Ze względu na gołoledź autobusy mogileńskiego i żnińskiego oddziału K-PTS obsługujące transport publiczny, w tym wiele dowozów szkolnych, nie wyruszyły w trasy. Dowozów szkolnych dzisiaj już nie będzie. Natomiast biletowane połączenia liniowe w zbiorowym transporcie osób mają powoli być wznawiane. Przynajmniej na głównych drogach.
Opady marznącego deszczu wystąpiły na terenie całych Pałuk w poniedziałkowy wieczór 19 grudnia i trwały przez wiele godzin. Co prawda temperatura powietrza wzrosła w czasie tych opadów z minus jednego stopnia Celsjusza do wartości powyżej zera stopni Celsjusza, ale opad deszczu po zetknięciu z wymarzniętym podłożem od razu zamieniał się w lód. Drogi i chodniki stały się lodowiskiem.
AUTOBUSY RANO NIE WYJECHAŁY
W związku z tą sytuacją Kujawsko-Pomorski Transport Samochodowy we Włocławku, a konkretnie autobusy obsługujące oddział mogileński i oddział żniński tego przewoźnika, nie wyruszyły w trasę. Również wczesnym rankiem 20 grudnia żadna linia nie była obsługiwana. Dotyczyło to komercyjnych połączeń liniowych, jak i autobusów szkolnych. K-PTS bowiem świadczy również usługi dowozów szkolnych na zamówienie samorządów gminnych na Pałukach.
Jak poinformował Piotr Ostrowski, który kieruje oddziałami K-PTS w Mogilnie i w Żninie, wyjazd autobusów ze względów bezpieczeństwa nie był możliwy. Zresztą przy prędkości, którą w ogóle można było jeździć po niektórych odcinkach dróg, nie udałoby się dzieci z dalej położonych miejscowości, dowieźć na czas na zajęcia w szkole. Dlatego taka, a nie inna decyzja.
Co prawda sytuacja na drogach poprawia się, bo temperatura powietrza wzrosła, ale i tak dzisiaj już autobusy szkolne K-PTS nie wyruszą na trasy. Skoro dzieci dojeżdżające nie dojechały do szkół (niektórych uczniów co prawda mogli mieć możliwość dowiezienia ich rodzice), to też nie ma sensu podstawiać autobusy po południu dla kursów powrotnych.
Inaczej wygląda sytuacja jeśli chodzi o zbiorowy transport publiczny osób na połączeniach liniowych. W tym przypadku od rana autobusy K-PTS też nie jeździły, ale jak około 8.00 przekazał nam Piotr Ostrowski, połączenia, które realizowane są na drogach wojewódzkich, powoli zaczynają być uruchamiane. Dotyczy to np. połączeń z Mogilna do Inowrocławia, z Mogilna do Bydgoszczy przez Barcin, ze Żnina do Bydgoszczy, czy ze Żnina do Barcina i Inowrocławia. Prognozy pogody wskazują, że sytuacja będzie się zapewne poprawiała z godziny na godzinę, ale i tak trzeba się liczyć z opóźnieniami autobusów lub tym, że jakiś kurs w ogóle nie dotrze tego dnia na przystanek. Dotyczy to zwłaszcza połączeń realizowanych na trasach lokalnych, po drogach powiatowych i gminnych.
NIE TYLKO DOJAZDY, TAKŻE GRYPA WPŁYWA NA FREKWENCJĘ
W Szkole Podstawowej nr 1 w Żninie, jak przekazał nam po pierwszej godzinie lekcyjnej jej dyrektor Marek Orzechowski, frekwencja nie jest taka zła. Można szacować, że około 20% uczniów nie dotarło do szkoły. Niektóre dzieci zostały dowiezione przez rodziców prywatnymi samochodami. Na trasę wyruszyła ze szkoły nawet jedna z dwóch zaplanowanych tego dnia wycieczek. Ta mianowicie, którą realizuje samochód z Silverado City imitujący kolejkę. To właśnie do Bożejewiczek, do miasteczka westernowego pojechały tym transportem dzieci. Była też w planie wycieczka autobusem prywatnej firmy, która miała zawieźć jedną z klas do Godaw. Przed świętami bowiem odbywają się takie klasowe wyjazdy. Przewoźnik nawet był gotowy jechać, ale frekwencja akurat w tej klasie była tego dnia słaba, bo niecałe 50%. Dlatego ta wycieczka została przeniesiona. Odbędzie się w terminie styczniowym.
W poniedziałek 19 grudnia, czyli jeszcze przed zawieszeniem dojazdów szkolnych w Szkole Podstawowej nr 2 w Żninie, jak informuje jej dyrektor Jacek Otto, frekwencja wynosiła 60%. Dzień później może to wyglądać podobnie. Jednak w tym przypadku na frekwencję wpływa też zachorowalność na grypę. Ze wzrostem zachorowań szkoła boryka się od kilku dni. Bywa, że frekwencja wynosi 70%, w inne dni przekracza 60%. Często rodzice decydują o niewypuszczaniu dzieci do szkoły profilaktycznie ze względu na okres grypowy. Poza tym na zwolnienia chorobowe zaczynają też iść niektórzy nauczyciele.
Jeśli zaś chodzi o dojazdy, to brak autobusów szkolnych i w tej placówce wpłynął na frekwencję, jednak dyrektor podkreśla, że niektóre dzieci zostały dowiezione przez rodziców i nawet jeszcze stawiają się w szkole, choć nie dotarły na pierwszą godzinę lekcyjną.
W Szkole Podstawowej nr 5 w Żninie uczy się 570 dzieci, z czego 286 to dojeżdżający. Dlatego brak dowozów szkolnych 20 grudnia miał wpływ na frekwencję, choć nie aż tak wielki. Dyrektor Krzysztof Kaczmarek poinformował, że niektóre dzieci dowieźli na zajęcia ich rodzice. Nie mniej jednak od pewnego czasu szkoła boryka się z grypą, w tym tzw. jelitówką. Frekwencja wynosiła w ostatnich dniach nieco powyżej 60%, ale sytuacja wydaje się polepszać. Także część nauczycieli jest na zwolnieniu chorobowym. 20 grudnia była zaplanowana wycieczka grupy uczniów do Bydgoszczy. Ze względu na trudną sytuację na drogach została ona odwołana.
W BARCINIE DZIECI DOJECHAŁY, ALE GRYPA TEŻ JEST
W Szkole Podstawowej nr 1 w Barcinie dojeżdżających jest około 90 na 220 uczniów. Dowozy szkolne 20 grudnia są realizowane normalnie. Zaznaczmy, że przewoźnikiem w tej gminie realizującym dowozy szkolne nie jest K-PTS. Dyrektorka szkoły Iwona Kausa przyznaje, że placówka też boryka się z zachorowaniami na grypę. Jednak trudniejsza sytuacja pod tym względem była 2-3 tygodnie temu, niż teraz.
Ze wzrostem zachorowań na grypę boryka się też Zespół Szkół w Barcinie. Tutaj frekwencja również oscyluje wokół 60% w ostatnich dniach. Zachorowania dotykają zarówno uczniów, jak i nauczycieli, Dyrektorka placówki, Marzena Wolska podkreśla, że trudna sytuacja na drogach 20 grudnia nie wpłynęła na frekwencję. W Zespole Szkół w Barcinie uczą się przeważnie dzieci z terenu miasta oraz z Wolic. Uczniowie z tej drugiej miejscowości korzystają z dowozów, ale niektórzy też chodzą na zajęcia piechotą, bo mają do szkoły stosunkowo blisko. Mimo sezonu grypowego ZS w Barcinie nie grozi zawieszenie zajęć. Choć w tym tygodniu ze względu na okres świąteczny są zaplanowane różne wewnątrzszkolne wydarzenia okolicznościowe, więc normalne zajęcia lekcyjne też nie są tak intensywne, jak zwykle.
Wojciech Kiciński, dyrektor Szkoły Podstawowej w Mamliczu poinformował, że 20 grudnia autobusy szkolne przyjechały z około 9 minutowym opóźnieniem. Sytuacja na drogach, ani też grypa znacząco nie wpływają na frekwencję. Ta wynosi około 90%.
W Szkole Podstawowej w Piechcinie uczy się 197 dzieci, w tym 31 spoza Piechcina, czyli z Zalesia Barcińskiego, Sadłogoszczy, Aleksandrowa, Szerokiego Kamienia. 20 grudnia problemów z dowozem nie było. Natomiast zachorowania na grypę wpływają na frekwencję. Ta wynosi około 70% wśród uczniów. Na zwolnieniach chorobowych przebywa też część grona pedagogicznego.
Karol Gapiński, 20 XII 2022
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze