Wygląd łabiszyńskiego rynku, wyspy i wielu centralnych ulic miasta zachęca do spacerów nie tylko mieszkańców, ale coraz częściej pojawiających się w mieście turystów. Wszystko to za sprawą nowych nasadzeń, o które dbają pracownicy zatrudniani przez ratusz.
Wielkie donice pełne cieszących oko surfinii, dywany z aksamitek, rabaty i klomby obsadzone begoniami, czy łabiszyński Urząd Miejski z pelargoniami w każdym oknie - tak wygląda coraz barwniejszy obraz miasta, który poprawia nie tylko walory estetyczne, ale wpływa również na klimat Łabiszyna i samopoczucie jego mieszkańców. Nasadzenia, których przybywa z dnia na dzień, realizowane są wyłącznie z funduszy gminnych z tzw. działu zieleń.
- Kwiaty i krzywy pozyskujemy tak naprawdę od producentów łabiszyńskich, ponieważ mamy ich dwóch. Zamawiamy je również w Żninie oraz okolicach Inowrocławia. Na rynku mamy dwa centra kwiatowe, chociaż w wielu innych miejscach staramy się również każdy inny obszar zieleni zagospodarować kwiatowo - przyznaje burmistrz Łabiszyna Jacek Idzi Kaczmarek.
![]() |
| Barwne donice i dywany stworzone z różnego rodzaju kwiatów znajdują się w wielu miejscach w obrębie łabiszyńskiego rynku fot. Justyna Wojciechowska |
Dużo wielobarwnych kompozycji roślinnych, które można zobaczyć na łabiszyńskiej starówce i wyspie, rośnie od wielu lat, a ich długowieczność nakazuje tym samym regularną pielęgnację. - Koordynatorem wszystkich prac jest Albin Łakomy. Nie korzystamy z żadnej firmy zewnętrznej, oczywiście poza zakupem kwiatów. Prace wykonujemy własnymi siłami, dzięki pracownikom stałym, czyli brygadzie remontowej działającej przy Urzędzie Miejskim. Pomagają też pracownicy sezonowi, w ramach robót publicznych z tzw. spraw społeczno-użyteczych - zaznacza Jacek Idzi Kaczmarek.
Koszt nasadzeń, kwitnących w tej chwili bardzo obficie, to w skali roku 20.000 zł.
Justyna Wojciechowska, 22 VI 2020
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze