Dotychczasowa dyrektor Zespołu Szkół Specjalnych w Kcyni Kamila Marosz została zdyskwalifikowana jako kandydatka na dyrektora w nowej kadencji, ponieważ zabrakło jej podpisu na kserokopii i to zaważyło na unieważnieniu oferty. Kamila Marosz zamierza odwołać się od decyzji komisji.
Komisja konkursowa nie dopuściła do konkursu dotychczasowej dyrektor Zespołu Szkół Specjalnych w Kcyni Kamili Marosz. Przyczyną odrzucenia jej oferty był brak podpisu poświadczającego zgodność kserokopii dowodu osobistego z oryginałem. - Poświadczenie takie na kserokopii złożył przedstawiciel szkoły. Był to pretekst - zapewnia Kamila Marosz.
Dotychczasowa dyrektor uważa, że sytuacja ta ma podtekst polityczny i jest zwieńczeniem nagonki na jej osobę, prowadzonej od grudnia 2010 roku - od kiedy w Kcyni zmieniły się władze samorządowe i zaczęło rządzić SLD. Wówczas, jak uważa Kamila Marosz, rozpoczęły się naciski, donosy, liczne kontrole - wszystko to w celu wyeliminowania jej z funkcji dyrektora szkoły.
Dla Zespołu Szkół Specjalnych w Kcyni organem prowadzącym jest powiat nakielski, ogłoszenia konkursu na stanowisko dyrektora dokonał Zarząd Powiatu w Nakle. Dyrektor wydziału edukacji starostwa Ewa Szłapa zapytana o ten konkurs i wyeliminowanie Kamili Marosz zapewniła, że jako członka komisji obowiązuje ją tajemnica konkursu. W sprawie donosów, licznych kontroli za czasów dyrektorowania Kamili Marosz stwierdziła, że nie zauważyła, by ta placówka była częściej kontrolowana niż inne prowadzone przez powiat.
Ryszard Kowalik, prezes Okręgu Kujawsko-Pomorskiego Związku Nauczycielstwa Polskiego zauważył, że podobne zdarzenia miały miejsca w Bydgoszczy. Przyznał, że kandydat ma prawo odwołania się od decyzji komisji konkursowej, jednak jeśli chodzi o przedstawiony mu przypadek Kamili Marosz, przyznał, że kandydat ma znikome szanse na zmianę decyzji komisji, a wręcz jest to niemożliwe. Zapewnił, że stosowne rozporządzenia regulują kwestię potwierdzania własnoręcznym podpisem wiarygodności dokumentów. - Jeśli owego podpisu na kserokopii nie było, znaczy to, że kandydat nie zrozumiał polecenia zawartego w rozporządzeniu o konkursach na dyrektorów szkół oraz w ogłoszeniu organu prowadzącego o konkursie.
Są to próby sprawdzenia, czy kandydat właściwie reaguje na rozporządzenia - zauważa Ryszard Kowalik. W punkcie 4b ogłoszenia o konkursie na stanowisko dyrektora ZSS w Kcyni czytamy, że oferta powinna zawierać poświadczoną przez kandydata za zgodność z oryginałem kopię dowodu osobistego lub innego dokumentu potwierdzającego tożsamość oraz poświadczającego obywatelstwo kandydata.
Krzysztof Bylicki, wizytator bydgoskiego kuratorium i członek komisji konkursowej, która 25 maja nie dopuściła Kamili Marosz do konkursu, na temat samego konkursu rozmawiać nie chciał, zastawiając się tajemnicą konkursu, natomiast w sprawie podpisu na kserokopii tłumaczył, że regulują to zapisy rozporządzenia ministra edukacji narodowej z 8 kwietnia 2010 roku.
W świetle przeprowadzonego konkursu na dyrektora ZSS w Kcyni wybrano Barbarę Rogalską, nauczycielkę tej placówki z Damasławka.
Kamila Marosz zapowiada odwołanie się od decyzji komisji, która nie dopuściła jej do konkursu, tym bardziej, że kserokopia zawierała potwierdzenie zgodności z oryginałem dokonane przez pracownika szkoły. Na złożenie odwołania, jak dowiedzieliśmy się w kuratorium, ma 7 dni. Dotychczasowa dyrektor zauważa, że przez pięć lat doprowadziła szkołę do normalności, przeprowadziła wiele inwestycji, włożyła w to całe swoje serce, poświęciła wiele czasu i pracy, za co jej teraz podziękowano nie dając nawet szansy zaprezentowania dalszej wizji funkcjonowania placówki.
Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1059 (22/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze