Psy są wiązane do żłobów w stajni, stoją na deszczu z głowami przywiązanymi do płotu, wyją przeraźliwie po nocach. Dokarmiają je wczasowicze z sąsiedztwa. Gmina nie widzi podstaw do odebrania czworonogów, TOZ zgłasza sprawę policji i prokuraturze, zaznacza, że właściciel psów nie jest zdolny do samodzielnego egzystowania i nie powinien mieć pod opieką zwierząt.
Do gospodarstwa oddalonego od drogi głównej prowadzi długi, zarośnięty wjazd, uchylona brama, za nią rozpościera się zaniedbane podwórze, pełne złomu, desek, odpadów z drewna, starych garnków, jest jakaś lodówka, wanna, chwasty, poobwieszane drzwi od zaniedbanych, rozpadających się budynków otaczających podwórko z dwóch stron i drzwi pozabijane deskami na krzyż.
O losie zwierząt 83-letniego właściciela gospodarstwa oraz działaniach w tej sprawie podejmowanych szerzej w papierowym wydaniu tygodnika Pałuki w czwartek, 27 lipca.
(sw), 26 VII 2017
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze