Szubińska firma Ibis wyprodukowała kilkanaście serc, które spełniają podwójną rolę. Z jednej strony służą jako pojemniki na zużyte nakrętki i przyczyniają się do ochrony środowiska, a z drugiej pieniądze uzyskane ze sprzedaży plastiku przeznaczane są na cel charytatywny.
Firma Ibis zajmuje się produkcją pieców i maszyn piekarniczych. W czerwcu tego roku firma Marka i Barbary Jeżów spełniła prośbę Szkoły Podstawowej nr 2 w Szubinie i wyprodukowała pierwsze serce. Chwile później okazało się, że zainteresowanie tym produktem jest duże. Teraz serca, które są jednocześnie pojemnikami na zużyte nakrętki od plastikowych butelek, stoją przed wszystkimi publicznymi placówkami oświatowymi na terenie gminy Szubin, a część nawet poza szubińską gminą.
- Zgłosiła się na początku Szkoła Podstawowa nr 2, bo szukali kogoś, kto wykona pojemnik na nakrętki w kształcie serca - mówią państwo Barbara i Marek Jeżowie, właściciele firmy Ibis. - My jako firma specjalizująca się w branży stalowej, posiadająca park maszyn, podjęliśmy się tego zadania. Mamy dział technologiczny i sami wykonaliśmy projekt, według którego serce zostało potem wykonane.
Od czerwca w firmie Ibis powstało kilkanaście serc. Warto podkreślić, że jest to dodatkowa działalność firmy i to działalność non profit, bo zdecydowana większość pojemników została szkołom czy przedszkolom podarowana. Choć istnieje możliwość wykonania na zamówienie i kupienie serca, co w kilku przypadkach miało miejsce. Jedno serce powstaje w 4-5 dni. Proces produkcji musi przejść kilka etapów: wypalanie laserowe, walcowanie blachy po to, by dać jej odpowiedni kształt, spawanie i malowanie. Koszt produkcji wynosi około tysiąca złotych. Cena rynkowa jest kilkaset złotych wyższa.
- Zrobiliśmy w sumie 14 serc, z tym, że dwa z nich zostały zakupione, a dwanaście ufundowaliśmy - precyzuje Marek Jeż. - Dla nas jest to praca dodatkowa, poza naszą codzienną działalnością, ale dla gminy Szubin zdecydowaliśmy się na to, że będziemy je wykonywać.
Podkreślił, że to nie jest typowa praca po godzinach, że 2-3 pracowników zostaje po godzinach i wykonuje taki pojemnik. To zaangażowanie materiałów, ludzi i czasu. Ale satysfakcja jest z tego, że pojemniki budzą zainteresowanie, są przed szkołami i przedszkolami i dają dzieciom możliwość zbierania i wsypywania nakrętek, a dodatkowo dają możliwość pomocy innej osobie. W tym wypadku chorej na SMA Celince Andrzejewskiej z Szubina.
- Co prawda dzisiaj pojemniki na nakrętki są forma pomocy dla Celinki, ale celowo nie ma na sercach napisu informującego o zbiórce na ten konkretny cel z tego względu, że Celinka uzbiera te pieniądze, a serca można będzie wykorzystać na inny szczytny cel. Chcieliśmy, żeby była to pomoc wieloletnia. Takie serce może ponad 10 lat stać pod szkołą - dodaje Marek Jeż.
Jedną z ostatnich szkół, która może pochwalić się pojemnikiem w kształcie serca, jest Szkoła Podstawowa w Kowalewie. Stanął przed szkołą tydzień temu. Kto chce, może wziąć udział w licytacji takiego serca, a pieniądze w ten sposób uzyskane trafią na poczet leczenia Celinki Andrzejewskiej. Jak wspomnieliśmy, firma Ibis wyprodukowała już 14 serc, ale kolejne cztery czekają na wykonanie.
Remigiusz Konieczka, 12 XI 2020
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze