Reklama

Fascynujące życie Klary Prillowej opowiedziane w Biskupinie

Sztuka ludowa i tradycje wracają do łask. Młode pokolenie coraz bardziej zdaje sobie sprawę, jak ważna jest dbałość o dawne zwyczaje. W Biskupinie przypomniano o tym podczas festynu pn. W pałuckiej zagrodzie. W tym roku uwaga skupiona była na Klarze Prillowej.

Podczas festynu W pałuckiej zagrodzie w Muzeum Archeologicznym w Biskupinie było wiele atrakcji, ale była to też okazja do zapoznania się tradycjami pałuckimi. Niektóry mają je jeszcze w pamięci. Młodsi znają je tylko z opowieści. Piewczynią zwyczajów pałuckich i kultury ludowej była Klara Prillowa, której poświęcony był tegoroczny festyn. To właśnie o niej opowiadała Renata Gaj-Kowalska.
Klara Prillowa urodziła się w Bydgoszczy. Jej zainteresowanie rzeźbą ujawniło się w wieku dziecięcym. Kiedy miała 10 lat, musiała paść gęsi i kozy. Wtedy zaczęła przyglądać się przydrożnym kapliczkom, a jej zainteresowanie wzbudzały figury znajdujące się w tych kapliczkach.
- Zaczęła próbować rzeźbić w drewnie, ale nie do końca jej to wychodziło - mówiła Renata Gaj-Kowalska. - Zaczęła więc rzeźbić w glinie i okazała się w tym mistrzynią. Przyglądała się ludziom chodzącym po ulicy i lepiła główki w glinie. Lepiła też ptaszki-gwizdki. To była jej wielka pasja. Zaczęła też słuchać przyrody i kolejnym jej talentem okazała się muzyka. Miała niesamowity słuch, zapamiętywała melodie. Zaczęła też sama grać na skrzypcach.
Klara Prillowa do Kcyni przeprowadziła się, kiedy wyszła za mąż za Piotra Prilla. Zamieszkała na ul. Ogrodowej i tutaj zaczęła rozwijać swoje pasje. Co prawda domu, w którym mieszkała już nie ma, ale jest mur otaczający go, który pozostał na pamiątkę.
Ludowa artystka w Kcyni zaczęła gromadzić wokół siebie dzieci. Przychodziły one do jej domu i było ich coraz więcej. Z czasem w pomieszczeniu gospodarczym stworzyła pracownię rzeźbiarską i tam zaczęła swoją działalność popularyzatorską. W międzyczasie odwiedzała ludzi z okolicznych wsi, słuchała ich opowieści o tradycjach, o muzyce i obrzędach i wszystkie te opowieści spisywała. Zapiski te są przechowywane do teraz w Kcyni, w Gminnym Centrum Kultury i w Bibliotece.
- Jeżeli ktoś umierał, to chowano ludzi w strojach ludowych. Ona siedziała przy trumnie odrysowywała wzory czepców pałuckich, fartuchów i kryz - opowiadała Renata Gaj-Kijowska. - Z czasem stworzyła w Kcyni świetlicę środowiskową, mimo że nie miała poparcia ze strony władz. Świetlica mieściła się przy ul. Poznańskiej.
Świetlica została uroczyście otwarta 8 grudnia 1956 roku, a w niej skupiało się całe życie kulturalne Kcyni. Przybywali tam młodzi ludzie, żeby uczyć się haftu, kwiaciarstwa, lalkarstwa. Była tam między innymi kapela ludowa staruszków zespół miłośników ziemi pałuckiej. Działało też koło recytatorskie i koło teatralne. Wszystkie zajęcia prowadziła Klara Prillowa. Węgiel na ogrzanie sali pozyskiwała z bydgoskiej Cepelii, gdyż władze kcyńskie nie były chętne do tego, żeby z nią współpracować. Sama też rozwijała skrzydła nawiązując różne kontakty. Zaprzyjaźniła się z założycielką Muzeum Etnograficznego w Toruniu. Wystawiała tam swoje prace. Spotykała się też z ludźmi z rozgłośni bydgoskiego polskiego radia. Dzięki temu powstały 163 audycje z tradycyjnymi melodiami oraz opowiadaniami o obrzędach i ludowości.
W 1956 roku powstał Zespół Regionalny Pałuki. To właśnie Klara Prillowa zainicjowała jego powstanie i to ona spowodowała, że dzieci, które do tej pory były odsuwane od tego typu działań, mogły też być uczestnikami. Tańczyły pod czujnym okiem starszych i chłonęły zwyczaje przez nich przekazywane.
W 1961 roku Klara Prillowa przygotowała i zaprezentowała obrzęd wesela pałuckiego. Wzięło w nim udział 36 osób, a obrzęd trwał 80 minut. Został powtórzony podczas 700-lecia Kcyni. W 1967 roku artystka ludowa otrzymała odznakę Zasłużony Działacz Kultury, a w 1978 roku nagrodę im. Oskara Kolberga.
W 1977 roku uległa wypadkowi i złamała nogę. Rekonwalescencja trwała do 1981 roku, ale tak naprawdę Klara Prillowa od wypadku nie wróciła już do sprawności. Przestała uczestniczyć w wydarzeniach i w życiu społecznym, a jedynie przyjmowała w swoim domu gości. Zmarła w 1990 roku, ale jej dzieło jest kontynuowane. Istnieje Zespół Regionalny Pałuki, który wystąpił podczas festynu.
W niedzielę odbył się koncert zespołu Piekielnice, a po nim wystąpili członkowie legendarnego Zespołu Regionalnego Pałuki. Ze względu na złe warunki pogodowe zarówno wykład, jak i koncerty odbywały się w pomieszczeniu, ale nie brakowało ludzi chcących skorzystać z tego typu atrakcji przygotowanych przez organizatorów.

Magdalena Kruszka

Reklama

Miejsce zdarzenia mapa Pałuki Żnin
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 30/07/2024 09:19
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości