Nikt nie potrafi wytłumaczyć, dlaczego lokomotywa wypadła z torów
fot. Remigiusz Konieczka
Wenecja, kolejka wąskotorowa, ciuchcia, lokomotywa, wykolejenie
Kolejka wykoleiła się dwa razy
Miniony tydzień czarnymi zgłoskami wpisał się w historię żnińskiej ciuchci. W ciągu trzech dni dwa razy skład kolejki wąskotorowej wyleciał z szyn. I nikt nie wie, dlaczego.
Do pierwszego wykolejenia rumunki (tak potocznie nazywa się lokomotywę spalinową Lyd2 wyprodukowaną w Rumunii) wraz ze składem doszło 20 sierpnia. Skład wykoleił się w dolnej Wenecji niedaleko dawnego młyna. Wykoleił się tak nieszczęśliwie, że zablokował jezdnię. Lokomotywa co prawda była poza szosą, ale wagony na niej. Pracownicy żnińskiego muzeum odczepili kilka wagonów i zrobili przejazd na tyle szeroki, by mogły przecisnąć się samochody osobowe. Na domiar złego, akurat tego dnia tą drogą przebijały się tiry, które omijały wypadek w Bożejewicach. Utworzył się korek, a ciężarówki musiały wycofać się i zaparkować na muzealnym parkingu. Po kilku godzinach przy pomocy dźwigu kolejkę i wagon ustawiono na tory. Drugi raz rumunka wykoleiła się 22 sierpnia. Też w Wenecji, ale kilka kilometrów wcześniej, nieopodal tzw. rybakówki. Maszynista powiedział, że w tym miejscu można co najwyżej jechać 10-15 km/h. Szyny nie były uszkodzone, a mimo to skład znowu się wykoleił.
Najważniejsze, że nikomu nic się nie stało. Pasażerowie zostali odwiezieni do miejsca, skąd wyjeżdżali lub do miejsca docelowego. Dyrektor Muzeum Ziemi Pałuckiej Michał Woźniak, któremu podlega żnińska kolejka, powiedział, że torowiska są sprawdzane codziennie. Dodatkowo w tym roku wymieniane były podkłady. Maszynista, który prowadził skład, znał ograniczenia dotyczące wymaganej prędkości na obu fragmentach. Maszynista badany był na trzeźwość i badanie wykazało, że był trzeźwy. Mimo zachowania tych wszystkich zasad ciuchcia wyleciała z torowiska. Dyrektor zastanawiał się, czy przyczyną zdarzeń mogły być panujące upały. Tak naprawdę nikt nie wie, dlaczego doszło do wykolejenia rumunki.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1228 (34/2015)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze