Ks. Piotr Zdanowicz: - Serca nasze pełne są wdzięczności, bo wiemy, że za to dobro należy panu Bogu dziękować. Burmistrz Szubina Mariusz Piotrkowski: - Ta żywność jest efektem ciężkiej, obarczonej wielkim ryzykiem pracy rolników.
Tegoroczne święto plonów gminy Szubin organizowały trzy sąsiadujące ze sobą sołectwa: Tur Brzózki i Żurczyn. Dożynki odbyły się w Turze w sobotę 3 września. Uroczystość podzielono na trzy części: mszę świętą, część uroczystą i artystyczną.
Dziękczynna eucharystia została odprawiona w kościele pod wezwaniem św. Stanisława Kostki w Turze. Odprawili ją: ks. kan. Tadeusz Lesiński, dziekan dekanatu szubińskiego i ks. Piotr Zdanowicz, proboszcz parafii w Turze. W homilii proboszcz parafii św. Stanisława Kostki mówił: - Serca nasze pełne są wdzięczności, bo wiemy, że za to dobro należy panu Bogu dziękować - mówił kapłan, który przypomniał o wartości chleba. Zarówno kiedyś, w obozach koncentracyjnych, jak i teraz, tam gdzie jest wojna, w Ukrainie. Wartość chleba znają też ludzie, którzy ciężko na niego pracują.
- Podobnie jak nasz naród polski od ponad tysiąca lat istniejący, musi być zakorzeniony w tej chrystusowej ewangelii, by stawać się wciąż na nowo narodem katolickim, chrześcijańskim - mówił proboszcz. - Dlatego mamy być wdzięczni naszym rodzicom, naszym przodkom, mamy szanować te chrześcijańskie korzenie i tego szacunku uczyć młode pokolenie. I ci, którzy chcą nas dzisiaj oderwać od tej naszej tożsamości narodowej, od tysiącletniej chrześcijańskiej tradycji, ci wyrządzają ogromną krzywdę naszemu narodowi. Rolnik polski zawsze był przy Bogu. Nigdy się nie dał wykorzenić ze swojej ziemi i jest najlepszym spadkobiercą zdrowej tradycji chrześcijańskiej i narodowej. Tutaj należy się pochylić z szacunkiem nad ludźmi pracującymi na wsi, którzy w powojennych latach obronili swoją godność. Obronili ziemię, na którą były zakusy w czasach kolektywizacji. Również dzisiaj stoi przed nami zadanie. Trwać na tej ziemi.
![]() |
| Ks. kan. Tadeusz Lesiński święci dożynkowe wieńce fot. Remigiusz Konieczka |
Kazania wysłuchali nie tylko przedstawiciele władz samorządowych gminy Szubin i powiatu, ale też posłanka Ewa Kozanecka, która gościła na święcie plonów. Po homilii ks. kan. Tadeusz Lesiński poświęcił wieńce i chleb dożynkowy. Korowód dożynkowy, po zakończeniu mszy świętej przeszedł na teren dożynek. Tam, na scenie starostowie dożynek wręczyli włodarzowi gminy bochen dożynkowego chleba.
Starościną dożynek w tym roku była Jowita Rybacka, która wraz z mężem Romanem od ponad 24 lat prowadzi gospodarstwo rolne w miejscowości Brzózki. W gospodarstwie o powierzchni około 18 ha prowadzona jest uprawa zbóż, ziemniaków oraz użytków zielonych, posiadają również bydło. Jest mamą trójki dzieci: Pauliny, Mateusza, Beaty. Od około 4 lat zasiada w radzie sołeckiej wsi Brzózki, a od niedawna jest też przewodniczącą Koła Gospodyń Wiejskich Brzózki pod Dębami. Swój wolny czas lubi spędzać z rodziną oraz na wykonywaniu prac manualnych. Marzeniem jej jest mini zoo z miniaturowymi zwierzątkami.
![]() |
| Jan Zygmański z Szubina z zoną Haliną w zabytkowym ciągniku porsche fot. Remigiusz KonieczkaE |
Starostą dożynek był Krzysztof Leppert. Od 1996 roku prowadzi gospodarstwo rolne, które otrzymał od rodziców. Obecnie gospodarzy na kilkunastu własnych i na dzierżawionych hektarach gruntów rolnych, których przewagę stanowią łąki. Jeszcze jego rodzice prowadzili bardzo zróżnicowaną produkcję rolniczą a ich gospodarstwo miało charakter rodzinny. Jednak wymagania dzisiejszego rynku zmusiły go do zawężenia profilu gospodarstwa i przestawienie całej działalności na produkcję mleka. W tym celu utrzymuje stado kilkudziesięciu krów mlecznych. Dzięki specjalizacji i profesjonalizacji może współpracować z mleczarnią o zasięgu krajowym.
Burmistrz Szubina Mariusz Piotrkowski powiedział: - Rola, to trudny warsztat pracy. Daje piękne plony, ale tylko wtedy, gdy się o nią należycie troszczy. Zdajemy sobie wszyscy sprawę z tego jak trudną profesją stało się dzisiaj rolnictwo. Jak trudno w dzisiejszych realach o stabilizację finansową. Zagwarantowanie odpowiednich dochodów za trud pracy rolnika jest największym wyzwaniem dla wszystkich mających wpływ na gospodarkę. Mimo wszystko praca na roli pozwala cieszyć się rzeczywistymi efektami w postaci zbiorów, które trafiają na stoły setek tysięcy ludzi. Warto w tym miejscu podkreślić i cały czas mieć świadomość, że żywność na naszych stołach nie bierze się ze sklepów, marketów czy hipermarketów. Ta żywność jest efektem ciężkiej, obarczonej wielkim ryzykiem pracy rolników. Zbyt często o tym zapominamy i uważamy, że nigdy i niczego nam nie zabraknie.
![]() |
| Przewodnicząca Rady Miejskiej w Szubinie Anna Kijowska dzieli się dożynkowym chlebem fot. Remigiusz Konieczka |
Mariusz Piotrkowski dodał, że jest dumny z tego, iż na przekór wszystkim trudnościom i problemom jakie przyniosła pandemia, w obliczu wojny w Ukrainie, w obliczu anomalii pogodowych, rolnicy z gminy Szubin, jak zwykle zaradni i wytrwali, zapewnili mieszkańcom chleb powszedni. - Rolnicy dziękuję wam z całego serca za ten dar - mówił włodarz Szubina. Życzył im, aby praca przynosiła satysfację, a także zdrowia i stabilizacji. Podziękował sołectwom i kołom gospodyń wiejskich za przygotowanie wieńców i stoisk.
Wieńce, ozdoby i stoiska dożynkowe były oceniane przez komisję w składzie: Maria Flinik-Huryn - etnograf z Muzeum Okręgowego w Bydgoszczy, Katarzyna Wolska z Galerii Sztuki Ludowej i Nieprofesjonalnej Kujawsko-Pomorskiego Centrum Kultury w Bydgoszczy i Karolina Tribwasser-Drzycimska z Galerii Sztuki Ludowej i Nieprofesjonalnej Kujawsko-Pomorskiego Centrum Kultury w Bydgoszczy.
![]() |
| Żywność na naszych stołach nie bierze się ze sklepów, marketów czy hipermarketów. Ta żywność jest efektem ciężkiej, obarczonej wielkim ryzykiem pracy rolników. Zbyt często o tym zapominamy fot. Remigiusz Konieczka |
Do konkursu na najładniejszy wieniec stanęło sześć sołectw i organizacji. W konkursie na najładniejsza ozdobę dożynkową wzięło udział siedem sołectw i organizacji. W rywalizacji na najciekawsze stoisko udział wzięło udział aż 12 kół gospodyń wiejskich. Oceniając wieńce komisja patrzyła na kształt, naturalne materiały, technikę, walory estetyczne i wymiary. Wybierając najładniejszą ozdobę panie oceniały kompozycje, trudność wykonania, różnorodność produktów i walory estetyczne. Kryteria oceny stoisk, to: estetyka i aranżacja, oryginalność produktów jako element dziedzictwa kulturowego, różnorodność o obfitość oferty, sposób ekspozycji i jakość obsługi.
Najładniejszy wieniec wykonało KGW Samoklęski Małe. Drugie miejsce zajęli organizatorzy dożynek, czyli Brzózki, Tur i Żurczyn. Trzecie miejsce przyznano sołectwu Dąbrówka Słupska. W kategorii ozdoba dożynkowa pierwsze miejsce komisja przyznała KGW Kołaczkowo. Drugie zdobył Cech Rzemiosł Różnych, a trzecie KGW Samoklęski Duże. Najciekawszym stoiskiem mogło pochwalić się KGW Samoklęski Małe. Kolejne miejsca zajęły: KGW Rynarzewo i KGW Stary Jarużyn. Zwycięskie sołectwa i koła otrzymały nagrody, a uczestnicy dyplomy za udział.
![]() |
| Burmistrz Mariusz Piotrkowski odbiera chleb od starostów dożynek fot. Remigiusz Konieczka |
Jadwiga Pawlak i Grażyna Urbaniak z KGW Samoklęski Małe były zaskoczone i zadowolone z tego, że to właśnie ich organizacji przyznano dwie główne nagrody. Za stoisko i wieniec. Ten ostatni przygotowywany był kilka dni. - Zaczęłyśmy od tego, żeby był stelaż odpowiedni. Potem zebranie kłosów. Są wszystkie podstawowe zboża - jęczmień, owies, żyto, pszenica i proso. Potem się umówiłyśmy na wykonanie wieńca. Prace trwały cztery dni. Mamy kwiaty, chleb i warzywa.
Jan Zygmański z Szubina przyjechał na dożynki zabytkowym ciągnikiem porsche z 1954 roku. Ciągnik zaprojektowany został przez słynnego Ferdynanda Porschego. Produkowany był w Austrii. - Kilka lat temu ciągnik kupił mi syn. Byłem po operacji i chodziło o to, żebym miał jakieś zajęcie manualne. Był wtedy wrakiem. Ale wszystkie śrubki rozkręciłem. Przez trzy miesiące dorobiłem parę rzeczy i chodził. Trzeba było rozebrać cały silnik, wyregulować wszystkie podzespoły, piaskować i pomalować. Cała regulacja była trudna, bo nie było odpowiednich narzędzi. Nie miałem książki, nie wiedziałem jak to się robi, ale metodą prób i błędów doszedłem do wszystkiego. Ta praca była dla mnie przyjemnością. Teraz silnik pracuje, ciągnik jeździ. Co ciekawe najczęściej zimą jako gwiazdor. Przebieram się w strój gwiazdora, rozdają dzieciom cukierki i mam z tego dużą satysfakcję.
![]() |
| Przed sceną publiczność czeka na rozstrzygnięcie konkursów fot. Remigiusz Konieczka |
Satysfakcję mieli też wszyscy ci, którzy skorzystali z nietypowej atrakcji, a mianowicie z przejazdów starym autobusem. popularny ogórek kursował między Turem a Brzózkami. poczciwego jelcza prowadził Artur Lemański z Paterka. Przewodnikiem był Waldemar Baszak ze stowarzyszenia Twórcze Brzózki, który opowiedział po drodze o historii Brzózek, o plenerach artystycznych i muralach. Na miejscu warsztaty plastyczne prowadziła Katarzyna Baszak. Były też kramy z rękodziełem. Po 10-15 minutach autobus wracał i zabierał kolejna grupę pasażerów.
Kiedy goście dożynkowi kosztowali rodzimych smakołyków, na scenie trwała część artystyczna. Na scenie wystąpili: zespół Kołaczkowianki, Ewa Kryza, zespół Jesienny Kwiat, dzieci z oddziału przedszkolnego w Szkole Podstawowej w Turze, koła łowieckie, Bianka Berezowska i zespół Pilersi. Dożynki zakończyły się zabawą taneczną. Zobacz film.
Remigiusz Konieczka, 5 IX 2022
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze