Reżyser Mariusz Pujszo kilka lat temu był twarzą i organizatorem Festiwali Optymizmu w Cukrowni Żnin. Jego kuzyn Ryszard Pujszo natomiast to równie optymistyczna postać, ale swoją aktywność poświęca nie filmowi oraz organizowaniu eventów, a pracy trenera sportów walki. Stały rytm życia Ryszarda Pujszo i żony Małgorzaty wyznaczają trzy lokalizacje: Wielki Sosnowiec w gminie Łabiszyn, gdzie mieszkają od ponad dwóch dekad, Bydgoszcz, gdzie pracują oraz kontynent za Atlantykiem, gdzie obecnie trenuje i startuje z powodzeniem ich syn Artur. Sportowy rok zawodnik ten spuentował dwoma srebrnymi medalami na zawodach judo w Teksasie.
Wielki Sosnowiec to świetnie położona między lasami wieś rolnicza w gminie Łabiszyn. Ma też bardzo ciekawą atrakcję turystyczną, a mianowicie ruiny wiatraka. Ale nawet w tak urokliwym i cichym zakątku spotkać można kawałek wielkiego świata.
Wiedzą o tym najlepiej Małgorzata i Ryszard Pujszo, którzy mieszkają w Wielkim Sosnowcu od ponad 20 lat. Małgorzata jest psycholożką a Ryszard - akademickim trenerem sportów walki z Wyższej Szkoły Gospodarki w Bydgoszczy. Można powiedzieć, że niejako służbowo jeżdżą po świecie - ostatnio były to Stany Zjednoczone Ameryki, a konkretnie Nowy Jork i Dallas w Texasie.

Małgorzata i Ryszard Pujszo nad East River w Nowym Jorku fot. z archiwum rodzinnego Ryszarda Pujszo
Ich syn Artur jest zawodowym fighterem judo, brazylijskiego jiu jitsu i sambo. Ryszard jest jego trenerem, a Małgorzata jako psycholożka jeździ z nimi praktycznie od 2019 roku na wszystkie zawody i stara się wspomagać syna mentalnie przed walkami.
Jak opowiada Ryszard Pujszo, Artur trenuje w prestiżowej szkole Martial Arts Academy u trenera Wojciecha Szulińskiego. To przekłada się na dobre wyniki sportowe.
- Wiele praw i metod obowiązujących w psychologii jest kompatybilnych z wychowaniem dzieci i jednocześnie pomocnych w redukcji agresji i stresów przedstartowych. Na wesoło mogę powiedzieć, że najwięcej "problemów" jest gdy do Sosnowca przyjedzie reszta rodziny i bracia Ernest i Artur testują które techniki są najbardziej skuteczne w walce - mówi Małgorzata Pujszo. Do niedawna trenowała judo także córka państwa Pujszo, Alicja, która jest nauczycielką w bydgoskim LO nr 2, a także jej mąż Arkadiusz - zawodowy żołnierz. Teraz już nie trenują sportów walki, bo poświęcają się sprawom zawodowym, ale ich synowie - Karol i Oliwier trenują odpowiednio pływanie i taekwondo.

Małgorzata Pujszo na posesji w Wielkim Sosnowcu fot. z archiwum rodzinnego Ryszarda Pujszo
Natomiast Artur Pujszo trenuje w Stanach praktycznie pół roku i jego rodzinka: Paula i synek Jasiu - jak to tylko możliwe, to dojeżdżają do niego. Paula jest zawodową tancerką hip-hopu, a obecnie również trenerką po stażu na Brodwayu. Jasiu ma 4 lata, uczy się życia na walizkach i już zaczyna walczyć z ojcem. Co najweselsze rozpoznaje, gdy na filmach pokazują fragmenty Nowego Jorku
Przebywając w USA Ryszard Pujszo prowadzi treningi w Nowym Jorku na Ridgewood, Greenpoit-cie, czasami w New Jersey, Pani Małgorzata pomaga mu w pomiarach obciążeń treningowych.
W tym roku Artur Pujszo osiągnął bardzo dobre wyniki. Wygrał dwukrotnie Puchar Świata w brazylijskim jiu jitsu, wygrał Judo US "Open" a w ostatnich tygodniach zdobył 2 srebrne medale w Judo Dallas Open i Judo President Cup (o puchar prezydenta USA) w Teksasie. Jego pozycja sportowa w Stanach jest już ugruntowana.

Na czerwonych schodach na Times Square fot. z archiwum rodzinnego Ryszarda Pujszo
Ryszard Pujszo prowadzi również zajęcia ze studentami na WSG w Bydgoszczy. Uczelnia ta, jak mówi jest bardzo elastyczna i przychylna dla studentów, wielu ma indywidualny tryb nauki. Trenują więc judo i sambo, a jak pojawia się przerwa w zajęciach, to wylatują do USA, by tam pracować jako szkoleniowcy.
Wielki Sosnowiec, jak i całe Pałuki Ryszard Pujszo niezmiennie poleca wszystkim znajomym - także w Ameryce jako świetne miejsce na turystyczne wypady.
Karol Gapiński
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze