Reklama

Drużyny przegrały ze śnieżycą, a Noteć Łabiszyn z Chemikiem. Sędzia zdecydował o przerwaniu meczu po pierwszej połowie

W ostatnim spotkaniu jesiennej rundy na własnym boisku łabiszynianie podejmowali Chemika Bydgoszcz, ale zespoły rozegrały tylko 45 minut. Z powodu mocno padającego śniegu arbiter Paweł Kruczykowski nie był w stanie poprawnie prowadzić meczu, gdyż linie określające obwód boiska czy pola karnego stały się niewidoczne. 

Piłkarze Noteci Łabiszyn 19 listopada po raz ostatni tej jesieni mieli zaprezentować się przed własną publicznością, ale być może zagrają jeszcze raz, choć tylko przez 45 minut. Opromienieni dwoma zwycięstwami z rzędu podejmowali w sobotę renomowanego rywala z Bydgoszczy, znajdującego się w ścisłej czołówce tabeli. 

 

Aura przed pierwszym gwizdkiem nie zapowiadała, że sędzia będzie zmuszony przerwać mecz fot. Bartosz Woźniak

 

Początek meczu nie zapowiadał niczego złego, gdyż warunki do gry były dość dobre. Z upływem minut aura się popsuła i coraz mocniej padający śnieg utrudniał piłkarzom grę, a sędziemu prawidłową ocenę wydarzeń na boisku. 

Reklama

Zgodnie z oczekiwaniami, od pierwszych minut inicjatywę przejął Chemik i przeprowadzał liczne akcje zakończone strzałami, choć nie były one na tyle groźne, aby zaskoczyć dobrze dysponowanego bramkarza gospodarzy Jakuba Bagińskiego. Mimo to bydgoszczanie dość szybko objęli prowadzenie, choć nie była to jakaś piękna akcja. W 11 minucie po dośrodkowaniu piłki w pole karne i niefrasobliwym jej wybijaniu przez obrońców Noteci, najsprytniej zachował się snajper gości Patryk Perliński i strzałem przy słupku otworzył wynik spotkania. Łabiszynianie chcieli szybko odpowiedzieć i wyprowadzili kilka kontr. W dogodnej sytuacji znalazł się bardzo aktywny reżyser gry Oskar Raczkowski, lecz strzelił zbyt lekko. Kilka minut później zawodnik ten uderzył dużo groźniej zza pola karnego, lecz tym razem bramkarz gości Gracjan Łęt z trudem odbił piłkę na rzut rożny.

 

Reklama
Oskar Raczkowski (nr 7) był bardzo bliski zdobycia gola dla Noteci fot. Bartosz Woźniak

 

Ze strony gości nadal sunęły ataki na bramkę Noteci, ale brakowało im skutecznego wykończenia bądź dobrze interweniował Jakub Bagiński. W 26 minucie dopisało mu szczęście, po tym jak odbił piłkę po kolejnym strzale, a napastnik Chemika przy dobitce trafił w słupek. Bramkarz gospodarzy obronił jeszcze dwa strzały z dystansu, co było o tyle trudne, że piłka toczyła się po śliskiej i zaśnieżonej murawie.

 

Bramkarz Noteci Jakub Bagiński oko w oko ze snajperem Chemika Patrykiem Perlińskim fot. Bartosz Woźniak

 

Łabiszynianie mieli jeszcze przed przerwą okazję do wyrównania, kiedy w dogodnej sytuacji znalazł się Piotr Wnuk, lecz z ostrego kąta strzelił silnie, ale bardzo niecelnie. W 35 minucie sędzia Paweł Kruczykowski podszedł do ławki rezerwowych gospodarzy, apelując o odśnieżenie boiska przy liniach określających jego obwód i pole karne. Łabiszynianie odpowiedzieli, że w przerwie postarają się to uczynić, więc sędzia dokończył pierwszą połowę w tych niesprzyjających warunkach.

Reklama

 

W tej sytuacji Piotr Wnuk (nr 19) strzelił obok bramki fot. Bartosz Woźniak

 

Jak się jednak okazało, opady śniegu były na tyle duże, iż sprzętowe możliwości łabiszyńskiego klubu nie sprostały temu zadaniu i rozegranie drugiej części spotkania okazało się niemożliwe. Drużyny wprawdzie wyszły na boisko, jednak sędzia nie zdecydował się kontynuować pojedynku, zwłaszcza że opady śniegu nie ustępowały. Tym samym mecz został przerwany.

O jego dalszych losach rozstrzygnie Wydział Gier i Ewidencji Kujawsko-Pomorskiego Związku Piłki Nożnej. Najprawdopodobniej zapadnie decyzja o dokończeniu meczu, czyli rozegraniu drugiej połowy w innym terminie, oczywiście z zachowaniem wyniku 0:1 do przerwy. Zatem Noteć tej jesieni raczej zagra jeszcze u siebie, choć tylko jedną połowę. Natomiast w sobotę 26 listopada w ostatniej kolejce rundy jesiennej zmierzy się na wyjeździe ze Sportisem Łochowo.

Reklama

Noteć Łabiszyn - Chemik Bydgoszcz 0:1 (mecz przerwany), bramka: Patryk Perliński (11 min); Noteć: Bagiński, Orzechowski, Roczyński, Trepka, Zieleśkiewicz, Krajewski, Wnuk, Raczkowski, Sznajdrowski, Wiśniewski, Ziółkowski, trener: Jakub Grzelczak, kierownik drużyny: Krzysztof Piela.

Bartosz Woźniak, 19 XI 2022

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości