Reklama

Jak dobrze uprawiać kukurydzę

Dzień kukurydzy i soi, uprawa, porady, Adam Majewski
     Jak dobrze uprawiać kukurydzę
     Podczas Dnia kukurydzy i soi, imprezy dla rolników zorganizowanej przez szubińską firmę Lechpol, jednym z prelegentów był dr inż. Adam Majewski, który udzielił rolnikom praktycznych rad związanych z tym, jak uniknąć podstawowych błędów w uprawie kukurydzy.

Podczas „Dni kukurydzy i soi“ rolnicy mogli zobaczyć, jak wyglądają uprawy tych roślin na poletkach doświadczalnych prowadzonych przez firmę „Lechpol“ w Grocholinie fot. Remigiusz Konieczka

     Adam Majewski, główny specjalista ds. uprawy kukurydzy Agroservice KWS Polska już na wstępie zaznaczył, że jednym z błędów, popełnianych przez plantatorów, jest termin siewu. Kukurydzy nie powinno się siać zbyt późno. Nie powinno się tego robić w maju. W przeszłości na rynku dostępne były takie odmiany, które należało siać później, kiedy gleba była cieplejsza. Teraz są dostępne odmiany, które mają dobry wigor początkowy. Dlatego należy się przygotować do siewu 15-20 kwietnia. Prelegent podkreślił, że trzeba sprawdzić temperaturę gleby, najlepiej rano po śniadaniu. Pójść na pole ze szpadlem, odkopać górną warstwę i sprawdzić termometrem, ile gleba ma stopni.
     JAK SIAĆ
     - Jeśli posiejemy odmiany typu „dent“ w zimną glebę, to potem może kończyć się tym, że na polach - a ja jeździłem na takie - było 12% wschodów. Potem jest reklamacja nasion, rolnicy mają pretensje do wszystkich, tylko nie do siebie - mówił Adam Majewski. - A nikt nie sprawdzał tam temperatury gleby. Zalecam, by zaopatrzyć się w termometr elektroniczny, który natychmiast pokazuje temperaturę i przed siewem po prostu tę temperaturę sprawdzić. Nie należy tego ignorować, dlatego że każdy dzień dłużej wschodów to 1% nasion mniej w stosunku do normalnych terminów: 10-14-dniowych.
     Temperatura powinna wynosić 6oC dla odmian filnt-dent i 10oC dla odmian dent. Prelegent przypomniał, że na polu, na którym przez kilka lat nie było orki, gdzie był nieużytek rolny, gdzie np. rosła lucerna, powinno się zrobić próbę na drutowca, ponieważ później może się okazać, że drutowce dziesiątkują kukurydzę, a ona się nie rozkrzewi jak zboże i nie wyrówna strat. Adam Majewski radził, by wykonać tzw. próbę z ziemniakami na dwa tygodnie przed siewem. Jeśli drutowce będą w glebie, to rolnik zobaczy je w ziemniakach.
     Następną radą, jaką prelegent przekazał słuchaczom, dotyczyła zakupu nasion kukurydzy. - Jeśli wiecie, że w okolicy są ptaki, że dziki wybierają kukurydzę, to nie żałujcie tych kilkudziesięciu złotych, żeby zaprawić nasiona. Gorsze są ptaki, które wybierają co drugi rządek i jest problem, bo nie wiadomo, co z takim polem zrobić. Dosiewanie w połowie maja, mnóstwo pracy, a efekt różny. Wierzcie mi, że jak się ptaki raz nauczą, że kukurydza jest dobra, to będą przylatywały. Dziki też psują krew wszystkim. Wybierają ziarno nieskiełkowane, a skiełkowanym zajmują się ptaki. Najgorsza jest pierwsza, druga, trzecia noc po wysiewie. Wypróbowaliśmy na polach nawóz siarkowy. Jak to robimy? 40 kg, bezpośrednio przed siewem kukurydzy, nawóz granulowany był rozrzucany i wymieszany z ziemią.
     Tam gdzie był nawóz, to dziki nie ryły. Potem oczywiście trzeba ogrodzić pole, bo one wybierają te najwcześniejsze odmiany. To jest taka moja podpowiedź.
     Adam Majewski przypomniał, że poprzednie lata były suche. Rolnicy korzystają z usług zasiewu, bo nie każdy ma swój siewnik. - Na siewniku są kółka, które z tyłu dogniatają rządki. I jest regulacja. Od jedynki, gdzie jest najmniejszy docisk, do dziewiątki, gdzie ten nacisk jest największy. Zauważyliśmy, że niestety, usługodawcy bardzo często dociskają na dziewiątkę, bo pamiętają, że to był suchy rok. A to się reguluje. Powinno być ustawiane w zależności od wilgotności gleby. Kukurydza nie lubi zbyt mocno ubitej gleby. Ona nie lubi wałowania i tego typu historii. Ona potrzebuje też dużo tlenu, żeby się korzenie rozwijały. Nie ma sensu ubijać tego.
     JAK NAWOZIĆ
     Prelegent podkreślił, że kukurydza nie lubi formy azotanowej w nawożeniu: - Ja jeżdżę po różnych plantacjach w całej Polsce i często było tak, że ktoś dał bardzo dużo nawozów i przedobrzył, a miał dużo gorszą kukurydzę niż sąsiad przez miedzę, który potraktował ją po macoszemu. Forma azotanowa sprawia, że kukurydza ma krótsze, ale grubsze korzenie, ale nie o to nam chodzi. Chcemy, żeby były długie, szły w głąb, bo pod koniec czerwca, w lipcu, musi szukać wody, by pobrać składniki pokarmowe.
     Przyznał, że też lubi, jak kukurydza ładnie wygląda na polu. Jest zielona i od początku ma bujne liście. Rolnicy przez lata zauważyli, że jak się zastosuje saletrę, to wtedy kukurydza jest bujna, ładniejsza, oko cieszy, ale nie do końca ładny wygląd idzie w parze z dobrą wegetacją. Składniki w takiej saletrze amonowej pobudzają rozwój pięciu, sześciu pierwszych liści, ale jednocześnie ograniczają ilość zawiązków ziarna na kolbie, która w tym czasie również się kształtuje.
     - I to co w rządku wygląda ładnie, to wcale tak dobrze nie plonuje, jakby się to mogło wydawać - zauważył prelegent. - Jeśli na glebach lekkich podamy formę azotanową w postaci saletry na początku i jeszcze na dodatek w nadmiarze, to kukurydza wytworzy płytki system korzeniowy. Pod kukurydzę najlepiej dać mocznik i to przed siewem. W tym roku nie było tego widać, ale forma azotanowa zakłóca synchronizację kwitnienia wiechy i kolby. Formę azotanową proponuje dawać, ale w niedużej ilości i to na glebach takich jak tutaj. Na wiosnę zimna i w miarę ciężka. Najgorsze co możemy zrobić - a jest to robione - lekka gleba, późny siew i na to idzie saletrzak albo saletra. Wtedy na własne życzenie robimy krótkie korzenie przy tej kukurydzy. Najlepiej dać 7-10 dni przed siewem mocznik i wymieszać z glebą. Nie róbmy tego bezpośrednio przed siewem, dlatego że przy dużych dawkach potrafi popalić kukurydzę.
     Czerwone liście kukurydzy mogą być skutkiem braku fosforu. Czerwone liście robią się dlatego, że kukurydza produkuje cukier, który zatrzymuje się w liściach i nie idzie do korzeni. One nie rosną i roślina nie może pobrać fosforu z ziemi. Tam, gdzie za dużo wody, to też robi się czerwona. Prelegent pokazał na zdjęciach całe pole kukurydzy z czerwonymi liśćmi. Co zrobić, by nie była czerwona? Jeśli czerwone liście pojawiły się w czasie kiedy było zimno i sucho, rolnicy nie powinni się zbytnio martwić. Nie będzie to miało wpływu na plony, bo jak się zrobi cieplej, to roślina da sobie radę. Jednak, jeżeli czerwone liście się zrobiły, bo rolnik przedobrzył z nawozami, bo było za duże zasolenie i to spowodowało zahamowanie rozwoju korzeni, to będzie to miało wpływ na plon. Liście robią się też żółte. Czasami rolnik myśli, że za mało azotu dał. Warto wtedy policzyć liście. Trzy zielone, czwarty żółty.
     Czy to oznacza, że zabrakło azotu?
     - Do fazy trzech liści kukurydza odżywia się z ziarna. Już przy fazie czwartego liścia z ziarna składniki się wyczerpały i chce pobierać z ziemi. A tu nie ma, bo jest sucho. Warto policzyć, ile azotu poszło na pole. Jeśli będzie wilgoć, a korzenie zrobią się dłuższe i pójdą głębiej, to liście zrobią się normalne. To też jest przykład na to, by nie przesadzać z azotem - wyjaśnił Adam Majewski.
     Podczas wysiewu należy zwracać uwagę, by nie siać kukurydzy za płytko. Ważna jest też odległość podczas nawożenia. Zaleca się 5 cm, ale to minimum. Może być i 10 cm, bo kukurydza w czasie nawożenia jest już na tyle rozwinięta, że sobie do nawozu sięgnie. Wtedy też się prawidłowo rozwija, bo na początku rozwoju nie ma za dużo azotu, a dostanie go wtedy, kiedy trzeba. W siewnik plantatorzy nie powinni dawać mocznika jako nawozu startowego. Spalone ziarna po moczniku nie kiełkują w ogóle. Kilka dni po tym, jak mocznik zostanie zapodany w glebę, to zamienia się bardzo krótko, na kilka godzin, w wodę amoniakalną.
     - Woda w tym stężeniu, w jakim jest podawana w nawożeniu rzędowym, ma pH zbliżone do 11, kawałek dalej jest 10, a jeszcze kawałek jest nasze ziarno, które nie przeżyje. Niestety ciągle to ludzie robią. Na wiosnę nawożą rzędowo mocznikiem. Jak zaczynamy siać kukurydzę, to można zatrzymać traktorzystę, chociaż na chwilę, sprawdzić, gdzie jest nawóz, gdzie są nasiona za kołami. On jedzie dalej, my sprawdzamy następne rządki i za jakiś czas jeszcze raz sprawdzić, bo jak posieje nam za blisko, to później nic nie zrobicie. Ziarno jest spalone. Ten co sieje, wam tego nie sprawdzi. I nie używajcie nigdy mocznika jako nawozu startowego. Dać go przed siewem.

Adam Majewski radził rolnikom, by sprawdzili stan wilgotności kukurydzy przed ścięciem, by na pryzmy przeznaczone na kiszonkę nie poszły zbyt mokre rośliny fot. Remigiusz Konieczka

     JAK ZBIERAĆ
     Adam Majewski powiedział, że dobrze jest również dać wapno na słomę, która zostaje po zbiorach kukurydzy czy po zbożu, bo to przyspiesza rozkład tejże słomy, niweluje kwasy, które powstają w czasie rozkładu słomy, pozwala bakteriom, które są w glebie, a wytwarzają enzymy, aby działały. - Jak bakterie rozkładają słomę, to zakwaszają ją i potem nie chcą pracować. Jak damy wapno, to ono łączy się z tymi kwasami i bakterie mogą dalej tę słomę rozkładać. To są najlepiej według mnie wydane pieniądze - mówił prelegent.
     Kukurydzy na kiszonkę nie powinno się siać za gęsto i późno. Prelegent poradził też rolnikom, by młócili kukurydzę na kiszonkę ponad częścią zabrudzoną. Nie powinno się kosić kukurydzy z częścią, na której jest ziemia, ponieważ nie dość, że jest tam piasek, to zawiera ona grzyby i bakterie, a te nie powinny znaleźć się w silosie. Mogą też rolnicy sprawdzić, jak wygląda stan wody w dolnej części łodygi. W kolbie po przełamaniu również można zobaczyć wyciekającą wodę, która będzie wyciekać z pryzmy. Czasem jest tak, że mokra kukurydza, pocięta, ułożona, ubita i obłożona dwoma foliami tak jak trzeba, a po jakimś czasie pojawią się brązowe plamy, pleśń. Jak wycieka woda, to w różne miejsca wchodzi powietrze i te bakterie, grzyby, jakie były na roślinie, zaczynają się rozwijać. Dlatego warto zapisać się na koniec kolejki do młócenia, by woda z kukurydzy mogła spokojnie zejść z rośliny na polu. Ale - jak przestrzegł prelegent - z czekaniem nie należy za długo przesadzać. Kukurydzy na kiszonkę nie należy zbierać, jak są tępe noże. Pryzmę należy okrywać dwiema foliami.
     Na zakończenie poradził rolnikom, by mieli urządzenie do mierzenia poziomu mykotoksyn. - Znam kilka firm, które kupiły od rolników, a rolnicy też tego nie wiedzieli, ziarno z mykotoksynami i to ziarno było dalej sprzedawane To są straszne biznesowe historie przez to, że ktoś nie był świadomy, co kupuje. Dla nas wszystkich, jak tu siedzimy, będzie lepiej, jeśli poziom mykotoksyn zostanie zmierzony, bo one potem przechodzą do mleka, do mięsa, my to jemy i później wszystkie historie z rakiem też są z tym związane - mówił prelegent.
     Zwrócił uwagę, że kiedyś mykotoksyn nie było dużo, bo płodozmian był taki, jak trzeba. Dziś z płodozmianem jest różnie. Słoma zostaje na powierzchni gleby, może nie cała, ale dużo. Słomę można rozdrobnić i zabije się gąsienice omacnic. - Jak zostaje słoma, to nie ma kukurydzy, na której nie byłoby fuzariozy. Technologia spowodowała, że fuzariozy jest więcej. Co z tym zrobić? Póki jest w miarę ciepło, to grzyb nie produkuje dużo mykotoksyn. Problem zaczyna się, kiedy zaczynają się chłodne noce i ciepłe dni. Dla grzyba to jest stres. Broni się i jak skunks wydziela coś śmierdzącego, tak grzyb wydziela mykotoksyny. Najważniejsze jest dbałość o to, by słoma była przeorana - podkreślił prelegent.

Reklama

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1282 (36/2016)

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości