twierdził Adam Nowicki - z oporami ze strony władz.
W wydziale ochrony środowiska Urzędu Miejskiego w Nakle dowiedzieliśmy się, że jedyny wniosek jaki wpłynął do urzędu od firmy Ekologia, dotyczył zezwolenia na unieszkodliwianie odpadów komunalnych na międzygminnym wysypisku w Rozważynie. Chodziło o pakowanie odpadów wg technologii Rpp, na prasie rolująco-pakującej, nie wiadomo jednak do kogo i gdzie te zrolowane i opakowane odpady miałyby być wywożone. Firma nie przedstawiła również dokumentacji świadczącej o wiarygodności tej technologii, dlatego wniosek został odrzucony.
Andrzej Krupiński, naczelnik wydziału gospodarki przestrzennej, nieruchomości i rolnictwa w nakielskim magistracie słyszał o wniosku składanym przez Ekologię jeszcze we wrześniu ub.r. na wprowadzenie technologii hydromex, nie był pewien jednak, czy w Paterku, czy w Kowalewie. Sprawą tą zajmował się poprzedni Zarząd Gminy Nakło.
W KOWALEWIE NIE
Zarząd Ekologii po ostatnich dwóch spotkaniach, które odbyły się w Kowalewie, mimo zgody większości mieszkańców wyrażonej podczas ostatniego spotkania na inwestycje w Kowalewie postanowił się nie decydować na wprowadzenie technologii hydromex do zakładu w Kowalewie, obawia się bowiem oprotestowania w późniejszym czasie inwestycji ze strony mieszkańców, co znacznie wydłużyłoby lub nawet uniemożliwiło realizację procesu inwestycyjnego.
Adam Nowicki mówi o tym tak : - Wystarczy, że ze 100 osób jedna powie nie, abyśmy nie zdecydowali się na tę inwestycję. Zgodnie z ustawą o ochronie środowiska firma musi opracować raport, dotyczący oddziaływania inwestycji na środowisko; stworzenie takiego raportu kosztuje kilkanaście tysięcy złotych. Następnie raport ten zostałby ogłoszony przez urząd gminy w prasie, jeżeli w ciągu trzech tygodni raport nie zostałby oprotestowany przez mieszkańców, wówczas władze gminy mogłyby wydać decyzję o zmianie sposobu użytkowania danego obiektu, a takim jest hala w Kowalewie.
Jak podkreślił Nowicki uzyskanie tej zgody jest dla firmy niezwykle ważne, bez niej nic nie mogą zrobić - Ponieważ spodziewamy się, że raport zostanie przez mieszkańców Kowalewa oprotestowany, zdecydowaliśmy się nie podejmować tej inwestycji. Gdyby została oprotestowana, zawieszone zostaną wszystkie czynności związane z inwestycją, a na to firma nie ma czasu, jest bowiem ograniczona kontraktem. Jak wyjaśnił Pałukom Zbigniew Behnke, prawo nie uzależnia uzyskania zgody na inwestycję od woli mieszkańców. Inwestycja oczywiście wymaga opublikowania raportu, dotyczącego oddziaływania technologii na lokalne środowisko, a gdyby została oprotestowana, rozpatrywałby te protesty burmistrz. Gdyby burmistrz odrzucił te protesty, przeciwnicy mogliby wnieść sprawę do SKO i NSA.
Zdaniem Nowickiego prawdopodobne jest, że jego firma wróci do tego tematu w czasie późniejszym. Jak na razie Ekologia znalazła już nową lokalizację dla swojej inwestycji, będzie ona umiejscowiona również w woj. kujawsko- pomorskim, jak powiedział Adam Nowicki, w promieniu dwudziestu kilometrów od Kowalewa, bliższych szczegółów dotyczących miejsca lokalizacji zakładu nie chciał jednak zdradzać
CZAS
- Absolutnie nie jest tak, że firmy, które chcą wdrażać tę technologię, szybko uciekają po tym, jak nie dogadują się ze społecznością lokalną. Firma "Ekologia" jest jednym z naszych potencjalnych klientów - powiedziała Ewa Marchwińska, jedyny przedstawiciel amerykańskiej firmy Hydromex na Polskę.
Burmistrz Ignacy Pogodziński powiedział:- W dalszym ciągu będę robił wszystko, aby gmina nowe miejsca pracy pozyskiwała, nawet takie jakie proponowała firma Ekologia, jeżeli jednak ludzie takich miejsc pracy nie chcą, to ja ich rozumiem. Będziemy szukali dalej - podkreślił burmistrz.
Jak dzierżawiono wysypisko w Rozważynie
PAŁUKI 45/99
Związek Komunalny Gmin Kcynia-Nakło-Szubin (KNS), który jest właścicielem wysypiska powstał formalnie wiosną 1998 roku. Warto wiedzieć, iż gminy na dokumentację i budowę rozważyńskiego wysypiska wydały ponad 21 miliardów starych złotych. [...] W głowach decydentów zrodził się pomysł wydzierżawienia wysypiska w Rozważynie. Do przetargu zgłosiły się trzy firmy z Nakła, Trzeciwnicy koło Nakła i z Bydgoszczy. W sierpniu 1998 r. przetarg wygrała Eko-Serwis Jaroszewskich z Bydgoszczy. Po paru dobrych tygodniach okazało się, iż wysypiskowa niecka bardzo szybko się zapełnia i zamiast na 5-6 lat starczy na 2-3 lata. Stało się tak, gdyż dzierżawca na wysypisko zaczął sprowadzać śmieci z zewnątrz (to znaczy spoza obszaru gmin Kcynia, Nakło, Szubin), nawet z Łodzi i Warszawy).
PAŁUKI 45/99
3 listopada 1999 związek komunalny gmin na swoim posiedzeniu podjął uchwałę o zakazie przywozu obcych śmieci (z zewnątrz) na okres 2 tygodni.
PAŁUKI 48/99
Niestety, gorzej było z jej [umowy] respektowaniem przez dzierżawcę. Śmieci spoza Kcyni, Nakła, Szubina były przywożone. Dzierżawca tłumaczył się zawartymi umowami.
W sobotę, 27 listopada, doszło do blokady wysypiska w Rozważynie. Było kilkadziesiąt osób, łącznie z nakielskimi radnymi. Nie wpuszczano samochodów m.in. z Warszawy i Białegostoku. Nie zezwolono też na zrzut własnych śmieci.
Poniedziałek, 29 listopada, był kolejnym dniem blokady wysypiska. Trzydziestu manifestujących nie wypuściło delegatów Związku Gmin aż do czasu rozwiązania nabrzmiałego problemu. Negocjowano do 2100. Członkowie Związku Gmin wraz z dzierżawcą wysypiska, firmą "Eko-Serwis" (Jaroszewscy) napisali oświadczenie zapewniające o nieprzywożeniu i składowaniu śmieci z zewnątrz. Kopię wręczono manifestującym, którzy ustąpili - powiedział Stanisław Skimina, delegat do Związku Gmin z Kcyni.
PAŁUKI 14/2000
O Rozważynie ponownie głośno było na ostatniej sesji w Nakle 30 marca. Okazuje się, że rozważyńskie wysypisko śmieci zlokalizowane jest na jednym z największych w Polsce zbiorników wód podziemnych, a obszar ten podlega największej ochronie (ONO). Wspomniany zbiornik wód podziemnych jest źródłem wody dla wszystkich lokalnych istniejących, jak i projektowanych ujęć wodociągowych.
Zasadnicze wnioski z opracowania są następujące:
- stwierdza się już skażenie części stropowej warstwy wodonośnej w obszarze wysypiska, nie stwierdzono jeszcze zanieczyszczenia głębszych warstw wodonośnych i ujęć wody pitnej;
- nie jest prowadzona rekultywacja dawnej części wysypiska (obowiązek gminy Nakło);
- władze gminy Nakło naruszając uzgodnienia i warunki eksploatacji składowiska zezwoliły na składowanie 17 tys. ton odpadów spoza gmin Kcynia, Nakło, Szubin, udokumentowana ilość złożonych odpadów jest ponad dwa razy większa od uzgodnionej w zatwierdzonej dokumentacji. Z przeliczenia wynika, że gminy związku straciły możliwość składowania odpadów przez 2 lata. Złożenie o ponad 100% więcej od uzgodnionej ilości odpadów powoduje zagrożenie skażeniem zasobów wód podziemnych i będzie wymagało w przyszłości kosztownych zabezpieczeń;
- w aktualnej sytuacji należy bezwzględnie zaprzestać eksploatacji składowania po całkowitym zapełnieniu obecnie używanej kwatery;
- przewidywany okres użytkowania wynosi jeszcze około 2 lata przy składowaniu odpadów tylko z gmin Związku Kcynia - Nakło - Szubin. W tym czasie konieczne jest ustalenie nowej lokalizacji wysypiska odpadów komunalnych dla gmin lub oddzielenie.
Z przedstawionego opracowania wynika, że nie może być mowy o dalszej rozbudowie wysypiska w Rozważynie, a obecnie istniejące powinno być natychmiast zamknięte. Może bowiem dojść do poważnej katastrofy ekologicznej.
PAŁUKI nr 42/2001
Wydział Ochrony Środowiska Kujawsko-Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego negatywnie zaopiniował projekt rozbudowy składowiska odpadów komunalnych w Rozważynie.
Wydział uzasadniając negatywną opinię argumentuje, że wydając decyzję o warunkach zabudowy nie wzięto pod uwagę, że nowa kwatera byłaby wybudowana na istniejącym rezerwuarze wód podziemnych dla ujęcia dla miasta i gminy. W lipcu Główny Geolog Wojewódzki wystosował do starosty nakielskiego pismo, z którego wynika, że wysypisko w Rozważynie znajduje się w centrum obszaru zasobowego projektowanego ujęcia wód podziemnych, co wyklucza lokalizowane w tym obszarze potencjalnych źródeł zanieczyszczeń. - Kwatera miała wystarczyć na pięć lat, a nie jak to się stało, że w ciągu dwóch lat została zapełniona. Związek trzech gmin - Nakła, Kcyni i Szubina, podejmując decyzje o niekontrolowanym zwożeniu śmieci z Łodzi i Warszawy, doprowadził do zapełnienia niecki. Powinna być zbudowana linia technologiczna do segregacji odpadów. Teraz gminy mają problem. Nigdzie nie jest powiedziane, że wysypisko musi być w tym miejscu. Gminy muszą poszukać sobie innej lokalizacji. Związek gmin ma wybór - albo chce mieć czystą wodę, albo kwaterę na tym terenie - mówi Maria Dombrowicz, dyrektor Wydziału Ochrony Środowiska Kujawsko-Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego.
cytaty z artykułów autorstwa Kamili Czechowskiej i Józefa Marosza
Róża Kirschhiebel
Pałuki nr 572 (5/2003)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze