Blisko dwugodzinny koncert De Mono w Barcinie był pełen emocji. Nie tylko tych związanych z możliwością wysłuchania na żywo piosenek, które są już standardami polskiej muzyki. Wiele osób spośród publiczności ma własne wspomnienia związane z tymi utworami. Można więc było przeżywać we własnej wyobraźni momenty nostalgiczne, ale nie brakowało też chwil radości. Zwłaszcza, że lider zespołu, Andrzej Krzywy posiada wyjątkową łatwość dzielenia się swoją energią ze słuchaczami.
Bardzo potrzebny u progu wiosny zastrzyk radości, optymizmu i nadziei zapewnił swojej wiernej publiczności Miejski Dom Kultury w Barcinie, zapraszając w sobotnie wieczór 18 marca jeden z najlepszych zespołów poprockowych w Polsce, czyli De Mono. Zespół wystąpił z koncertem akustycznym w składzie: Andrzej Krzywy – śpiew Piotr Kubiaczyk – gitara basowa Paweł Pełczyński – saksofony, instrumenty perkusyjne Paweł Dampc – instrumenty klawiszowe Tomasz Banaś – gitary Zdzisław Zioło – gitary Marcin Korbacz – perkusja.
![]() |
| Wielka chwila dla Oliwii Rybczyńskiej z Barcina. W swoim rodzinnym mieście śpiewa z Andrzejem Krzywym i zespołem De Mono. fot. Karol Gapiński |
Koncert w Barcinie był przeglądem utworów, które zespół wylansował na przestrzeni 35 lat swojego istnienia. Pod nazwą De Mono grupa występuje bowiem od 1987 r. i w zeszłym obchodziła właśnie jubileusz 35-lecia. Publiczność w Barcinie, która wypełniła salę widowiskową MDK po brzegi usłyszała więc prawie wszystkie hitowe utwory De Mono, zaczynając od Kochać inaczej, aż po jeden z najlepszych na wydanej w 2019 r. płycie Reset, utwór Prosto w serce.
![]() |
| Publiczność owacjami na stojąco dziękowała artystom fot. Karol Gapiński |
Piosenki De Mono to polskie evergreeny i są doskonale znane publice, zwłaszcza takiej, która świadomie decyduje się kupić bilet na ich koncert. Nie od dziś jednak wiadomo, że występy ulubionych artystów na żywo, to zupełnie inna skala doznań i emocji. Zwłaszcza, jeśli mamy do czynienia z wybitnymi instrumentalistami, którzy chętnie podają solówki podczas wykonywanych standardów własnych, a nawet nieco improwizują. De Mono takie właśnie jest i takie też było w Barcinie. Klasą samą w sobie pozostaje zaś lider zespołu, Andrzej Krzywy. To nie tylko jeden z lepszych wokalistów w kraju, ale też świetny - co potwierdził na sobotnim koncercie - konferansjer. Do tego szybko i łatwo nawiązujący bezpośredni kontakt z publicznością. Tym bardziej, że lider zespołu w zabawny sposób potrafił w swoich opowieściach nawiązywać do lokalnego tła w Barcinie. Kreując np. wymyśloną genezę jednej z wykonywanych piosenek, którą jakoby miał stworzyć słynny Bob Marley goszczący w latach siedemdziesiątych w Barcinie. Król reggae według opowieści Andrzeja Krzywego miał się zakochać w recepcjonistce z barcińskiego hotelu, w którym mieszkał i pod wpływem tego uczucia stworzył ów utwór. Oczywiście Boba Marleya w Barcinie nie widziano, choć hotel w mieście w latach siedemdziesiątych funkcjonował. Był to hotel robotniczy w bloku, w którym teraz mieści się m.in. siedziba spółdzielni mieszkaniowej.
| Twoja przeglądarka nie obsługuje odtwarzacza filmów. |
| fot. Karol Gapiński |
Fantastyczny dla siebie moment podczas tego wydarzenia przeżyła także młoda wokalistka, grająca też na basie Oliwia Rybczyńska. Otóż w ub.r. została ona zakwalifikowana do Wielkiego Grania na Stadionie Narodowym z okazji 10-lecia tego obiektu. Było to wielkie zjednoczenie wokalistów i instrumentalistów - 1000 muzyków na czele z gwiazdami. Wśród tych gwiazd był Andrzej Krzywy. Występ tego największego bandu rockowego w Polsce miał miejsce 10 września ub.r. Teraz, goszcząc w Barcinie Andrzej Krzywy zaprosił Oliwię Rybczyńską do wspólnego zaśpiewania jednego z utworów.
Karol Gapiński, 19 III 2023
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze