Beata i Wojciech Szczęśni zainwestują w remont ośrodka zdrowia w Gąsawie własne pieniądze w ramach obowiązującej umowy dzierżawy, która wygasa w 2019 roku. Gmina nie będzie musiała wydać na ten cel ani złotówki. To efekt wypracowanego kompromisu pomiędzy dzierżawcami a gminą.
W lutym Beata i Wojciech Szczęśni zgłaszali potrzeby inwestycji w ośrodku zdrowia w Gąsawie. Kłopoty pojawiły się podczas tegorocznej zimy, kiedy temperatura w gabinetach spadła do 16oC. Brak inwestycji mógłby doprowadzić do zamknięcia gąsawskiego ośrodka.
Na początku dzierżawcy proponowali wykupienie pomieszczeń ośrodka. Radni nie wyrazili zgody na takie rozwiązanie i upoważnili wójta Zdzisława Kuczmę do przedstawieniu kosztorysu przewidywanych w ośrodku nakładów finansowych. Po długich długich rozmowach z radnymi Beata i Wojciech Szczęśni zaproponowali, że wykonają remont za własne pieniądze, oczekując w zamian przedłużenia umowy na dzierżawę ośrodka na 20 lat. Również ta propozycja nie znalazła poparcia wśród wszystkich radnych. Dlatego dzierżawcy zgodzili się ponieść nakłady finansowe na remont ośrodka w ramach dotychczas obowiązującej umowy. Po jej wygaśnięciu umowa będzie mogła zostać przedłużona. Taką informację przedstawił radnym w miniony piątek wójt Zdzisław Kuczma.
- Państwo Szczęśni dalej mogą dzierżawić ośrodek po 10 latach. Na dzierżawę na kolejne 10 lat muszą mieć jednak zgodę Rady Gminy - tłumaczył wójt.
Radny Wiesław Zajączkowski proponował, by w aneksie do umowy znalazł się zapis o kwocie ryczałtowej deklarowanej przez dzierżawców, która rocznie byłaby przeznaczana na modernizację. W ten sposób gmina byłaby zabezpieczona przed tym, by dzierżawcy nie ograniczyli się jedynie do wykonania najbardziej niezbędnych prac. - Ustalmy kwotę ryczałtową np. na 20.000 zł. Jeśli zawrzemy umowę bez doprecyzowania tej kwoty, to później mogą pojawić się obopólne pretensje - dodał Wiesław Zajączkowski. Takie rozwiązanie ma też zabezpieczać interes dzierżawców: gdyby gmina wypowiedziała im umowę przed terminem jej wygaśnięcia, wówczas byłoby wiadomo, ile mogą żądać za wykonane w budynku remonty.
Radny Jacek Mazany proponował, by komisja rewizyjna co roku sprawdzała zakres wykonanych w ośrodku robót. Zdzisław Kuczma tłumaczył, że po każdym roku dzierżawcy będą składać informację o remontach, jakie zostały w ośrodku wykonane. - Każdorazowo takie sprawozdanie będzie przedstawiane.
Zastrzegamy też sobie prawo każdorazowo wchodzić i kontrolować te zagadnienia - mówił wójt. I dodał, że strona, która zrezygnuje z umowy, ponosi wszelkie koszty. Takie bezpieczeństwo daje gminie umowa na czas określony. Tej gwarancji nie zapewnia z kolei umowa na czas nieokreślony. - Jeśli umowa będzie obowiązywała do końca 2019 roku, to w przypadku wcześniejszego zerwania przez nich umowy, dzierżawcom nie przysługuje żadne odszkodowanie z tytułu remontów. Ta umowa daje też pewność dzierżawcom, że nikt z nimi umowy nie rozwiąże, bo wtedy musieliby otrzymać zwrot kosztów - wyjaśnił wójt.
Radny Adam Adamczyk zauważył, że jeśli dzierżawcy dostali od radnych zielone światło, to powinni zacząć działać, by zdążyć przed zimą z pilnymi remontami. - Front robót będzie długi przed tą zimą. Niech wiedzą, na czym stoją, niech działają - dodał.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1059 (22/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze