W październiku tego roku minęło 60 lat od powstania Żnińskiego Towarzystwa Kulturalnego, dziś noszącego miano Żnińskiego Towarzystwa Kultury.
Z perspektywy lat dwudziestych tego stulecia, początek lat sześćdziesiątych poprzedniego - to były lata powojenne. Byliśmy wtedy ubogim społeczeństwem budującym to, co wówczas nazywano socjalizmem. Jedne niesprawiedliwości naprawiano innymi nieprawidłowościami, a rzeczywistość była szara i często smutna. Obowiązywała cenzura wydawnictw. Posiadanie dwóch mieszkań lub domów było zabronione. Braki mieszkaniowe uzupełniano urzędowym dokwaterowywaniem lokatorów do mieszkań z wolnymi pokojami. Czarno-biała telewizja z jednym programem nie była rzeczą powszechnie dostępną. Prywatny telefon lub samochód stanowił luksus.
Nie były to jednak czasy, w których nie dawało się żyć. Przede wszystkim - nie był to już stalinizm. W Żninie w tym okresie działały tylko dwie organizacje społeczne. 7 lipca 1954 roku żniniacy założyli oddział Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczgo. Jak wspominał jego działacz Hubert Kurczewski, organizacja ta skupiała wtedy niemal całą inteligencję Żnina i okolicy. Koło Polskiego Związku Filatelistów w Żninie powstało 30 marca 1958 r.
Ale była potrzeba stworzenia takiego stowarzyszenia, które zajmowałoby się szeroko pojętą kulturą. O możliwości zakładania społecznych organizacji w kraju zdecydowała rządząca krajem partia. W latach sześćdziesiątych i nieco później powstawały tego typu stowarzyszenia: w Kcyni, Szubinie, Łabiszynie, w Gołańczy, Środzie Wielkopolskiej, Mogilnie. Te znajdujące się w miejscowościach województwa bydgoskiego były zrzeszone w Kujawsko-Pomorskim Towarzystwie Kultury z siedzibą w Bydgoszczy.
W październiku 1964 r. w pomieszczeniach Powiatowej Rady Narodowej w Żninie odbyło się zebranie organizacyjne Żnińskiego Towarzystwa Kulturalnego. Zostało one przygotowane przez Gabrielę Gólcz - kierownika wydziału oświaty i kultury, która później przez wiele lat była dyrektorem Żnińskiego Domu Kultury. Zebranie związane z powstaniem organizacji ŻTK prowadził sekretarz urzędu - Henryk Pejka. Zaproszono na nie dyrektorów, kierowników różnych zakładów pracy oraz osoby związane z działalnością kulturalno-oświatową. Wybrany został zarząd w składzie: Klemens Friedel - prezes, Gabriela Gólcz - sekretarz, Maria Nowakowska (później Szteiniker) - pełniąca funkcję skarbnika przez dwadzieścia dwa lata. Pozostałymi członkami byli: Janusz Księski, który opracował statut, Zbigniew Skorwider, Janina Balska, Jerzy Szmyt, Elżbieta Żurawska, Stefania Jankowska. Komisję rewizyjną tworzyli Bronisław Groszek - sekretarz propagandy PZPR, Jerzy Koziarowski i Mirosław Rogaczewski. Wszystkie wymienione powyżej osoby na zebraniu podpisywały deklaracje członkostwa.
Na 13 października 1964 r. przewodniczący prezydium Powiatowej Rady Narodowej w Żninie Stefan Szmyciński zaprosił wszystkich zainteresowanych Towarzystwem do powiatowego Domu Kultury na zebranie konstytucyjne. Do sali klubowej przybyło aż siedemdziesiąt osób. Jeden z celów Towarzystwa tak ujmował w latach dziewięćdziesiątych Zbigniew Skorwider: Towarzystwo miało być także formą utrzymywania kontaktu z tymi żninianami, którzy wyjechali z miasta i robili kariery w Warszawie, Krakowie czy innych ośrodkach. Aby związać ich ze Żninem i wykorzystać ich talenty dla rozwoju stolicy Pałuk.

Wystawa kolekcji pałuckiej sztuki sakralnej ze zbiorów Andrzeja Hoffmanna, prezentowana w Muzeum Leona Wyczółkowskiego w Bydgoszczy w 1990 r., jeszcze przy ulicy Gdańskiej fot. z archiwum Elżbiety Hoffmann
Pierwszym prezesem Towarzystwa był lekarz i ordynator w żnińskim szpitalu - Klemens Friedel. Urodził się w Janowcu Wielkopolskim, studia medyczne ukończył w 1937 r. na Uniwersytecie Poznańskim na wydziale lekarskim. Miał II stopień specjalizacji w zakresie chorób wewnętrznych i I w zakresie ftyzjatrii. Znał biegle język francuski i niemiecki. Był to mężczyzna średniego wzrostu o ciemnej cerze. Mieszkał z córką w służbowym bloku na terenie szpitala. Był lekarzem pracowitym i sumiennym. Cechy te pomagały sprawować funkcję prezesa Towarzystwa w latach 1964-1975. ŻTK współorganizowało lub organizowało wówczas na terenie miasta i powiatu wiele imprez: Jesień na Pałukach, spotkania z naukowcami i literatami, plenery rzeźbiarskie, opiekowało się ludowymi twórcami, zdobywając dla nich stypendia. Towarzystwo miało też nadzór nad Muzeum Kolejki Wąskotorowej w Wenecji.
Działalność finansowa oparta była na dotacjach z KPT-K oraz składkach członkowskich. Zebrania odbywały się w gabinecie Zbigniewa Skorwidera w okresie, kiedy pełnił funkcję przewodniczącego Miejskiej Rady Narodowej lub w mieszkaniu doktora Friedla. Prezes Friedel, ze względu na stan zdrowia, po jedenastu latach działalności zrezygnował z pełnienia tej społecznej funkcji.
Przez następnych szesnaście lat, do roku 1991, prezesem stowarzyszenia był niezwykły lekarz, działacz społeczny i polityczny - Andrzej Hoffmann. Jako ortopeda i dyrektor szpitala w Żninie dokonał rewolucji w tej leczniczej placówce. Rozpoczął od malowania pomieszczeń, ale tak, jakby biały kolor nie istniał. Posadzki układał z marmurowych odpadów, a ściany dekorował odpadami z fabryki porcelany, wykorzystując talent Romana Terzyka. Na szpitalnych korytarzach stały meble z Cepelii, co ocieplało wnętrze. Zorganizował na terenie szpitala kapliczkę z wyjątkową drogą krzyżową, którą wykonał Mariusz Niewolski. Podniósł główny budynek szpitala o jedno piętro i dobudował do niego nowoczesne skrzydło. W najbliższym sąsiedztwie postawił ogromny budynek, w którym miała mieścić się filia tworzącej się w Bydgoszczy Akademii Medycznej. Założył w Żninie szkołę pielęgniarek i wybudował dwa bloki mieszkalne dla pielęgniarek i lekarzy. Sprowadził do Żnina wybitnych lekarzy: ginekologa Czesława Kłyszejkę - późniejszego profesora i wicerektora AM, internistę Andrzej Markowskiego i Aleksandra Kmiećkowiaka - jego następcę na stanowisku dyrektora szpitala oraz nieprzeciętnego w swoim fachu farmaceutę, późniejszego dr. Aleksandra Kuehna. Zapał Andrzeja Hoffmanna, jego energia i zdolności organizacyjne zostały zauważone i docenione w siedzibie województwa i w stolicy. Ułatwiało mu to dotarcie do najwyższych władz i zdobywanie w tym trudnym czasie środków finansowych na rozwój placówki.
Takim był dyrektorem szpitala, był takim też prezesem ŻTK. Z powodzeniem kontynuował rozpoczęte przez Klemensa Friedela dzieło. Napisał książki o żnińskim ogólniaku oraz żnińskich dominikanach. Doprowadził do odsłonięcia na cmentarzu w Górze pomnika upamiętniającego śmierć stu polskich obywateli pochodzenia żydowskiego, którym odebrano życie przez ciężką pracę i głodowe racje żywnościowe w niemieckim obozie w Murczynie.
Był regionalistą, miał duszę i smak artysty. Fascynowała go ludowa, pałucka rzeźba sakralna. Chronił ją od zapomnienia i zniszczenia, gromadząc jej niezwykłą kolekcję. Opiekował się żnińskimi artystami, a takich bardzo młodych wtedy, jak Andrzej Rosiak czy Andrzej Bogdański, zapraszał do siebie i zachęcał do podejmowania pracy niezwykłego rzemiosła - społecznych działaczy kultury. Dla tych młodych chłopaków były to niezwykłe lekcje, tym bardziej że, jak wspominają, Andrzej Hoffmann na takie spotkania zakładał nawet białą koszulę z muszką.
Andrzeja Hoffmanna - lekarza, dyrektora i prezesa uważam za jednego z najbardziej wybitnych mieszkańców Żnina w okresie powojennym. Za tą osobowością, jego działalnością stał jego przyjaciel - żona Elżbieta. Często ta aktywność Hoffmanna przenosiła się do mieszkania, gdzie organizatorem spotkań była właśnie niestrudzona żona. Pani Elżbieta Hoffmann, członek ŻTK, ma ogromne archiwum zgromadzone w swojej pamięci oraz różnorodnej dokumentacji, między innymi w pieczołowicie prowadzonych kronikach.
Po przedwczesnej śmierci Andrzeja Hoffmanna przez parę miesięcy w 1991 r. prezesem towarzystwa był nauczyciel Jerzy Lach. W Żninie zapamiętaliśmy go również jako radnego oraz twórcę i reżysera Teatru im. Alberta Tison. Ale praca teatralna pochłaniała go w całości, jego prezesura była czasem przejściowym.
Z początkiem roku 1992 w sali widowiskowej Żnińskiego Domu Kultury podczas walnego zebrania nowym prezesem jednogłośnie został wybrany Andrzej Rosiak. Od tej chwili rozpoczął się kolejny etap intensywnej działalności Towarzystwa. Był on godnym następcą Andrzeja Hoffmanna. Andrzej Rosiak był wybitnym miłośnikiem Pałuk i społecznikiem. Był absolwentem Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Bydgoszczy oraz Podyplomowego Studium Muzealnego przy Wydziale Historycznym Uniwersytetu Warszawskiego. Pracował jako dyrektor Żnińskiego Domu Kultury, wicedyrektor Ośrodka Szkoleniowo-Wychowawczego w Wenecji, Wojewódzkiego Ośrodka Kultury w Bydgoszczy, Muzeum Ziemi Pałuckiej w Żninie, został też wybrany burmistrzem Żnina.
Pasją jego życia była historia Żnina i Pałuk. Był autorem i inspiratorem wielu publikacji związanych z naszym regionem. Przyczynił się znacznie do rozwoju i prestiżu Muzeum Ziemi Pałuckiej w Żninie, w tym Muzeum Kolejki Wąskotorowej w Wenecji, gromadząc w nich wiele unikalnych eksponatów. Był organizatorem międzynarodowych zlotów miłośników Harley-Davidson i współorganizatorem motorowodnych mistrzostw Europy i świata. Angażował się w życie miasta i regionu. Wiele czasu poświęcił nieprzeciętnym mieszkańcom Żnina, których dokonania sławił.
Andrzej Rosiak był zafascynowany twórczością i losami Jana i Jędrzeja Śniadeckich. Podróżując ich śladami organizował wyjazdy do litewskich Jaszun, Wilna i Kowna, białoruskiego Bołtupia i Horodnik. Wizyty te przyczyniały się do stałej współpracy Żnina z mieszkającymi tam Polakami. Za swą działalność został uhonorowany Brązowym i Złotym Krzyżem Zasługi oraz wieloma innymi medalami i wyróżnieniami. Był prawdziwą duszą towarzystwa, niezwykle ciepły i serdeczny. Odszedł od nas mając niespełna pięćdziesiąt lat. Jego pogrzeb był społeczną manifestacją.
Po śmierci Andrzeja Rosiaka z inicjatywy Andrzeja Bogdańskiego walne zgromadzenie Towarzystwa zaproponowało mi abym spróbował choć w małej części kontynuować dzieło dwóch niezwykłych Andrzejów. Ta decyzja zmieniła znacznie moje życie na kolejne dwadzieścia lat. Tak się jakoś zdarzyło, że udało się zorganizować kilkaset imprez, wydać kilkadziesiąt książek i odsłonić kilkanaście tablic pamiątkowych. Udało się również zorganizować samodzielnie lub wspólnie siedemnaście wystaw i spotkań w Muzeum Ziemi Pałuckiej w Żninie i ponad dwadzieścia podobnych w Miejskiej i Powiatowej Bibliotece Publicznej w Żninie. W dniu 9 czerwca 2014 r. w gościnnych progach pałacu w Lubostroniu, przy okrągłym stole, Towarzystwo podjęło decyzję, że będzie się odtąd nazywać Żnińskie Towarzystwo Kultury, a nie jak dawniej: „Kulturalne”. Tego samego roku Towarzystwo otworzyło swoją siedzibę w centrum żnińskiej starówki. Stanowi ona również formę izby pamiątkowej, gdzie zgromadzono kilkaset eksponatów związanych z kulturą Żnina i Pałuk.
W Żnińskim Towarzystwie Kultury miałem zaszczyt współpracować z Andrzejem Rosiakiem, Andrzejem Bogdańskim - żeglarzem, społecznikiem i właścicielem drukarni, która często bezinteresownie pracowała dla Towarzystwa. Cenię sobie również współpracę ze Zbigniewem Zwierzykowskim, który był długoletnim wicedyrektorem Cementowni Kujawy. Jest historykiem, bibliofilem i kolekcjonerem widokówek i medali. Wielokrotnie wspierał mnie swoją wiedzą i doświadczeniem. Ważną postacią jest Jadwiga Jelinek, która większość swego życia poświęciła jako pracownik, a potem aktywny dyrektor w Miejskiej i Powiatowej Bibliotece Publicznej w Żninie. Wydaliśmy wspólnie wiele ciekawych książek. Aktywnym mecenasem kultury jest Mirosław Walczak - właściciel hotelu Martina. Zaszczytem jest dla mnie współpraca z Katarzyną Rodziewicz - dziennikarką, poetką, właścicielką siedziby rodowej admirała Józefa Unruga, która dba o propagowanie pamięci i dokonań tego wielkiego człowieka.
Nie sposób wymienić wszystkich aktywnych członków ŻTK, ale nie można nie wspomnieć o zawsze chętnych do działania Grzegorzu Jankowskim, o artyście Zbigniewie Dolskim, o Krzysztofie Kaczmarku i Marku Wilgórskim, o Kazimierzu Wierskim czy o Tomaszu Gronecie. Działając w Towarzystwie wielokrotnie korzystałem z życzliwości i wiele zawdzięczam takim dziennikarzom, jak: Iwona Góralczyk, Szymon Cieślak, Adrian Bassa, Karol Gapiński, Jerzy Derenda, Michał Woźniak, Dominik Księski, Anna Jarecka, Stanisław Tyrakowski. Sukcesy żnińskiego Towarzystwa wspierali także żnińscy burmistrzowie: Leszek Jakubowski, Andrzej Rosiak, Jarosław Jaworski, Robert Luchowski a także starosta żniński - Zbigniew Jaszczuk.
Stefan Czarnecki
Honorowy patronat nad jubileuszem sprawuje marszałek województwa kujawsko-pomorskiego Piotr Całbecki, starosta żniński Zbigniew Jaszczuk i burmistrz Żnina Łukasz Kwiatkowski.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze