Kandydaci, elektrownie wiatrowe
Elektrownie wiatrowe - za czy przeciw
Kandydatom na burmistrzów i wójtów ośmiu pałuckich gmin zadaliśmy pytanie: Czy jest Pan za lokowaniem elektrowni wiatrowych czy przeciw? Dlaczego? Odpowiedzi publikujemy poniżej. W kolejnym numerze opublikujemy wypowiedzi kandydatów m.in. na temat sposobów podniesienia poziomu nauczania w szkołach, reorganizacji sieci szkół oraz remontów i budowy mieszkań komunalnych.
KANDYDACI ZE ŻNINA
Robert Luchowski: Dzięki wiatrakom możemy wykorzystać wiatr do produkcji energii. Niestety jak w wielu dziedzinach, tak i w tej obecne władze zmarnowały czas i możliwe szanse. Dynamicznie rozwijające się gminy wykorzystały sprzyjające warunki do pozyskania setek tysięcy złotych w związku z funkcjonowaniem farm wiatrowych, w miejscach oddalonych od siedzib ludzkich, wskazanych w planie zagospodarowania przestrzennego. W gminie Żnin pojedyncze turbiny wiatrowe stoją w pobliżu gospodarstw, a ich instalacji towarzyszyły obawy. Energia z wiatru to czysta energia. Jednak stawianie wiatraków bez społecznej dyskusji i rzetelnej informacji, wbrew woli mieszkańców nie jest działaniem właściwym. W programie stawiamy głównie na rozwój ekologicznych przydomowych instalacji na wsiach i w Żninie: pomp ciepła, małych wiatraków, kolektorów słonecznych, przydomowych oczyszczalni ścieków. Mieszkańcy w ramach Programu Eko-inwestycji otrzymają zwrot części kosztów poniesionych na takie działania. Przeznaczymy na to pieniądze budżetowe, z podatków z turbin wiatrowych oraz pozyskane fundusze unijne i rządowe, których na takie inwestycje będzie bardzo dużo. Zyskamy czyste środowisko i nowe miejsca pracy w lokalnych firmach.
Aleksandra Nowakowska: Polska jest kuszona atomem przez Francję a wiatrakami przez Niemców. Musimy zdecydować, jaki kierunek obrać w tych działaniach. Dyskusja o elektrowniach wiatrowych trwa w Żninie od lat. Niesie za sobą wiele problemów natury prawnej, jak i społecznej. Jestem za powstawaniem tych elektrowni, jednak należy najpierw uchwalić odpowiednie regulacje zarówno dla właścicieli farm, jak i właścicieli gruntów. Na korzyść tego typu inwestycji wpływa brak zanieczyszczeń oraz to, że powierzchnia potrzebna pod budowę pojedynczej turbiny jest niewielka. Elektrownie wiatrowe można budować w trudnym terenie, na budowie zyskają właściciele gruntów, a gmina z tytułu podatków powiększy dochody budżetu (ok. 140.000 rocznie od jednej turbiny, a z obecnych turbin dziś gmina ma wpływ ok. 615.000 zł rocznie). Ważne jest też dobro mieszkańców, którzy mieliby mieszkać w sąsiedztwie elektrowni. Hałas, migotanie światła, zacienienie, pole elektromagnetyczne - to tylko niektóre z wad ich funkcjonowania. Przede wszystkim w planach zagospodarowania przestrzennego należałoby uwzględnić tego typu elektrownie wiatrowe tak, aby ich odległość od zabudowy nie była uciążliwa dla mieszkańców.
Włodzimierz Nowicki: Energetyka wiatrowa uważana jest na całym świecie za jeden z najczystszych sposobów pozyskania ekologicznej energii. Pojawienie się wiatraków w Polsce uważane było za skok cywilizacyjny i dążenie do ekologicznego rozwoju gospodarczego. Nie zawsze obecność wiatraków spostrzegana jest przez społeczności lokalne jako takie czyste źródło energii. Wiąże się to z uciążliwościami, jakie generują takie inwestycje. W kolejności: z hałasem, zwłaszcza uciążliwym w godzinach nocnych; infradźwiękami przenikającymi nawet ściany betonowe czy innymi jak tzw. efekt migającego cienia czy nocne migania czerwonych świateł. Oprócz oddziaływania na mieszkańców elektrownie wiatrowe wywierają negatywny wpływ na żyjącą faunę. Nie bez znaczenia jest również efekt krajobrazowy tak widocznych budowli. Dlatego też wydając zgodę bądź blokując takie inwestycje należy rozważyć, czy ich powstanie nie będzie uciążliwe dla społeczności, jak i fauny i flory naszej gminy. Wydaje się, że trudno by było znaleźć w naszym regionie lokalizację, która spełniałaby wymogi formalne i oczekiwania społeczne naszych mieszkańców. Nawet aspekt ekonomiczny, czyli możliwe podatki, nie powinny przysłonić skutków powstania takich inwestycji.
Jacek Pietraszko: Pałuki to przepiękny krajobrazowy teren mający bogatą florę i faunę, jest to region podziwiany przez wielu turystów. Rozmieszczanie w dowolnych miejscach pojedynczych elektrowni wiatrakowych szpeci krajobraz i może wywoływać syndrom turbin wiatrowych, który u niektórych osób może wywołać bóle głowy, wyczerpanie, niepokój, problemy ze snem, szum w uszach. W związku z tym jestem za umieszczeniem powyższych elektrowni na terenie farm wiatrowych umiejscowionych z dala od domostw, miejsc rekreacji i odpoczynku mieszkańców.
Robert Szafrański: Wykorzystywanie alternatywnych źródeł energii jest konieczne, jednak uważam, że jest niedopuszczalne ustawianie elektrowni wiatrowych w pobliżu domów naszych mieszkańców. Jeden z punktów programu PiS wyraźnie mówi o braku precyzyjnych przepisów prawnych dotyczących tej kwestii. Na skutek tego dochodzi do zbyt bliskiej lokalizacji instalacji, co zagraża zdrowiu naszych mieszkańców. Właściwie w tym momencie moją wypowiedź mógłbym zakończyć, gdyż nie ma nic ważniejszego niż zdrowie i bezpieczeństwo ludności gminy Żnin. Wiadomo również, iż tam, gdzie pojawiają się elektrownie wiatrowe, występuje problem, jakim jest spadek atrakcyjności inwestycyjnej ziemi sąsiadującej z wiatrakami. Nie możemy również zapominać o pogorszeniu się walorów przyrodniczych i turystycznych gminy. W związku z tym Prawo i Sprawiedliwość postuluje lokowanie wiatraków w odległości trzech kilometrów od siedzib ludzkich. W nadchodzącej kadencji mam zamiar baczniej przyjrzeć się możliwości wykorzystania źródeł termalnych znajdujących się na terenie gminy jako alternatywie dla elektrowni wiatrowych.
Maciej Wysocki: Jestem za zrównoważonym rozwojem gminy Żnin, w tym również energii odnawialnej, także tej pochodzącej z wiatru. Problem elektrowni powinien być rozwiązany w dobrze przygotowanym planie wieloletnim, poprzedzonym konsultacjami ze społecznością lokalną, bo elektrownie wiatrowe to z jednej strony korzyści dla gminy - podatek od nieruchomości, czynsz dzierżawny dla właścicieli działek, a z drugiej strony pogorszenie jakości życia mieszkańców mieszkających blisko - spadek cen gruntów przeznaczonych pod budownictwo mieszkaniowe, zagrożenia ekologiczne. Polska ma do 2020 r. uzyskać 15% udział zużycia energii odnawialnej w końcowym zużyciu energii. To przekłada się na rozwój inwestycji w energię odnawialną, w tym wiatraki. Stąd też takie inwestycje należy rozważać po wnikliwych przygotowaniach, konsultacjach społecznych, włączeniu sąsiadów jako stron do korzystania z korzyści płynących z posadowienia elektrowni wiatrowych. Na dziś mieszkańcy sąsiadujący z wiatrakami, a niebędący dzierżawcami gruntu, nie korzystają z obecności wiatraków, za to skutki uboczne ich dotykają. Jestem za ich budową, ale pod warunkiem zgody społecznej i korzyści dla otaczającego wiatraki społeczeństwa.
KANDYDACI Z SZUBINA
Artur Krajewski: Uważam, iż moja prywatna ocena, choćby poparta naukowymi wywodami, nie ma tutaj jakiegokolwiek znaczenia. Wiem, że elektrownia przysparza dochód właścicielowi instalacji i gruntu, ale nie tworzy się w ten sposób wielu miejsc pracy. Jednak najistotniejsze w sprawie to fakt, iż lokacja turbin budzi społeczne niezadowolenie. Jestem zdania, że w kwestii lokowania elektrowni wiatrowych na terenie gminy Szubin winni wypowiedzieć się jej mieszkańcy i organizacje społeczne działające na ich rzecz. W gminie od wielu lat mamy do czynienia z sytuacją, gdzie wyrażane przez mieszkańców opinie, potrzeby i aspiracje są słuchane przez włodarzy jedynie raz na 4 lata, krótko przed wyborami. W Szubinie coraz bardziej rozjeżdżają się decyzje władz z postulatami mieszkańców. Potrzeby najzwyklejszych obywateli gminy są spychane na dalszy plan, a władza nie widzi w tym procederze niczego zdrożnego. Zamierzam zmienić ten model sprawowania władzy. Jestem zdania, że burmistrz musi maksymalnie wykorzystywać instytucje demokracji bezpośredniej, np. referenda, debatę publiczną, konsultacje. To mieszkańcy mają zadecydować, czy życzą sobie na swoim terenie ulokowania elektrowni.
Artur Michalak: Należy dbać o dochody gminy i ułatwiać działalność przedsiębiorcom, także tym, którzy chcą lokować elektrownie wiatrowe w naszej gminie. Terenów pod takie elektrownie w naszej gminie jest jednak bardzo niewiele. W gminie Szubin jest dużo terenów zabudowanych, lasów i obszarów „Natura 2000”, a to skutecznie hamuje napływ takich inwestycji. Jedynie na niektórych terenach rolniczych na południu gminy mogą stanąć wiatraki, ale to także w ramach obowiązującego prawa. Lepszym rozwiązaniem są według mnie ogniwa fotowoltaiczne ustawiane na najsłabszych gruntach (piaski: V, VI klasa ziemi). One także mogą przynieść dochód i rolnikom, i gminie.
Mariusz Piotrkowski: Elektrownie wiatrowe traktuję jak każdą inną działalność i cieszę się, gdy przedsiębiorcy z gminy Szubin lub spoza niej, nieważne - polscy czy zagraniczni, zechcą tutaj zainwestować swoje pieniądze. Oczywiście wszystko musi odbyć się zgodnie z przepisami prawa, a także - co szczególnie ważne - nie może mieć negatywnych skutków dla mieszkańców i środowiska. Dobro mieszkańców gminy to priorytet. Reasumując, gdy inwestycje spełniają wszystkie wymogi jestem za, ponieważ przyczyniają się do wzrostu dochodów gminy, jak i mieszkańców, a to kreuje rozwój. Jeżeli natomiast będą one sprzeczne z przepisami prawa, szczególnie środowiskowego i przyjętymi normami, to oczywiście takie przedsięwzięcia nie mają szansy na realizację.
Stanisław Wypych: Odpowiadając na pytanie dotyczące elektrowni wiatrowych uważam, że w pierwszym etapie należałoby zweryfikować możliwości lokowania elektrowni na terenie gminy, poprzez analizę wykorzystania gruntów, a jednocześnie istniejących warunków atmosferycznych. Należałoby zadać sobie pytanie, czy wytwarzana energia jest w pełni wykorzystywana. Prawdopodobnie tylko w 25%. Ponadto właścicielami są koncerny zachodnie, które korzystają z dużego dofinansowania unijnego, a zarobiony kapitał trafia za granicę. Czy w tym przypadku jest to korzystne? Gdyby właścicielami byli polscy przedsiębiorcy, produkowaliby elementy z rodzimych surowców i w polskich przedsiębiorstwach, zatrudniając jednocześnie polskich obywateli - z pewnością należałoby to rozważyć.
KANDYDACI Z BARCINA
Krzysztof Harenda: Lokowanie wiatraków zależy przede wszystkim od zgody mieszkańców, mających sąsiadować z tymi obiektami, a także od faktycznych korzyści, jakie gmina mogłaby czerpać z takiej inwestycji. Elektrownie wiatrowe przynoszą zyski, są one jednak odczuwalne głównie przez inwestorów. Należy pamiętać, że nie wpływają korzystnie na otaczającą przyrodę, a energia przez nie wytwarzana wcale nie jest tańsza dla mieszkańców. Ważny jest także fakt, że umowy podpisywane przez dzierżawców ziemi pod takie inwestycje są mało korzystne. Sama idea funkcjonowania elektrowni wiatrowych na pewno jest szczytna i proekologiczna. Osobiście obawiam się jednak takich inwestycji, gdyż wiąże się z nimi zbyt wiele kwestii niejasnych lub negatywnych. Jeszcze kilka lat temu gminy bardzo liczyły na duże zyski mające wyniknąć z budowy elektrowni wiatrowych. Wiem, że się przeliczyły. Wiedząc więc z czym mam do czynienia, nie jestem zwolennikiem elektrowni wiatrowych w naszej gminie. Jeżeli jako burmistrz miałbym zabrać głos w kwestii lokowania wiatraków, na pewno podszedłbym do sprawy skrupulatnie i nie bagatelizowałbym żadnych negatywnych skutków, jakie mogłyby zaistnieć w wyniku podjęcia takiej inwestycji.
Michał Pęziak: Jestem za odnawialnymi źródłami energii dlatego, że zależy mi, aby środowisko naturalne zachować w jak najlepszej kondycji. Gospodarkę przestrzenną w gminie regulują dwa podstawowe dokumenty: studium uwarunkowań oraz plany miejscowe. Dokumenty te są tworzone i uchwalane przez Radę Miejską po konsultacjach społecznych. Mieszkańcy mogą wnosić uwagi i zastrzeżenia do zapisów zawartych w tych dokumentach, które Rada rozpatruje. Studium oraz plany miejscowe muszą uwzględniać wytyczne ministra i marszałka województwa dotyczące lokalizacji wiatraków. Ich lokalizacja nie może być uciążliwa dla ludzi mieszkających w pobliżu. Wpływy do budżetu gminy są znikome, gdyż prawo budowlane sprawia, że za budowlę (czyli to, co można opodatkować 2% podatkiem od budowli) uważa się jedynie stopę fundamentową, a nie cały wiatrak. Instalacje te nie generują zatrudnienia, a więc z podatku PIT z tego tytułu nie ma wzrostu dochodów gminy. W minionych latach gmina wspierała działania proekologiczne dotując budowę przydomowych oczyszczalni oraz pozyskując środki na likwidację azbestu. W latach 2014-2020 będę zabiegał o pozyskanie przez gminę środków na wsparcie instalacji fotowoltaicznych dla gospodarstw domowych.
KANDYDACI Z ŁABISZYNA
Jacek Idzi Kaczmarek: Jestem przeciwnikiem elektrowni wiatrowych z kilku powodów:
1. źle się komponują w krajobrazie,
2. brak jednoznaczności w zakresie wpływu na zdrowie człowieka, na pewno mają negatywny wpływ na świat zwierząt,
3. jak większość, nie chciałbym mieć takiej budowli z takimi urządzeniami w sąsiedztwie swojego domu,
4. popieram tworzenie kompleksów fotowoltaiki.
KANDYDACI Z JANOWCA
Leszek Grzeczka: Nie zaprzątałem sobie tym póki co głowy. Gdy znajdzie się ktoś chętny ulokować takie elektrownie w gminie, to wtedy się tym zajmiemy.
Maciej Sobczak: Elektrownie wiatrowe zaliczane są do odnawialnych źródeł energii. Budowa ich jest spowodowana dostosowaniem się Polski do wymogów Unii Europejskiej, która nakłada na kraje członkowskie produkcję określonej ilości energii ze źródeł odnawialnych. Budowa turbin wiatrowych winna być jednak uzależniona od warunków środowiskowych i spełniać określone wymagania, tzn. nie generować uciążliwego hałasu, nie szpecić krajobrazu czy stanowić zagrożenia dla ptaków. Teren gminy Janowiec Wielkopolski ze względu na dość wysoką gęstość zaludnienia ma niewielkie możliwości na posadowienie elektrowni wiatrowych. Osobiście jestem przeciwny budowie dużych elektrowni wiatrowych w miejscach, w których byłyby uciążliwe dla mieszkańców, zwierząt lub szpeciły krajobraz. Jestem zwolennikiem instalowania ogniw fotowoltaicznych, które produkują energię elektryczną wykorzystując promienie słoneczne bez szkody dla otoczenia.
KANDYDACI Z KCYNI
Anna Borkowska: Jesteśmy małą gminą rolniczą. Na naszym terenie nie ma żadnego dużego zakładu przemysłowego, nie mamy więc wiele możliwości pozyskiwania podatków z innych źródeł niż obecnie. Uważam, że racjonalne lokowanie elektrowni wiatrowych na terenie gminy Kcynia w znaczący sposób poprawiłoby stan finansów naszej gminy.
Warunkiem powstania wiatraków jest to, aby nie pogarszały warunków życia naszych mieszkańców. Niezwykle istotne jest przy tym podniesienie świadomości mieszkańców w zakresie korzyści, jakie przynoszą dla środowiska źródła energii odnawialnej, np. elektrownie wodne, wiatrowe, kolektory słoneczne.
Ryszard Hanioszyn: Inicjowałem pozyskanie dla gminy inwestorów. W siłowniach wiatrowych widzę szansę rozwoju dla gminy, oczywiście budowanych z poszanowaniem prawa i w zgodzie z wytycznymi, w odpowiedniej odległości od zabudowy mieszkaniowej. Do tego potrzebny jest plan zagospodarowania przestrzennego gminy, by inwestycje nie kolidowały. Dla gminy jest to szansa na dochód, jak i dla właścicieli gruntów.
Piotr Hemmerling: Jestem za lokowaniem elektrowni wiatrowych na terenie mojej gminy. Jednak lokalizacja obiektów musi spełniać wysokie standardy ograniczające negatywny wpływ na jakość życia mieszkańców. Lokalizacja farmy nie może oddziaływać bezpośrednio na skupiska ludzkie, ani ograniczać możliwości rozwojowych zarówno miasta, jak i gminy.
Józef Marosz: Tak, jestem za lokowaniem siłowni wiatrowych, jest to promocja gminy. Każda inwestycja to duży plus dla gminy i mieszkańców, to dochód i praca.
Marek Szaruga: Tak, jestem za lokowaniem elektrowni wiatrowych, to dawałoby zastrzyk finansowy do budżetu miasta - te pieniądze przydałyby się na spłatę wielkiego zadłużenia, poprawę warunków lokalowych wielu mieszkańców gminy, modernizację infrastruktury drogowej, można by jeszcze wiele potrzeb wyliczać, ale z tego co słychać, nie ma miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego i są z tym kłopoty, z którymi nowa Rada, ewentualnie nowy burmistrz będą musieli się zmierzyć.
Tomasz Szczepaniak: Jestem za lokalizacją siłowni wiatrowych. Dla takiej biednej gminy jak Kcynia pozyskanie takiego inwestora jest bardzo korzystne. Może nie daje wielu miejsc pracy, ale generuje ogromny dochód w postaci podatku od nieruchomości. 50-wiatrakowa farma przy podatku 1% od wartości daje około 4 milionów zł. Są to też znaczne pieniądze dla rolników, którzy dzierżawią grunty pod siłownie, co też ma wpływ na lokalny rynek. Podkreślić należy, że jest to tzw. zielona energia, czyli odnawialne źródło energii, co też jest istotną sprawą z punktu widzenia środowiska.
KANDYDACI Z ROGOWA
Tomasz Michalczak: W obecnym planie koncepcji przestrzennej gminy Rogowo nie bierze się pod uwagę terenów pod wiatraki, w związku z tym nie ma mowy o ich lokalizacji.
Tomasz Rogacz: Jestem absolutnie przeciwko instalowaniu w naszej gminie elektrowni wiatrowych. Podobnego zdania byli prawie wszyscy radni, kiedy wykreślaliśmy ze studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy Rogowo tereny pod tego typu inwestycje. Obecnie nie obowiązują w Polsce restrykcyjne normy dotyczące stref ochronnych przed wiatrakami, a mają one negatywny, potwierdzony wieloma badaniami, wpływ na zdrowie. Ponadto z danych, do których dotarłem wynika, że wartość domów i gruntów zlokalizowanych w odległości do 1,6 km od turbin wiatrowych spada o około 54%. Mityczne są również zyski dla gmin z tytułu ich budowy. Zgodnie z prawem budowlanym wiatrak jest budowlą techniczną i podatek gminie należy się od fundamentu i masztu. Na terenie gminy można umiejscowić tylko kilka elektrowni w okolicach Grochowisk Księżych, Złotnik i Mięcierzyna, które jednak w sposób bezpowrotny zmieniłyby prawie cały krajobraz. Wyliczankę można prowadzić długo, a wystarczy powiedzieć, że zysk z tej inwestycji ma tak naprawdę tylko inwestor, dlatego nie widzę najmniejszego powodu, aby wiatraki się u nas pojawiły. Przyszłość zielonej energii widzę raczej w wykorzystaniu kolektorów słonecznych.
Józef Sosnowski: Wszelkie instalacje wytwarzające energię odnawialną, w tym również elektrownie wiatrowe, powinny być lokowane w takich miejscach, aby nie wywoływały konfliktów społecznych oraz nie stanowiły zagrożenia dla zdrowia i życia mieszkańców.
KANDYDACI Z GĄSAWY
Zdzisław Kuczma: Lokowanie elektrowni wiatrowych na terenie gminy jest tematem trudnym. Z jednej strony są to dochody dla gminy i właścicieli gruntów, z drugiej zaś strony mamy sprzeciw mieszkańców. Uważam, że w naszym kraju powinny zostać jasno sprecyzowane przepisy dotyczące stawiania elektrowni. Dopóki tak się nie stanie, konflikty się nie skończą, gdyż jest to temat mający olbrzymi wpływ zarówno na dobro mieszkańców, jak i środowisko naturalne. Obecna sytuacja jest zła i prowadzi niestety do wielu konfliktów społecznych. W dzisiejszej sytuacji, gdzie nie ma uregulowań prawnych, stawiałbym na fotowoltaikę.
Błażej Łabędzki: Jestem przeciwny lokowaniu elektrowni wiatrowych w naszej gminie, ponieważ:
- nie ma właściwego miejsca na takowe budowle,
- elektrownie wiatrowe są przyczyną tworzenia się konfliktów wśród lokalnej społeczności,
- trwale szpecą krajobraz,
- plan zagospodarowania przestrzennego województwa kujawsko-pomorskiego wyklucza lokalizacje elektrowni wiatrowych w gminie Gąsawa,
- okazuje się, że korzyści finansowe dla gminy są wątpliwe.
Maria Warda: Problem elektrowni wiatrowych jest niezwykle złożony. Elektrownie te mają być jednym z ważniejszych źródeł energii odnawialnej, i z tym zadaniem winien uporać się rząd RP. Uważam, że żadna gmina w Polsce, w tym Gąsawa, nie powinna zajmować się tematem, dopóki nie będzie jasnych ustaw, na jakich terenach w Polsce obiekty te powinny powstać. Szczegółowe mapy farm wiatrakowych powinny być sporządzone najpierw na szczeblu rządowym, później wojewódzkim i znaleźć się w Wojewódzkim Planie Inwestycyjnym na kolejne lata. Problemem, jako zbyt poważnym, nie powinni zajmować się ani radni tak małej gminy jak Gąsawa, ani wójt gminy, ani też samozwańczy „fachowcy”, a naukowcy najwyższego szczebla. Rzecz jasna, iż wiatraki produkujące energię elektryczną nie powinny powstawać w pobliżu siedlisk ludzkich, a w odległości co najmniej 3 kilometrów od nich, i takie jest stanowisko PiS-u w tej sprawie. Zgadzam się z nim w stu procentach (w tym duchu wypowiadałam się ponad rok temu na jednej z sesji Rady Gminy Gąsawa - protokół do wglądu w BIP).
zebrali:
Arkadiusz Majszak
Karol Gapiński
Remigiusz Konieczka
Magdalena Kruszka
Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1184 (43/2014)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze