Wszystkie drogi prowadzą do Wenecji to impreza, która od kilku już lat inauguruje oficjalnie sezon turystyczny w gminie Żnin. O 9.00 nad Jeziorem Małym Żnińskim przy Centrum Sportów Wodnych odbyła się odprawa turystów. Kilkadziesiąt minut wcześniej można było powątpiewać w to, że na tej odprawie pojawi się i w drogę do Wenecji ruszy aż tyle osób, ile się stawiło. Deszcz nie był sprzymierzeńcem uczestników wędrówki, ale zapał, energia, miłość do pałuckiej ziemi - to wszystko sprawiło, że impreza nie mogła się nie udać.
Najtrudniejszy, ale za to bardzo malowniczy odcinek to podjazd między Skarbienicami a Wenecją fot. Karol Gapiński
Ostatnia sobota kwietnia to dzień, w którym tradycyjnie inaugurowany jest sezon turystyczny na Pałukach. Gmina Żnin we współpracy z Muzeum Ziemi Pałuckiej, Oddziałem PTTK w Żninie, Miejskim Ośrodkiem Sportu zorganizowała i w tym roku imprezę, która też stała się już tradycją. Wszystkie drogi znów prowadziły do Wenecji. Postanowiło je pokonać całkiem sporo osób, biorąc pod uwagę fakt, że tym razem aura nie była sprzyjająca. Padał bowiem deszcz.
Ze Żnina ruszyli pod zamek Diabła Weneckiego turyści w różnych grupach: piesi (w tym osoby uprawiające nordic walking), rowerzyści, żeglarze, motocykliści, biegacze, pasażerowie statku Venezia i Żnińskiej Kolei Wąskotorowej. Kajakarze zrezygnowali, ale Wojciech Urbanowski w punkcie zbiórki, czyli przed siedzibą Centrum Sportów Wodnych powiedział nam, że uczyni tradycji zadość i popłynie do Wenecji łodzią - jedynką.
[video width="854" height="480" mp4="https://palukitv.pl/wp-content/uploads/2023/04/drogiwenecja_f.mp4"][/video]
Kolejka odjechała z turystami z peronu im. Andrzeja Rosiaka. O ile rowerzystów było nieco mniej, niż w poprzednich latach, o tyle frekwencja wśród pieszych była całkiem niezła. A przejście około 8 km na pieszo, przeważnie w deszczu to nie jest wcale taka prosta sprawa.
Furorę na festynie przy ruinach zamku Mikołaja Nałęcza robiły kozy fot. Karol Gapiński
Na podzamczu w Wenecji odbył się piknik. Była grochówka z kotła oraz inscenizacja nawiązująca do historii Mikołaja Nałęcza, którą przedstawili przewodnicy turystyczni PTTK. W klimat średniowiecza wprowadzały też dodatkowe elementy anturażu, czyli kozia zagroda z Koziej Doliny w Ojrzanowie.
Mimo nie najlepszej aury rowerzyści pełni energii ruszyli na trasę fot. Karol Gapiński




























Karol Gapiński