Zenon Błażejczak mieszka przy ulicy Artylerzystów i zbulwersowany jest tym, że z pojemników przed jego blokiem bez przerwy wylewają się śmieci. Nie podoba mu się także to, że pojemniki znajdują się na parkingu.
fot. Magdalena Kruszka
Barcin, kontener, pojemniki, mieszkańcy, problemy
Jeden kontener zamiast pięciu pojemników
Są miejsca w Barcinie, które toną w śmieciach. Mieszkańcy tracą cierpliwość i ponawiają apele o to, by w końcu zrobić z tym porządek. Zenon Błażejczak mieszka przy ul. Artylerzystów 21 i praktycznie od początku lipca ogląda sterty śmieci zalegające nie tylko w pojemnikach, ale także obok nich. O tym, że częstotliwość wywozu jest niewystarczająca mówi już coraz więcej osób.
O problemach Barcina z odpadami pisaliśmy już w zeszłym tygodniu. Wówczas mowa była głownie o tym, że zbyt szybko zapełniają się pojemniki z plastikiem. Okazuje się jednak, że to nie jedyny problem.
- Kontenery przy bloku 21 ustawione są na parkingu, jak to wygląda? - pyta Zenon Błażejczak. - Raz widziałem jak pojemnik na kółkach zjechał i uderzył w jeden z samochodów. Poza tym śmieci z pojemników się wylewają, włazy są pootwierane i tak jest ciągle. To miejsce przypomina slumsy. I tak nie jest od dzisiaj, ale od początku, odkąd nowe zasady weszły w życie.
Dla niektórych mieszkańców system wdrożony przez jedną ze wspólnot, czyli pojemniki za kratami, stanowi wzór
fot. Magdalena Kruszka
Mieszkaniec Barcina mówi, że był także świadkiem, jak psy rozszarpują worki pozostawiane przy pojemnikach. Demonstruje, że nieopodal, w miejscu składowania odpadów jednej ze wspólnot mieszkaniowych jest nienaganny porządek, a to dlatego, że pojemniki zostały ogrodzone siatką. Marzy mu się, aby i przy jego bloku panował porządek. Sugeruje, że pojemniki powinno ustawić się w innym miejscu, tak, żeby nie zabierały miejsc parkingowych.
- Tych miejsc w Barcinie i tak jest mało, a jeszcze się je zastawia pojemnikami na śmieci - mówi Zenon Błażejczak. - Dzwoniłem do burmistrza, powiedziałem, że jest skwerek, żeby pobudować klatki, powiedział, że przemyślą. Mówiłem, że trzeba zwiększyć częstotliwość wywozu, powiedział, że to nie od niego zależy. Dzwoniłem też do Spółdzielni, to tlumaczyli, że to wina ludzi, bo butelek nie zgniatają, odpadów nie segregują. A przecież z kontenerów też się wylewa. Jeden wielki bałagan.
Stefan Firszt, dyrektor Wodbaru tłumaczy, że to zarządca nieruchomości wyznacza miejsce ustawienia pojemników, a przy ul. Artylerzystów 21 w Barcinie pojemniki stały od zawsze. Uznaje, że to normalne miejsce pod blokiem, które nie powinno budzić zastrzeżeń. Podkreśla jednak, że w jego opinii częstotliwość wywozu powinna być większa. Sprawę załatwiłaby większa liczba pojemników, ale zdaje sobie sprawę, że nie da sie zastawić całego osiedla pojemnikami.
- Jest za mała częstotliwość wywozu, ale jeśli się ją zwiększy, zwiększają się i koszty - wyjaśnia Stefan Firszt.
Z kolei Henryk Popławski, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej Kujawy w Barcinie, podkreśla, że pojemniki na odpady przy bloku 21 stoją w miejscu, na które Spółdzielnia ma podpisaną z gminą umowę-użyczenie.
- Mogę co najwyżej ludziom pod okna te pojemniki postawić, bo nie mam innego terenu - mówi prezes Spółdzielni i dodaje, że ogradzać pojemników nie będzie. - Jeśli w tej chwili ludziom się nie chce podejść do pojemnika i wrzucić śmieci do środka, tylko podrzucają obok, to co by było, gdyby musieli fatygować się za ogrodzenia. Już teraz nasze sprzątaczki zaczynają każdy dzień od obchodu i uporządkowania śmieci, które znajdują się obok pojemników.
Spółdzielnia postanowiła jednak wprowadzić pewną zmianę służącą poprawie wyglądu miasta. Z osiedli znikną siatkowe pojemniki na plastik, a zamiast nich pojawią się pojemniki KP7 przeznaczone na plastik. Taki pojemnik został już ustawiony przy ul. Lotników 1 i - jak zauważa prezes - recenzje zbiera bardzo dobre. Kolejne będą przybywać sukcesywnie, w miarę nabywania i ustawiania ich przez Wodbar.
- Te pojemniki mają większą objętość i nie robią syfu - stwierdził Henryk Popławski. - Mógłbym zamówić pięć czy dziesięć dodatkowych pojemników na plastik, ale zaraz okaże się, że miasto tymi pojemnikami jest obstawione i że mieszkamy na śmietnisku, a do kontenera KP7 wejdzie tyle plastiku, co do siedmiu pojemników siatkowych. W niektórych miejscach mamy od 3 do 5 takich pojemników, a i to jest za mało. KP7 załatwi nam sprawę.
Henryk Popławski podkreśla stanowczo, że problemem jest niewystarczająca częstotliwość wywozu odpadów. Przypomina, że jako radny proponował, żeby ją zwiększyć, ale nie znalazł poparcia wśród pozostałych radnych. Sprawę zamierza jednak ponownie poruszyć na dzisiejszej sesji.
Magdalena Kruszka
Pałuki nr 1124 (35/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze