Burmistrz Barcina Michał Pęziak na turnieju wsi pokazywał, jak się doi sztuczną krowę
fot. Magdalena Kruszka
Podsumowanie, kadencja, burmistrz, Barcin, Michał Pęziak
Duże inwestycje, mało przestrzeni
Gmina Barcin słynie z tego, że jest najbogatsza w powiecie. Nie brakuje tu przedsiębiorców, którzy pompują olbrzymie pieniądze do budżetu gminy. I pieniądze te widać na ulicach miasta, choć można się zastanowić, na ile zasadnie są one wydawane. Burmistrz Michał Pęziak podkreśla, że realizowane są te inwestycje, na które można uzyskać dofinansowanie.
Bezdyskusyjnie przeznaczanie środków na poprawę stanu dróg pozytywnie wpływa na wizerunek gminy i na komfort życia mieszkańców. W minionej kadencji Wolice, które praktycznie stają się osiedlem podmiejskim Barcina i zakątkiem chętnie odwiedzanym ze względu na zlokalizowane tam ogródki działkowe i jezioro, zyskały elegancką drogę, na którą udało się pozyskać pieniądze w ramach schetynówek. Gmina przejęła tę drogę od powiatu i wzięła sprawy w swoje ręce dokonując kapitalnego, porządnego remontu. Znając możliwości finansowe powiatu, użytkownicy drogi w Wolicach mogliby się nie doczekać takiego standardu, gdyby nie przejęcie tej drogi przez gminę.
Szkoda tylko, że śmiercią naturalną umarła sprawa przejęcia przez gminę plaży w Wolicach. To miejsce z olbrzymim potencjałem, który pozostaje niewykorzystany, a do dyspozycji miłośników relaksu nad wodą pozostaje tylko maleńka plaża przy ogródkach działkowych.
W kwestii przejmowania dróg powiatowych przez gminę to z jednej strony gmina bierze na siebie obowiązek i musi liczyć się z kosztami, ale też nie musi oglądać się na powiat, tylko może swobodnie działać. Inną praktyką stało się w tej kadencji dofinansowywanie remontu dróg powiatowych. Tutaj kieruję słowa uznania w stronę burmistrza Michała Pęziaka. Skoro powiat sam nie jest w stanie finansowo poradzić sobie z remontem dróg, to warto go wesprzeć, żeby tylko pozytywnie wpłynąć na jakość tych dróg w gminie. Widać, że innego wyjścia nie ma.
Strzałem w dziesiątkę była też ścieżka rowerowa z Barcina do Piechcina. Pomysł się spodobał i ścieżką poruszają się piesi, rowerzyści i miłośnicy nordic walking, których w Barcinie nie brakuje. Najważniejsze jest jednak to, że udało się przenieść ruch pieszych i rowerzystów z ruchliwej drogi wojewódzkiej na bezpieczną ścieżkę. Był to też początek cały czas realizowanego projektu tworzenia szlaków turystycznych, nie tylko na lądzie, ale także wodnych i wypożyczania sprzętu wodnego oraz rowerów. To zachęta do aktywnego spędzania wolnego czasu skierowana do każdego mieszkańca, w każdym wieku.
W minionej kadencji w gminie powstało też kilka uroczych miejsc. Uporządkowana została Góra św. Wojciecha, która teraz spektakularnie jest wykorzystywana podczas widowisk historyczno-religijnych, powstał trakt spacerowy nad Notecią i stanica żeglarska. Ta część Barcina zachęca do odwiedzin. Dalej jest już jednak gorzej. W mieście od dawna brakuje zieleni. O parku miejskim mówi się często, powstają koncepcje, są plany, ale jest to raczej karykatura parku niż miejsce skłaniające do wypoczynku. Nie wygląda nawet, żeby w perspektywie było lepiej, skoro burmistrz Michał Pęziak zapowiada, że właśnie w parku zamierza utworzyć skatepark. Jedno z drugim się kłóci.
Brakuje też otwartych, przyjaznych placów zabaw. Nie dotyczy to starego miasta, ale osiedla. Place zabaw przy blokach zniknęły ze względu na braki atestów, a w zamian rodzice z małymi dziećmi dostali plac zabaw przy Szkole Podstawowej nr 2, na który wejść można dopiero po uzgodnieniu z pracownikiem szkoły. Zamiast placu zabaw z prawdziwego zdarzenia powstaje za to stadion sportowy. To jedna z inwestycji będąca obietnicą wyborczą Michała Peziaka, ale też taka obietnica, za której niespełnienie wielu mieszkańców wcale by się nie obraziło. Stadion jest bardzo drogi, mimo dużego dofinansowania do tej inwestycji, jaką gmina uzyskała. Można by długo wyliczać, ile za pieniądze, które przeznaczone zostaną na stadion, można by zrobić. Jest to bardzo szczodry prezent dla sportowców i kibiców, a przy tym dyskusyjny prezent dla mieszkańców bloków sąsiadujących ze stadionem. A jest ich wcale niemało. Zlokalizowanie stadionu w centrum miasta zagwarantowało gminie dofinansowanie, ale zabrało mieszkańcom, którzy jednak w większości ze stadionu korzystać wcale nie będą, przestrzeń życiową. Cały harmider sportowy przeniesiony zostanie z Barcina Wsi, gdzie stadion był ukryty wśród drzew, do centrum miasta. Myśląc o stadionie zastanawiam się też natychmiast, jakie roczne koszty będzie generował, tak samo jak zastanawiają mnie roczne koszty generowane przez cztery orliki w czternastotysięcznej gminie i gigantyczną bibliotekę. Można się zastanowić, czy koszty te będą proporcjonalne do korzyści.
Kolejną obietnicą wyborczą Michała Pęziaka, której lepiej byłoby według mnie nie realizować, było powołanie straży miejskiej. Wcześniej nie było zastrzeżeń do pracy policji w Barcinie, która w czasie wakacji dodatkowo była wspierana ludźmi z Bydgoszczy. Policja doskonale sobie radziła i radzi do tej pory z kontrolami prędkości na drogach i ujawnianiem wykroczeń różnego rodzaju, jak choćby nieprawidłowego zaparkowania. W tak małym mieście, jakim jest Barcin, według mnie straż miejska może się przydać, ale nie jest niezbędna. Tu znów trzeba by zrobić bilans zysków i strat.
Zdecydowanie mocną stroną gminy Barcin jest natomiast opieka społeczna. Już dużo wcześniej powstał blok socjalny. Od dawna też realizowany jest program Drogowskaz na aktywność, dzięki któremu wiele osób przestało korzystać z pomocy opieki społecznej, tylko stanęło na własnych nogach. Program jest dostosowywany do potrzeb ludzi. Jeśli potrzeba wykształcić ich zawodowo - są organizowane kursy, jeśli trzeba pomóc w wychowaniu dzieci czy rozliczaniu finansów - pole do popisu ma asystent rodzinny. Form pomocy jest w Barcinie naprawdę wiele. Do tego dochodzą jeszcze powstałe jako pierwsze w powiecie mieszkania chronione i na razie tylko plan utworzenia domu dziennego pobytu. Widać, że ci ludzie, którzy są w stanie dać coś od siebie, otrzymują realną pomoc.
Poza tym realną i bardzo cenną pomocą są darmowe szczepienia dla dzieci z gminy Barcin. To szczytny pomysł burmistrza Michała Pęziaka, skutkujący odciążeniem finansowym rodziców w zakresie ponoszenia kosztów takiego szczepienia. Natomiast Duża Rodzina z Barcina to według mnie bardzo naciągane przedsięwzięcie, które miałoby sens tylko wtedy, gdyby sklepikarze lokalni mocno się w to zaangażowali. Lista podmiotów oferujących ulgi dużym rodzinom, składająca się z Miejskiego Domu Kultury i Barcińskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, to dla mnie nieporozumienie.
Niewątpliwie w gminie wiele się dzieje, realizowanych jest wiele inwestycji, pozyskiwane są olbrzymie pieniądze. Niepokoją mnie jednak koszty tych wszystkich wielkich inwestycji, które w przyszłości będzie trzeba ponosić. Może lepszym sposobem rozwoju gminy byłaby obniżka podatków?
Burmistrz Michał Pęziak, zamiast sztywno trzymać się swojego programu wyborczego i obietnic wyborczych, mógłby wsłuchać się w głos mieszkańców, nie zawsze tylko chwalący, ale czasem także krytykujący.
Negatywnie oceniam to, że w tej kadencji burmistrz nie brał pod uwagę jakiejkolwiek krytyki swych poczynań, również tej konstruktywnej. Opozycja została poddana publicznemu ostracyzmowi. Nie brakowało przy tym szukania umów na wywóz śmieci z posesji Ewy Stankiewicz, czy też szperania w jej rachunkach za wodę, by wykazać, że nie mieszka ona w gminie Barcin, więc nie może pełnić mandatu radnej. Nie tak daje się odpór politycznym przeciwnikom.
Lepiej, żeby o wyższości wizji rozwoju gminy mówiły dokonania władzy, a opozycja - nawet przykra - miała możliwość wypowiedzenia się na sesji.
Magdalena Kruszka
Pałuki nr 1182 (41/2014)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze