Łabiszyn, ZGKiM, dług, ZUS, gmina, kredyt
Kredyt na długi
Zadłużenie w Zakładzie Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Łabiszynie wynosi około 700.000 zł. Znaczną część długu stanowią zaległości na rzecz ZUS. Szansą na uzdrowienie sytuacji w komunalce jest zaciągnięcie przez gminę kredytu.
28 listopada ub.r. łabiszyńscy radni podjęli decyzję o zaciągnięciu przez gminę kredytu w wysokości 2.500.000 zł. Pieniądze te są potrzebne na uregulowanie zobowiązań wobec ZUS w dziale oświaty oraz Zakładzie Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej.
OBCIĄŻENIA
Zadłużenie w ZGKiM od 1997 r. utrzymuje się na stałym poziomie i oscyluje w granicach 700.000 zł. Burmistrz Łabiszyna Jacek Kaczmarek wyjaśnia, że w skali roku stan zadłużenia się różnicuje. Zimą, gdy zakład kupuje większe ilości węgla, zadłużenie idzie w górę, zaś w okresie letnim, gdy spływają spłaty od mieszkańców, zadłużenie zmniejsza się. Burmistrz zapytany o powody ciągłych strat w łabiszyńskiej komunalce stwierdził, że jest ich kilka.
- Stawki za usługi świadczone przez ZGKiM nie mają poziomu, który dałby pełną rentowność. Dzieje się tak dlatego, że społeczeństwo gminy Łabiszyn jest w dużej mierze ubogie, sporo osób żyje z zasiłków, emerytur i rent i nie byłyby w stanie ich opłacić. Dotyczy to głównie stawki czynszu i opłaty za centralne ogrzewanie. Dodatkowe obciążenia dla zakładu to wyeksploatowana substancja komunalna: stare kotłownie, bloki mieszkalne, wysypisko śmieci, ujęcia wody. W mojej ocenie na przełomie lat dziewięćdziesiątych nie realizowano prac remontowo-modernizacyjnych, które utrzymywałyby tę substancję w stałej i dobrej kondycji. Nie gromadzono również środków finansowych, które możnaby obecnie na te cele wykorzystać. Kolejnym dodatkowym obciążeniem dla zakładu jest realizacja robót publicznych. Co prawda gmina i Powiatowy Urząd Pracy refundują koszty płacowe, ale pozostałe koszty organizacyjno-materialne ponosi ZGKiM (sprawy BHP, transport). Rocznie w ramach robót publicznych przez ZGKiM przewija się około 25 osób. Kapitałochłonna jest oczyszczalnia ścieków, która została wybudowana ponad miarę, gdyż jej aktualne wykorzystanie to jest około 30% i wymaga ona stałej dotacji budżetu gminy. W ZGKiM przez ostatnie 10 lat nie zakupiono żadnych maszyn, urządzeń i pojazdów, co łączy się z bardzo wysokimi kosztami bieżących remontów i napraw - mówi burmistrz.
Jacek Kaczmarek dodaje, że zadłużenia w ZGKiM wiążą się ponadto z aferą węglową (o sprawie pisaliśmy wielokrotnie). Zdaniem burmistrza w 1999 r. gmina musiała ponosić koszty za węgiel jeszcze z 1997 r. Jacek Kaczmarek uważa, że kwestia związana z zakupem opału ma swój udział w zadłużeniu, gdyż w latach 1996-1998 nie były terminowo płacone faktury za węgiel mimo tak dużych dotacji z gminy (ponad 1 mln zł).
Teraz zakup węgla na obecny sezon grzewczy kosztuje gminę 250.000 zł.
UZDROWIENIE SYTUACJI = KREDYT
W latach 2000-2001 dokonano sporych redukcji zatrudnienia pracowników. Przeszli oni na zasiłki przedemerytalne, co znacząco obniżyło koszty płacowe w zakładzie. O połowę zmniejszono zatrudnienie w administracji, gdzie obecnie pracownicy łączą wiele obowiązków.
- Żeby poprawić sytuację ekonomiczną ZGKiM planuje się z zaciągniętego przez gminę kredytu przekazać dotację w wysokości około 700.000 zł, która pokryłaby straty zakładu, a to w konsekwencji doprowadziłoby do terminowości płacenia przez ZGKiM swoich zobowiązań i ucieczkę od wysokich odsetek karnych - wyjaśnia burmistrz.
EKSMISJE = POMOC
W ubiegłym roku gmina wprowadziła uchwałę abolicyjną dotyczącą stworzenia dłużnikom ZGKiM warunków uzyskania umorzenia zadłużenia pod warunkiem regulowania bieżących opłat przez najbliższe 10 lat. Po każdym roku wywiązywania się z tego porozumienia zakład warunkowo może umorzyć jedną dziesiątą zaległości.
- Na nasze wezwania odpowiedziało 18 osób, a zostały one skierowane do około 50 osób. Z 18 osobami spisaliśmy porozumienie. Ludzie ci co miesiąc regularnie płacą czynsz. Jednakże w momencie zaprzestania regularnego płacenia czynszu na określonych zasadach zawartych w porozumieniu spowoduje wymagalność całej wierzytelności wraz z odsetkami - wyjaśnia dyrektor ZGKiM Elżbieta Powałowska.
Osoby, które podpisały z ZGKiM porozumienie musiały wykazać, że wystąpiła co najmniej jedna z okoliczności warunkujących pozytywne rozpatrzenie wniosku, którą jest m.in.: sieroctwo, potrzeba ochrony macierzyństwa, bezrobocie, niepełnosprawność, długotrwała choroba, bezradność w sprawach opiekuńczo-wychowawczych i prowadzenia gospodarstwa domowego, zwłaszcza w rodzinach niepełnych i wielodzietnych, alkoholizm i narkomania, gdy w rodzinie są małoletnie dzieci.
- Ci, którzy nie odpowiedzieli na nasze wezwania, kierowani są do sądu o wyroki eksmisyjne. My chcieliśmy pomóc tym ludziom - tłumaczy Elżbieta Powałowska.
Burmistrz dodaje, iż w ZGKiM są już wyroki eksmisyjne do lokali socjalnych, które najprawdopodobniej będą w okresie wiosenno-letnim realizowane.
- Szukamy przyzwoitych miejsc, do których można by przeprowadzić tych, którzy mają te wyroki, a jednocześnie by koszty utrzymania tych nowych miejsc były niższe i warunki drastycznie się nie pogorszyły. Wyroki dotyczą około 6 rodzin - dodaje Jacek Kaczmarek.
WIARA W LEPSZE
Dyrektor ZGKiM mówi, iż kierowana przez nią firma otrzymała z ZUS pozytywną decyzję o restrukturyzacji zadłużenia. Ponadto zakład zapłacił już składkę restrukturyzacyjną.
- Koszty i dochody w zakładzie w skali rocznej się bilansują. Straty wynikają głównie z ZUS oraz w stosunku do zakładu energetycznego, lecz to niewielkie straty. Zadłużenie ma wpływ na obecną sytuację zakładu. Wierzę, że zaciągnięty kredyt i spłata zadłużenia pozwoli na to, iż zakład nie będzie przynosił w kolejnych latach strat - uważa Elżbieta Powałowska.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 571 (4/2003)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze