Reklama

Dyrektorem się bywa, nauczycielem się jest

Po 20 latach sprawowania funkcji dyrektora Zespołu Szkół Specjalnych w Żninie Grzegorz Koziełek pożegna się ze stanowiskiem. Jako jedyny kandydat na dyrektora nie uzyskał akceptacji komisji konkursowej. W opinii starosty Zbigniewa Jaszczuka, dyrektor nie powinien w ogóle być dopuszczony do konkursu, ponieważ nie posiadał aktualnej oceny pracy. Grzegorz Koziełek zapewnia, że stosowne dokumenty przedłożył.

Dyrektor Grzegorz Koziełek zaczyna sprzątać swój gabinet. Jest to na razie związane z pracami przy termomodernizacji w szkole. Ostatecznie Grzegorz Koziełek wyprowadzi się z gabinetu w ostatni dzień sierpnia. fot. Arkadiusz Majszak

     KONKURS ZE ZMIANAMI KOMISJI
     15 maja Zarząd Powiatu w Żninie podjął uchwałę w sprawie powołania komisji konkursowej w celu przeprowadzenia konkursu na stanowisko dyrektora Zespołu Szkół Specjalnych w Żninie. Na podstawie uchwały w skład komisji konkursowej zostali powołani: wicestarosta Andrzej Hłond jako przewodniczący, a także członkowie Zarządu Powiatu Edyta Szóstak-Ławińska i Piotr Sadowski - z ramienia organu prowadzącego szkołę, wizytatorzy z Kuratorium Oświaty w Bydgoszczy: Anna Nicpoń, Urszula Chaberska i Sławomir Konieczyński - przedstawiciele organu sprawującego nadzór pedagogiczny, Anna Jaworska i Jarosław Kobusiński - przedstawiciele rady pedagogicznej, Joanna Głowska i Hanna Błażak - przedstawiciele rady rodziców, a także Ewa Miażdżyk ze Związku Nauczycielstwa Polskiego i Mariusz Kolasiński z NSZZ Solidarność - przedstawiciele związków zawodowych.
     26 maja Zarząd Powiatu podjął uchwałę, w której zmienił skład osobowy komisji w stosunku do przedstawicieli organu prowadzącego szkołę. Przewodniczącym komisji został radny powiatu żnińskiego Robert Szafrański, natomiast Edytę Szóstak-Ławińską i Piotra Sadowskiego zastąpili pracownicy Starostwa Powiatowego w Żninie Elżbieta Nowak i Henryk Ciesielczyk. O zmiany w składzie komisji zapytaliśmy starostę Zbigniewa Jaszczuka.
     - Po ustaleniu poprzednich przedstawicieli organu prowadzącego znaleźliśmy orzecznictwo sądu administracyjnego, które jednoznacznie mówi, iż członkowie zarządu powiatu nie mogą być członkami komisji. Dobrze, że się dopatrzyliśmy i dlatego skład komisji jeszcze przed konkursem zmieniliśmy - wyjaśnia starosta.
     Wicestarosta Andrzej Hłond tłumaczy Pałukom, że wedle przepisów od tego roku w komisji konkursowej musi zasiadać trzech przedstawicieli organu prowadzącego szkołę. W ustawie nie ma mowy o tym, że nie mogą nimi być członkowie zarządu powiatu. Wicestarosta dotarł jednak do pisma kuratora oświaty w Poznaniu z 23 maja, w którym to kurator powołując się na wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 26 maja 2015 roku zwraca się do wójtów, burmistrzów, starostów i marszałka województwa, by włodarze, a także członkowie zarządów powiatu i województwa nie zasiadali w komisjach konkursowych w konkursach na dyrektorów placówek oświatowych.
     - Z tego wyroku sądu wynika i tak sugeruje również wielkopolski kurator oświaty, żeby rozdzielić kompetencje organu prowadzącego szkołę od kompetencji komisji konkursowej. Dotarłem do tego pisma i rozmawiałem z naszym radcą prawnym. Doszliśmy do wniosku, że jeśli orzecznictwo sądów idzie w tym kierunku, to po co narażać się na niepotrzebne kwestie związane z uwagami co do członków komisji - wyjaśnia Andrzej Hłond.
     Konkurs na dyrektora Zespołu Szkół Specjalnych w Żninie odbył się 2 czerwca. Kadencja obecnego dyrektora Grzegorza Koziełka upływa 31 sierpnia 2017 roku. Grzegorz Koziełek był jedynym kandydatem w konkursie na dyrektora placówki.
     Jak się dowiedzieliśmy, ubiegający się o kierowanie szkołą w kolejnej kadencji dyrektor nie uzyskał bezwzględnej większości głosów członków komisji. Grzegorz Koziełek musiał w tajnym głosowaniu uzyskać akceptację co najmniej 7 członków komisji, by ponownie objąć funkcję dyrektora szkoły. Tak się jednak nie stało.
     O wyjaśnienie sytuacji poprosiliśmy przewodniczącego komisji konkursowej Roberta Szafrańskiego. - Jako przewodniczący i członek komisji konkursowej jestem zobowiązany tajemnicą i nie mogę nic powiedzieć - stwierdził Robert Szafrański.
     BRAK AKTUALNEJ OCENY PRACY
     - Tak wyszło - komentuje sprawę starosta Zbigniew Jaszczuk. I dodaje, że z dokumentami z konkursu zapoznał się 5 czerwca. Zbigniew Jaszczuk wyjaśnia, że Grzegorz Koziełek złożył na konkurs swoją ofertę, w której nie posiadał aktualnej oceny pracy. Dokument dotyczący oceny pracy nauczyciela ważny jest maksymalnie 5 lat. Ocena pracy przedłożona na konkurs przez Grzegorza Koziełka wygasła 15 maja, ponieważ poprzednia wystawiona była 15 maja 2012 roku.
     - Jego oferta była zatem nieważna. I tak członkowie komisji poszli mu na rękę, że dopuścili go do konkursu. Z tego co wiem, po przegłosowaniu tej kwestii przez komisję niewiele brakowało, żeby go nie dopuścili do konkursu. Były zatem poważne wątpliwości czy dopuścić dyrektora do konkursu, czy też nie dopuścić. Zaznaczam, że w komisji miałem tylko trzech przedstawicieli na dwunastu - mówi starosta.
     Przedwczoraj poprosiliśmy dyrektora, by wyjaśnił kwestię dotyczącą aktualnej oceny pracy. Grzegorz Koziełek tłumaczy, że w przypadku konkursu na dyrektora szkoły w ofercie konkursowej należy złożyć kartę oceny pracy, jednakże w opinii dyrektora rozporządzenie nie określa, czy ocena pracy ma być aktualna czy nie.
     - Ocena pracy nauczyciela jest ważna do momentu wydania kolejnej oceny. Ofertę konkursową złożyłem 12 maja, czyli na dzień złożenia dokumentów ocena mojej pracy była aktualna. Ocena ta była wystawiona 15 maja 2012 roku. Aby powierzyć stanowisko dyrektora, musi on spełniać warunek, którym jest posiadanie karty oceny pracy, która jest nie starsza niż 5 lat. 29 maja otrzymałem ocenę od pana kuratora i złożyłem kopię do kadr, więc w tym momencie obowiązuje ocena, jaką złożyłem do kadr. To jest moja aktualna ocena pracy, więc straciła ważność ta ocena dotychczasowa. Nową ocenę pracy składałem do kadr w starostwie, bo tam jest moja teczka osobowa. Na dzień konkursu moja ocena była aktualna. Gdyby było inaczej, to komisja konkursowa nie dopuściłaby mnie do drugiej części konkursu. Skoro zostałem dopuszczony do drugiej części konkursu, to większość członków komisji stwierdziła, że moje dokumenty są w porządku. Poza tym jednym z elementów, które należy złożyć do oferty konkursowej, jest kserokopia dowodu osobistego. Załóżmy, że gdyby mój dowód miał ważność do 22 maja, a 26 maja byłby konkurs, to w sytuacji, kiedy nie mógłbym jeszcze kserokopii nowego dowodu złożyć, też byłyby zastrzeżenia z powodu braku aktualnego dowodu? - dziwi się Grzegorz Koziełek.
     - Porównywanie oceny pracy dyrektora do ważności dowodu osobistego jest niepoważne. Regulują to całkiem inne przepisy. Twierdzenie, że na dzień konkursu ocena była aktualna jest też nieprawdziwe. Komisja konkursowa dysponowała jedynie dokumentami złożonymi w kopercie na konkurs, a nie jeszcze jakimś innym dokumentem doniesionym do kadr już po terminie składania ofert, czyli 22 maja. Dokumentów złożonych w kopercie na konkurs nie można uzupełniać i jest na tę okoliczność stosowne orzecznictwo sądu administracyjnego. Mogę dodać, że dokument dostarczony do kadr 30 maja jest tylko projektem oceny. Ostatecznej oceny z kuratorium dotychczas nie otrzymałem. Dlatego 5 czerwca wystąpiłem do kuratora o wyjaśnienie tej sprawy. Najgorsze jest to, że dyrektor, który dokonuje oceny pracy nauczycieli, nie zna przepisów dotyczących postępowania w takich sprawach. Podobne przypadki wystąpiły w Bydgoszczy, gdzie wieloletni dyrektorzy szkół również złożyli dokumenty z nieaktualnymi ocenami pracy - wyjaśnił starosta.
     W Kuratorium Oświaty w Bydgoszczy zapytaliśmy, czy ocena pracy była dostarczona przez dyrektora w odpowiednim czasie i czy była aktualna. Jolanta Metkowska, dyrektor wydziału rozwoju edukacji w Kuratorium Oświaty w Bydgoszczy powiedziała nam, że na dzień złożenia oferty konkursowej dokumenty muszą być aktualne. Tak samo na dzień konkursu ocena pracy również musi być aktualna. Czy zatem dyrektor posiadał na dzień konkursu aktualną ocenę pracy, skoro - jak mówi - złożył ją do kadr w starostwie 29 maja?
     - To jest kwestia interpretacji prawnej. W kwestiach nieuregulowanych w regulaminie decyzję podejmuje komisja konkursowa - wyjaśnia Jolanta Metkowska.
     - Czy posiadał aktualną ocenę pracy i czy złożył ją w terminie, to nie mogę w tej kwestii zająć jednoznacznego stanowiska, bo to kwestia interpretacji prawnej - mówi wicekurator Małgorzata Oborska. I dodaje, że jeśli wpłynie skarga do wojewody w sprawie konkursu na dyrektora Zespołu Szkół Specjalnych w Żninie, wówczas kuratorium będzie musiało w tej sprawie wydać swoją opinię.
     W kuratorium dowiedzieliśmy się ponadto, że nie sprawuje ono bezpośredniego nadzoru nad procedurą konkursową. Jest to kompetencja wojewody.
     Dyrektor nie ma możliwości odwołania się od decyzji komisji konkursowej. Czy złoży skargę do wojewody, ostatecznie jeszcze nie wiadomo.
     POLITYCZNE KULUARY
     Nieoficjalnie mówi się, że Grzegorz Koziełek nie wygrał konkursu, ponieważ wcześniej nie ukrywał swojej sympatii do burmistrza Roberta Luchowskiego, którego z kolei sympatią nie darzy starosta. Z rozmów kuluarowych wynika, że Grzegorz Koziełek, który w bieżącej kadencji przewodniczy Radzie Miejskiej w Żninie, przypłacił stanowiskiem jednoznaczne popieranie działań burmistrza Żnina. Według naszych rozmówców, przewodniczący żnińskiej Rady Miejskiej powinien dystansować się od działań burmistrza i wykazywać wobec polityki żnińskiego włodarza więcej dyplomacji.
     - Mogę tylko zdementować tego typu plotki, bo przecież ja nie byłem członkiem komisji konkursowej, a poza tym głosowanie było tajne - odpowiada starosta. I dodaje:
     - Grzegorz Koziełek po prostu sam się zaplątał, bo nie miał i nie ma aktualnej oceny pracy i zaszkodził sobie sam. Za dużo kombinował i przekombinował. Ofertę na konkurs złożył na 10 dni przed terminem. Pytam się: dlaczego? Bo w dniu 12 maja miał jeszcze ważną ocenę pracy, ale w dniu 22 maja, kiedy upływał termin składania ofert, ocena była już nieważna. Do kuratorium wystąpił 14 marca, a kurator ma na dokonanie oceny 3 miesiące, czyli do 14 czerwca, tj. za tydzień. Powstaje pytanie, dlaczego tak późno wystąpił o ocenę. I nie ma w kontekście tej sprawy żadnych politycznych przesłanek.
     Grzegorz Koziełek powiedział nam, że nie chce szerzej całej sprawy komentować i nie chce uczestniczyć w żadnych dywagacjach. - Komisja przekazała mi informację o braku akceptacji. Nie uzyskałem przynajmniej siedmiu głosów popierających moją kandydaturę. Protokół komisji jest mi nieznany. Głosowanie było tajne. Wyniku głosowania mi nie podano - powiedział nam w miniony poniedziałek.
     Grzegorz Koziełek 1 września bieżącego roku świętowałby 20-lecie pracy na stanowisku dyrektora szkoły. Od samego początku kariery zawodowej, czyli od 30 lat, jest związany z Zespołem Szkół Specjalnych w Żninie.
     - Dyrektorem się bywa, a nauczycielem się jest. Całe moje życie zawodowe jest związane z tą szkołą i mam nadzieję, że nadal tak będzie - podkreśla Grzegorz Koziełek, wyrażając przy tym nadzieję, że osoba, która będzie po nim kierować szkołą, znajdzie w sobie tyle determinacji, żeby wdrożyć wszystkie prace związane z reformą oświaty.
     DWA WARIANTY
     W sytuacji, kiedy dyrektor ubiegający się o stanowisko - jako jedyny kandydat - na kolejną kadencję nie uzyskał akceptacji komisji konkursowej, organ prowadzący, czyli powiat, może wdrożyć dwa warianty. Pierwszy polega na powierzeniu obowiązków dyrektora obecnej wicedyrektor szkoły Grażynie Sawickiej na okres do 10 miesięcy. Drugie rozwiązanie polega na powierzeniu stanowiska dyrektora szkoły na okres do 5 lat.
     Kandydaturę tę powiat będzie musiał uzgodnić z kuratorium, a także uzyskać opinię rady pedagogicznej i rady rodziców. Decyzja w tej sprawie zapadnie być może jeszcze w tym miesiącu.
     Grzegorz Koziełek będzie dyrektorem do 31 sierpnia. Od 1 września szkołą pokieruje nowy dyrektor.
     DOBRY NA ZASTĘPCĘ, LEPSZY NA STAROSTĘ
     W Żninie nieoficjalnie mówi się, że z chwilą, kiedy Grzegorz Koziełek przekaże stanowisko dyrektora Zespołu Szkół Specjalnych w Żninie swojemu następcy, burmistrz Robert Luchowski powoła go na swojego zastępcę. Postanowiliśmy zapytać rzecznika prasowego burmistrza Dawida Kolasę, czy Robert Luchowski rozważa taką możliwość.
     Dawid Kolasa przesłał nam stanowisko burmistrza w tej sprawie:
     - Grzegorz Koziełek mógłby być moim zastępcą - mam do niego pełne zaufanie. Skorzystałaby na tym gmina i sam Grzegorz Koziełek, który tak jak solidnie wykonywał przez 20 lat swoje obowiązki jako dyrektor Zespołu Szkół Specjalnych w Żninie, tak samo solidnie zarządzałby gminą jako mój zastępca. Myślę jednak, że lepiej sprawdziłby się jako starosta żniński. Dwudziestoletnie doświadczenie w zarządzaniu i poparcie społeczne - jest, wygląd na starostę - jest, właściwa dla tej funkcji odporność na stres - jest, no i kultura osobista - też jest. Zatem niczego mu nie brakuje - uważa Robert Luchowski.

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1321 (23/2017)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości