W poniedziałek (12 maja) do redakcji Pałuk jeden z mieszkańców powiatu żnińskiego przywiózł mocno poranionego gołębia pocztowego, szukając za pośrednictwem gazety możliwości nagłośnienia sprawy i odszukania właściciela. - Lubię zwierzęta. Miałem psa, do którego byłem bardzo przywiązany i pamiętam jak cierpiał, gdy był chory. Zrobiło mi się żal gołąbka, dlatego wziąłem go, żeby może udało się uratować i zaoszczędzić cierpienia - mówił mężczyzna, który znalazł gołębia na terenie Muzeum Archeologicznego w Biskupinie.
Ostatecznie gołąb pocztowy po krótkiej wizycie na terenie redakcji trafił do lecznicy weterynaryjnej Stanisława Plewy w Żninie, który postanowił się nim zaopiekować, mimo że po oględzinach lekarskich szans na uzdrowienie ptaka nie ma i właściwie nadaje się on tylko do uśpienia. Mężczyzna, który przywiózł gołębia do lecznicy był pełen uznania dla weterynarza, że zachciał on zwierzę w takim stanie u siebie zatrzymać i leczyć. - Widać, że ma odpowiednie podejście i wrażliwość dla zwierząt. Wiem o tym, że właściciele gołębi są mocno związani z gołębiami i każdą stratę mocno przezywają - podkreślił.
- Gołąbek ma dwie złamane kończyny i dość poważne rozdarcie skóry uda. Musiałby przez 4 tygodnie być unieruchomiony, żeby to się zrosło. Ale jak ujarzmić ptaka? Tego się nie robi. Dostał antybiotyk i środki przeciwbólowe, bo nie chciałbym mieć nieprzyjemności, gdyby znalazł się właściciel, który wydał za niego pieniądze i chciałby go leczyć.
Nie wiadomo, w jaki sposób gołąb pocztowy nabawił się tak ciężkich obrażeń. - Musiał być zaatakowany przez drapieżnika albo wpadł na jakieś druty, bo dwie nogi od razu musiał mieć złamane. Gołębie są wypuszczane przez właścicieli, ileś nie wraca i nikt z tego raczej nie robi problemu, to się zdarza. Gołąb jest jednak u mnie, poję go i karmię, aż nadto nie cierpi.
Stanisław Plewa zapytany o perspektywy dla gołębia na najbliższy czas odpowiedział: - Jest to kwestia 3-4 dni, gdyż może dojść szybko do martwicy, kończyny nie będą ukrwione, a wtedy pozostaje tylko amputować i trzeba by ptaka nosić, ale chyba nie o to chodzi. Sąsiad zajmujący się gołębiami pomaga mi szukać ewentualnego właściciela.
Na kończynach gołębia pocztowego znajdowały się dwie obrączki. Na czerwonej widnieje numer: N 144019, a na niebieskiej PL 12039 385.
Właściciel może się skontaktować z weterynarzem Stanisławem Plewą pod numerem telefonu 52 302-19-06.
Bartosz Woźniak, 14 V 2014
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze