Droga, która została wykonana w ubiegłym roku, zdaniem Roberta Pawlika, nadaje się do naprawy. Naczelnik wydziału komunalnego w szubińskim urzędzie uważa, że nawierzchnia jest dobra i zapowiedział, że remontu nie będzie.
Droga z Dąbrówki Słupskiej na Wrzosy została wyremontowana w ubiegłym roku. Jednak nie na całej długości. Nowa nawierzchnia kończy się tuż za zakrętem, kilkaset metrów przed Wrzosami.i została wykonana nieco inna techniką. Warstwę wierzchnią wykonano bowiem z grysu, czyli małych kamyczków. Wykonawcą było Przedsiębiorstwo Drogowe Lambdar z Łodzi.
O kiepskim stanie drogi Dąbrówka Słupska-Wrzosy mówił na sesji Rady Miejskiej w Szubinie radny Roman Danielewski. Powiedział, że temat kiepskiego stanu technicznego nowej drogi zgłosił mu sołtys Wrzosów. Robert Pawlik, który jest sołtysem nowego sołectwa Wrzosy, powiedział, iż droga się psuje.
Po pierwsze, grys został całkowicie wytarty z wierzchniej warstwy jezdni przez jeżdżące samochody i teraz zalega na krawędziach na całej jej długości. Zdaniem sołtysa grys został źle związany z asfaltem i niedostatecznie ubity. Poza tym na dziurawy stary asfalt została położona zbyt cienka warstwa asfaltu. Sołtys pokazywał nam pojawiające się dziury i miejsce, w którym przebija stary asfalt. Dodał też, że droga jest nierówna. Uważa, że pieniądze zostały wyrzucone w błoto, bo droga, mimo że wykonana inna techniką, powinna być wykonana dobrze. Twierdzi, że wykonawca powinien ją naprawić w ramach gwarancji, póki usterki nie są duże.
Rzeczywiście droga nie jest równa jak stół. W ubiegłym roku, kiedy nią jechaliśmy, grys dzwonił po wewnętrznej stronie błotników auta. Teraz grysu na środku drogi nie ma, bo jest tylko na skrajach jezdni, a w jednym miejscu widać pęknięcia w nawierzchni.
Edmund Karnowski, Naczelnik Wydziału Gospodarki Komunalnej Urzędu Miejskiego w Szubinie powiedział, że otrzymał zgłoszenie o złym stanie drogi. Udał się na miejsce, zrobił zdjęcia i stwierdził, że stan drogi nie jest zły. - Żadnych usterek nie widziałem - powiedział.
Naczelnik powiedział, że grys w trakcie eksploatacji drogi wtopił się w podłoże asfaltowe. Pobocze zostało wzmocnione i stąd się wziął w tym miejscu grys. Przyznał, że droga nie ma gładkości, ale też nigdy nie miała być równa, jak droga krajowa. - W tej chwili nie ma potrzeby interwencji wykonawcy na drodze. Jej stan będziemy śledzić i przed upływem gwarancji obejrzymy ją dokładnie - zapewnił naczelnik, przyznając tym samym, że droga naprawiana teraz nie będzie.
Koszt budowy drogi wyniósł ok. 190.000 zł.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1065 (28/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze