Burmistrz Artur Michalak gratuluje Kamili Szczepaniak wyboru na sołtysa Kowalewa fot. Remigiusz Konieczka
Kowalewo, sołectwo, wybory, sołtys
Konsultacje z żoną nie były potrzebne
Mieszkańcy Kowalewa z trudem dokonali wyboru sołtysa. Problem polegał na tym, że wśród zebranych nie było chętnych do kierowania sołectwem.
Dotychczasowa sołtys Honorata Gawron złożyła rezygnację z funkcji sołtysa Kowalewa 14 stycznia. Przyczyną rezygnacji są sprawy zawodowe. Wyjaśniła, że do pracy wyjeżdża o 6:00 rano i wraca o 18:00. Na pracę na rzecz sołectwa nie ma czasu, nie może zająć się w pełni sprawami wsi i dalsze sprawowanie funkcji byłoby nieuczciwe w stosunku do mieszkańców. Za pięć lat sprawowania funkcji sołtysa Honoracie Gawron podziękował burmistrz Szubina Artur Michalak.
Później nastąpił wybór komisji skrutacyjnej w osobach Beaty Danielewskiej-Szymczak i Katarzyny Ehrlich. Propozycje kandydatów na sołtysa Kowalewa padały z sali. Jednak żadna ze zgłaszanych osób nie chciała się zgodzić na kandydowanie. Nie wyrazili zgody również Bożena Danielewska i Andrzej Wolnik. Nie wyraziło zgody kolejnych kilka zgłoszonych osób. Radny Roman Danielewski, kiedy padło jego nazwisko, powiedział, że nie jest zwolennikiem łączenie funkcji sołtysa i radnego. Dlatego nie zgodził się na kandydowanie.
- Może się pan z żoną skonsultuje - zaproponowała sekretarz gminy Renata Kabulla.
- W tej sprawie nie muszę - odpowiedział radny.
Po długich namysłach zgodziła się kandydować Kamila Szczepaniak. Podczas głosowania doszło do małego zamieszania, ponieważ jeden z wyborców powiedział, że nie otrzymał karty. Zgodnie z listą obecności wykonano i wydano 54 karty do głosowania. Nie mogło ich zabraknąć. Prowadząca zebranie sekretarz gminy Szubin zapytała, czy wszyscy wpisali się na listę. - Tak - odpowiedzieli zebrani.
Po chwili namysłu Renata Kabulla zaczęła odczytywać po kolei nazwiska z listy, a mieszkańcy - jak w szkole - odpowiadali jestem. W dalszym ciągu nie było wiadomo, gdzie się podziała jedna karta do głosowania, bo wszyscy odczytani byli na sali. Sekretarz zaproponowała, że zniszczy wszystkie karty i zostaną wydane nowe, ale w tym samym momencie jedna z mieszkanek zapytała sąsiada, czy wpisał się na listę. Mężczyzna, który siedział w ostatnim rzędzie i sprawiał wrażenie obecnego ciałem, ale nie duchem, uniósł gwałtownie głowę, tak jakby się obudził ze snu na jawie i przyznał, że nie wpisywał się. Okazało się, że na sali nie było 54 a 55 osób. Brakująca karta została wydana, głos oddano, a komisja przystąpiła do liczenia.
Po podliczeniu głosów okazało się, że oddano w sumie 54 głosy. Wszystkie były ważne. Kandydaturę Kamili Szczepaniak poparło 33 mieszkańców Kowalewa, a przeciw było 21. Nowa pani sołtys mieszka w Kowalewie od 6 lat. Ma męża i dwójkę dzieci. Nie chciała początkowo kandydować, ale namówili ją sąsiedzi. Pracę na stanowisku sołtysa traktuje jako nowe wyzwanie.
Wybory sołtysa odbyły się 17 lutego.
Więcej zdjęć w naszej galerii.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1254 (8/2016)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze