Epitafium dla rury imitującej fragment średniowiecznego wodociągu w rocznicę jej wyeksponowania na ul. Śniadeckich umieścił na tej ekspozycji Jerzy Bursztyński, mieszkaniec tejże ulicy. Obok tego epitafium na płytce ceramicznej umieścił też kwiaty i zapalone znicze. Ekspozycję obejrzeli uczestnicy otwarcia sezonu motocyklowego. Zaraz po imprezie znicze i płytka z epitafium oraz kwiaty zniknęły.
Jeszcze ponad rok temu, przy okazji roboczego odbioru prac rewitalizacyjnych, zapytywaliśmy projektanta i inspektora nadzoru inwestorskiego Piotra Milika, czy szyba chroniąca ekspozycję z makietą rury wodociągowej na wzór wodociągu średniowiecznego spełni swe zadanie. Doświadczenia z innych miast wskazują, że szyby takich ekspozycji często zachodzą kroplami wody w dni deszczowe lub parą w upały. W rezultacie nie widać eksponatu wewnątrz. Piotr Milik zapewniał, że ekspozycja na ul. Śniadeckich zostanie wykonana tak, że nie będzie trudności z oglądaniem tego, co jest w środku. Stało się inaczej. Szyba szybko zaszła wilgocią i niewiele przez nią nie widać. Przypomina wyglądem marmur. Dlatego wielu mieszkańców odnosiło wrażenie, że mają do czynienia z grobowcem. Jeszcze w lipcu - jak przyznaje dzisiaj - mieszkaniec ul. Śniadeckich Jerzy Bursztyński wywiesił na jednym ze słupków okalających ekspozycję wiązankę kwiatów. Całość sprawiała tym bardziej wrażenie, że jest to grobowiec. Ta sytuacja spowodowała lawinę kpin i ironicznych komentarzy dotyczących rewitalizacji i jej efektów. Urzędnicy żnińskiego ratusza szybko zareagowali i zdjęli wiązankę. Jednak, jeśli chodzi o samą ekspozycję, jej wygląd się nie zmienił. Nadal szyba osłaniająca rurę, mimo że miała być przezroczysta, podlega działaniom czynników atmosferycznych i na przemian jest zaparowana lub wypełnia się od spodu skraplającą się parą. Bywają dni, że rury w dole nawet nie widać. Poza tym do dzisiaj nie wykonana została tabliczka informująca, co to jest za ekspozycja oraz przedstawiająca tło historyczne. Zresztą podobna tabliczka miała być umieszczona po rewitalizacji również na placu Wolności przy dziurze wypełnionej kamieniami, która ma imitować fragment średniowiecznej drogi.
Temat powrócił w zeszłym tygodniu w związku z tym, że po raz pierwszy od wielu miesięcy ul. Śniadeckich - na co dzień zamknięta dla ruchu pojazdów - została udostępniona 1 maja motocyklistom. Przyjechali oni pod kościół mariacki, aby uczestniczyć w mszy świętej w związku z otwarciem sezonu motocyklowego. Dla mieszkańców była to też możliwość oglądania z bliska zarówno zabytkowych, jak i nowoczesnych motocykli.
Tymczasem Jerzy Bursztyński postanowił wykorzystać to wydarzenie dla zainteresowania po raz kolejny opinii publicznej niewidoczną za szybą w ulicy - rurą imitującą wodociąg. Tym razem na słupkach okalających ekspozycję umieścił kwiaty i płonące znicze. Przywiózł również swoim skuterem dla osób niepełnosprawnych gustowną płytkę ceramiczną ze specjalnym epitafium na ten grobowiec rury - jak go nazywa.
Ta sytuacja sprowokowała motocyklistów i przychodniów do refleksji na temat estetyki tej ekspozycji. Nie usłyszeliśmy od tych mieszkańców żadnych słów pochwały. Większość z tych, których pytaliśmy o zdanie na ten temat twierdziła, że ta ekspozycja nie spełnia zadania i psuje wizerunek ulicy.
Burmistrz Żnina Leszek Jakubowski powiedział, że w przypadku ekspozycji rury wodociągowej na ul. Śniadeckich rozwiązaniem poprawiającym funkcjonalność i estetykę byłby lepszy system cyrkulacji powietrza i lepsza obudowa całości. Jednak koszty byłyby zbyt duże. W przypadku zabezpieczenia za szybą kamieni z bruku średniowiecznego taka instalacja kosztowałaby nawet 300.000 zł. Dlatego z niej władze Żnina zrezygnowały. Podobnie w przypadku ekspozycji na ul. Śniadeckich, gdzie też zastosowano tańsze rozwiązanie. Burmistrz przyznał się, że i jemu to się nie podoba, a zwłaszcza słupki okalające szybę. Mają one około metra wysokości i bardzo rzucają się w oczy. Burmistrz powiedział, że urzędnicy zastanowią się, czy jest jakaś możliwość poprawienia ekspozycji.
Dowiedzieliśmy się, że w Urzędzie Miejskim szukając rozwiązania problemu nawet mówiono o likwidacji ekspozycji na ul. Śniadeckich. Naczelnik wydziału inwestycji, dróg i remontów w Urzędzie Miejskim w Żninie Krystyna Gołaszewska przekazała, że likwidacja ekspozycji nie wchodzi w grę. Inwestor, czyli gmina Żnin, była w przypadku rewitalizacji starego miasta beneficjentem dotacji unijnej. Wynikają z tego tytułu zobowiązania, w świetle których nie można przez 5 lat dokonywać zmian w infrastrukturze, która została przy tym wsparciu wykonana. Pani naczelnik powiedziała, że wykonawca, czyli firma El-Kajo, zostanie po raz kolejny zobowiązana do znalezienia jakiegoś rozwiązania, które poprawi estetykę ekspozycji na ul. Śniadeckich. Natomiast jeśli chodzi o słupki umieszczone wokół szyby, a których skrócenia nie wykluczałby dla poprawy estetyki włodarz miasta, to Krystyna Gołaszewska oznajmiła, że zostały one postawione tam celowo. Mają stanowić pewien ogranicznik dla przechodniów, zwłaszcza zimą i po opadach. Wtedy bowiem na szybie, pod którą znajduje się rura jest ślisko i przechodzień mógłby się przewrócić.
Szefowa wydziału inwestycyjnego dodała również, że już wkrótce zostaną wreszcie umieszczone tablice informacyjne przy ekspozycji kamieni na rynku i ekspozycji wodociągu na ul. Śniadeckich. Koszty tego nie będą według pani naczelnik zbyt wysokie, a poniesie je gmina z wydatków bieżących.
Karol Gapiński, 8 V 2014
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze