Reklama

Lenin na szkolnym apelu

Kcynia, Szkoła Podstawowa, jubileusz, portret, Lenin
     Lenin na szkolnym apelu
     Tomasz Szczepaniak zastanawia się, czy nie doszło do złamania wrześniowej ustawy o dekomunizacji. Michał Poczobutt zapewnia, że wspominane były różne wydarzenia z półwiecznej działalności szkoły. Marek Szaruga całą tę sprawę pozostawia bez komentarza.

Podczas jubileuszowych uroczystości w przedstawieniu uczniów pojawił się wizerunek Lenina na czele pochodu pierwszomajowego fot. Robert Nowicki

     W trakcie przedstawienia z okazji jubileuszu Szkoły Podstawowej im. Jana Czochralskiego w Kcyni w miniony piątek licznie zebranym gościom zaprezentowano portret Włodzimierza Lenina. Przemarsz pochodu pierwszomajowego z portretem Lenina był elementem widowiska upamiętniającego wydarzenia, z jakimi szkoła na przełomie lat swojego funkcjonowania miała do czynienia.
     Tomasz Szczepaniak, wieloletni burmistrz Kcyni, za czasów którego pobudowana została w szkole sala gimnastyczna, a który - jak zapewnia - na jubileusz szkoły zaproszony nie został, jest zdegustowany prezentacją obrazu przywódcy rewolucji październikowej. Zapewnia, że to zdarzenie wzbudziło w środowisku dużo dyskusji i uwag.
     - Przeglądając materiał zdjęciowy z jubileuszu szkoły zdziwiłem się na widok dziewczynki niosącej popiersie Włodzimierza Lenina. Zastanawiam się, co Lenin miał wspólnego z historią tej 50-letniej szkoły, skoro budowana była nie w czasach głębokiego komunizmu, a odwilży komunistycznej. Odnoszę wrażenie, że dyrektor szkoły Michał Poczobutt wraz z organizatorami widowiska nie ma wyczucia czasu wplatając Lenina do historii szkoły nawet w nawiązaniu do pochodów pierwszomajowych. Dla mnie jest to bardzo dziwne, wzbudza pewne podejrzenia, że może w tym był zamierzony cel, skoro na widowni zasiadało kilka czy kilkanaście osób identyfikujących się z partią PZPR, gdzie przez Henryka Grobelnego rozdaje się też w nagrodę szkołom kubki z wizerunkiem Janusza Zemke [konkurs był organizowany przez ZGKiM w zakresie segregacji plastiku - sw]; nagrody z wizerunkiem Zemke czołowego, pierwszego sekretarza PZPR w województwie bydgoskim. Może dla tych ludzi, sympatyków PZPR, Lenin był formą podlizania się, po której rozdaje się kubki z wizerunkiem Janusza Zemke, widzę tu związek. Może Michał Poczobutt po cichu faworyzuje dawny PZPR, dzisejsze SLD - zastanawia się Tomasz Szczepaniak.
     Tomasz Szczepaniak przypomina, że szkoła nosiła imię Juliana Marchlewskiego, która obowiązywała do 1989 roku, a później wszyscy o niej nagle zapomnieli.
     - We wrześniu uchwalona została ustawa dekomunizacyjna, a jej głównym założeniem jest zakaz propagowania komunizmu i reżimów totalitarnych, stąd też zastanawiam się, czy nie doszło tu do naruszenia prawa. Pokazywanie młodzieży w sposób oficjalny z szacunkiem towarzysza Lenina, gdzie podejrzewam, że młodzież w tym wieku nie wie nawet, co to była rewolucja październikowa, jakie były jej skutki, jakie negatywne skutki to przyniosło po dzień dzisiejszy, a daje się popiersie Lenina dziewczynce i ona z szacunkiem niesie portret Ilicza - mówi Tomasz Szczepaniak. Zapewnia, że wielu obecnych na uroczystości robiło na ten widok wielkie oczy i zastanawiało się, co tutaj robi portret Lenina, zupełnie oderwany od historii tej szkoły.
     Tomasz Szczepaniak mówi, że dziwi się dyrektorowi Michałowi Poczobuttowi, któremu powinno być wstyd za to, co wydarzyło się w jego szkole, gdzie uczniowie nieśli portret Lenina. - Ojciec Michała Poczobutta był wielkim solidarnościowcem, który za obronę „Solidarności“ został aresztowany i osadzony. Powinno być mu wstyd za to, że nie uszanował historii i walki swojego ojca. Mało tego, na Białorusi jego kuzyn Poczobutt walczy o tożsamość narodową polską z reżimem Łukaszenki znanym na całą Europę, też za to jest więziony. Jego historię poznałem na Białorusi, a koligacje rodzinne potwierdził mi sam Michał Poczobutt. Czyli jego rodzina walczyła i po dziś dzień walczy z komunizmem, a on w swej szkole prezentuje obraz Włodzimierza Lenina - trudno to komentować, znaleźć stosowne słowa - uważa Tomasz Szczepaniak.
     Michał Poczobutt zapytany o wspomniane wyżej przedstawienie z wizerunkiem Lenina, przygotował dla nas swoje stanowisko na piśmie: W nawiązaniu do pytań redakcji o obchody jubileuszu 50-lecia Szkoły Podstawowej im. Jana Czochralskiego w Kcyni informuję, że program artystyczny (montaż słowno-muzyczny) przygotowany przez nauczycieli i uczniów szkoły był opowieścią o 50 latach funkcjonowania szkoły. W programie tym wspominaliśmy przeróżne wydarzenia z przeszłości jubilatki, te wesołe, poważne, dostojne i historyczne. Opowieści „okraszone“ były humorem i anegdotami. I absolutnie nie były naruszeniem jakichkolwiek treści ustawy z dnia 1 kwietnia 2016 r. o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju poprzez nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej, gdyż takich elementów w programie nie było. Zostały tam pokazane pochody pierwszomajowe, które przecież były rzeczywistością w latach 60. i 70. i maszerowanie z portretami komunistycznych przywódców było elementem tych dni - to tylko pokazał program artystyczny. Szkoda, że oburzony obywatel Kcyni, który notabene nie widział tego występu, nie dowiedział się od swoich informatorów, że ta scenka została „ozdobiona“ skeczem o uczennicy i dyrektorze, która to uczennica ma zostać wyrzucona ze szkoły za, cyt. „wyrzucenie DZIADOSTWA, które trzyma w ręce“ - a był to portret wodza rewolucji, z którego wizerunkiem zmuszano wtedy uczniów do chodzenia na pierwszomajowe pochody. Program opowiadał też o wielu innych wydarzeniach z półwiecza i był przez wszystkie osoby, z którymi dane mi było rozmawiać, przyjęty bardzo dobrze i życzliwie a próby „ubabrania“ występu dzieci w jakieś polityczne fantasmagorie „kogoś tam“ uważam za wysoce niestosowne. A już za skandaliczne uważam mieszanie z tym występem członków mojej rodziny. To żenujące i bardzo płytkie. Jestem dumny z przeszłości swojej rodziny a także mojej. Posądzanie mnie o jakiekolwiek sympatyzowanie z mroczną przeszłością poprzedniej epoki jest najdelikatniej mówiąc niemoralne i głupie.
     Tomasz Szczepaniak przyznaje, że osobiście przedstawienia nie widział, gdyż nie było mu dane zasiąść na widowni. Refleksja nasunęła mu się po obejrzeniu w Internecie zdjęć z uroczystości, po tym, jak docierały do niego negatywne komentarze w owej sprawie od uczestników uroczystości.
     Burmistrz Kcyni Marek Szaruga powiedział nam, że nie będzie tej sprawy komentował.

Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1288 (42/2016)

Reklama

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości