Trzeba uzbierać 161.000 zł, aby zrealizować projekt, który w 2022 roku był gotowy i kosztowałby cztery razy mniej. - W powiecie nakielskim istnieje tylko jedno bliźniacze miasteczko. Możemy robić w nim egzaminy na kartę rowerową dla dzieci z innych szkół. Mam zapewnienie z bydgoskiego Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego, że jeżeli u nas powstanie miasteczko, to będą w nim prowadzone zawody na poziomie wojewódzkim – mówi Andrzej Kulczyński, nauczyciel z podstawówki w Mycielewie.
Od trzech lat dyrekcja, nauczyciele i rodzice ze Szkoły Podstawowej w Mycielewie (gm. Kcynia) marzą o stworzeniu miasteczka ruchu drogowego. Lokalizacja to stare boisko potocznie zwane „klepiskiem” o powierzchni mniej więcej 800 metrów kwadratowych w kształcie prostokąta. Wstępny graficzny projekt wykonał Wawrzyn Nowak. Zawiera niezbędne i sprawiające kłopoty uczestnikom ruchu elementy, czyli skrzyżowania, rondo, przejścia dla pieszych, znaki drogowe, światła. Są nawet tory i drewniana wiata.
Od początku takim ambasadorem i siłą napędową nastawioną na realizację projektu jest nauczyciel Andrzej Kulczyński. Dąży do stworzenia czegoś trwałego i solidnego, a nie tylko malowanego na betonie. Spotykał się i rozmawiał na ten temat z nieżyjącym już kcyńskim burmistrzem Markiem Szarugą oraz radnymi minionej kadencji. Już wtedy powoływał się na fakt, że działania w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego, rozwoju aktywności fizycznej i sportu stanowią prawdziwe DNA szkoły. Uczniowie dojeżdżają na lekcje rowerami i biorą udział w wycieczkach do okolicznych miejscowości. Kolejny argument za budową miasteczka, to możliwość organizowania na terenie szkoły eliminacji powiatowych, a nawet wojewódzkich konkursów o bezpieczeństwie ruchu drogowego. Jako ich gospodarze uczniowie i nauczyciele z Mycielewa mieliby się czym poszczycić, gdyż na koncie mają sukcesy począwszy od lokalnych, a skończywszy na wojewódzkich. Jeżeli miasteczko zostanie zbudowane wtedy spełnią się marzenia dyrekcji, nauczycieli, uczniów i wszystkich, którzy od 2022 roku angażują się w realizację pomysłu.
JEST WKŁAD WŁASNY
Na lutowym spotkaniu kcyńskich połączonych komisji rady miejskiej Andrzej Kulczyński pojawił się i przypomniał, że miasteczko ruchu drogowego przy podstawówce w Mycielewie nadal nie istnieje. Szkoła posiada aktualne pozwolenie na budowę, które traci moc w tym roku. Jest również gotowy projekt. - W powiecie nakielskim istnieje tylko jedno bliźniacze miasteczko, ale nie ma tam torów, gdyż jest to mój autorski projekt. Możemy robić w nim egzaminy na kartę rowerową dla dzieci z innych szkół. Mam zapewnienie z bydgoskiego Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego, że jeżeli u nas powstanie miasteczko, to będą w nim prowadzone zawody na poziomie wojewódzkim. Mamy usadowioną w bezpiecznym miejscu, żeby nie była zagrożeniem dla dzieci, kostkę brukową w kolorach szarym i czerwonym o wartości około 30.0000 zł. To nasz wkład własny. Po kontakcie z producentem mam zapewnienie, że termin jej ważności się nie kończy. Po niej nie przejechał samochód, z niczego nie spadła i nie została zniszczona mechanicznie. Nie podcinajcie mi skrzydeł. Co ja mam powiedzieć osobie, która przekazała mi kostkę. – mówi Kulczyński. Mycielewo słynie z konkursów o bezpieczeństwie w ruchu drogowym. Z tym zgadza się burmistrz Mateusz Stachowiak. Nagrody jakie uczniowie zdobywają w tej dziedzinie nie umknęły jego uwadze. Zna również genezę starań o budowę drogowego miasteczka. – W zeszłym roku składaliśmy wniosek o dofinansowanie projektu, w którym ujęliśmy trzy zadania, czyli miasteczko rowerowe, rozbudowę świetlicy w Studzienkach i termomodernizację budynku szkoły podstawowej w Kcyni. Dostaliśmy promesę na 7.200.000 zł. Jednak żaden z wykonawców nie przystąpił do realizacji tego zadania. W konsekwencji składaliśmy wniosek jeszcze raz i go odrzucono. Musieliśmy zmienić zadanie. Teraz stoimy przed dylematem. Według mojej wiedzy i najnowszego kosztorysu mamy koszt budowy miasteczka wraz z kostką 161.000 zł. Dokumentacja techniczna ważna do 1 września 2025 roku. Nie możemy dopuścić do przedawnienia tego co już mamy. Na ten moment nie ma żadnych możliwych do zdobycia dofinansowań. Można ewentualnie próbować z własnych środków wygospodarować pieniądze. To jednak decyzja radnych – ocenia zaistniałą sytuację burmistrz Stachowiak. Pewne jest, że budowa miasteczka nie jest przewidziana w budżecie na 2025 rok. Radna Dorota Czerwińska trochę inaczej widzi problem. Ujęła to słowami: – Są szkoły, które łazienki mają w takim stanie, że wstyd tam wchodzić. Jakby nie było to jest atrakcja, a mamy szkoły niedofinansowane od wielu lat jeżeli chodzi o remonty podstawowe. Trzeba postępować rozważnie i ocenić, co tak naprawdę jest potrzebne. W Mycielewie wyremontowano za potężne pieniądze łazienki. W innych szkołach o takich dzieci mogą tylko pomarzyć, a jest tam głęboki PRL. Oczywiście nie jestem przeciwna [budowie miasteczka ruchu drogowego – przyp. red.], ale są rzeczy ważne i ważniejsze.
Padła propozycja sięgnięcia do środków, którymi dysponuje Gminna Komisja Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, ale pełna realizacja takiego zadania przekracza jej możliwości finansowe. Być może jakieś pieniądze znajdą się po wizycie w Mycielewie przedstawiciela Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa. Innym wyjściem jest poszukanie pieniędzy z kilku źródeł składając wnioski gdzie to tylko możliwe. Trzeba jednak znaleźć pieniądze żeby chociażby rozpocząć inwestycję przed 1 września bieżącego, a zakończyć w późniejszym czasie np. znaleźć środki w przyszłorocznym budżecie.
KŁOPOTY
Problemem może być podarowana szkole kostka. Skarbnik Edyta Szczurek w oparciu o doświadczenie z innych realizowanych zadań boi się o gwarancje potencjalnego wykonawcy, który z reguły samodzielnie kupuje materiały i za nie odpowiada.
O galopującej inflacji i kosztach budowy miasteczka ruchu w Mycielewie i obawach skarbnika gminy w najbliższym, papierowym wydaniu Pałuk.
Cezary Kucharski
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze