Oświata, gmina Żnin, likwidacja, szkoła wiejska, burmistrz, Słębowo, Januszkowo
Likwidacja szkół wiejskich możliwa
Burmistrz Żnina nie wyklucza likwidacji publicznych szkół wiejskich w Słębowie i Januszkowie. W tej sprawie już w okresie wiosennym prowadzone mają być rozmowy z dyrektorami szkół i rodzicami dzieci.
W sprawie możliwości zamknięcia jednej szkoły lub obu szkół wiejskich będących jednostkami organizacyjnymi gminy Żnin były prowadzone wewnętrzne rozmowy w Urzędzie Miejskim i z dyrektorami jeszcze w poprzedniej kadencji samorządu.
O wizję dla szkół zapytaliśmy nowego włodarza Żnina Roberta Luchowskiego. Burmistrz przyznał po dłuższej chwili, w której ważył swoje słowa, że likwidacja szkół wiejskich jest możliwa. Będą jednak jeszcze prowadzone rozmowy w tej sprawie. - Chciałbym, żebyśmy okres wiosenny poświęcili jeszcze na rozmowy, jak ta sieć naszych szkół powinna docelowo wyglądać. Te rozmowy musimy przeprowadzić jeszcze przed terminem, w którym dyrektorzy przedstawiają arkusze organizacyjne dla swych placówek na kolejny rok szkolny - powiedział burmistrz.
Z naszych informacji wynika, że najbardziej prawdopodobną opcją będzie likwidacja publicznych szkół podstawowych w Słębowie i Januszkowie oraz likwidacja Zespołu Publicznych Szkół nr 1. Ta ostatnia placówka pozostałaby wtedy tylko szkołą podstawową i przyjęła w swych murach dzieci uczęszczające dotąd do placówek w Januszkowie i Słębowie. Wszystkie dzieci w wieku gimnazjalnym trafiałyby wówczas w mury Publicznego Gimnazjum nr 1.
O możliwość realizacji takiego scenariusza zapytaliśmy Roberta Luchowskiego. - Może to być likwidacja szkół wiejskich. Przedstawiona opcja to jest jedna z wizji branych pod uwagę - stwierdził burmistrz Żnina.
Beata Rumel, dyrektor Szkoły Podstawowej im. Klemensa Janickiego w Januszkowie, powiedziała, że faktycznie luźne rozmowy na temat ewentualnej likwidacji szkół wiejskich były w zeszłej kadencji prowadzone. W nowej kadencji samorządu jeszcze takich rozmów z burmistrzem pani dyrektor nie miała. W bieżącym roku szkolnym do placówki kierowanej przez Beatę Rumel uczęszcza łącznie 110 uczniów: 17 w oddziale przedszkolnym i 93 w klasach I do VI. Dyrektor przyznała, że ze statystyk demograficznych, na podstawie ewidencji ludności, wynika, że liczba uczniów w obrębie obsługiwanym przez szkołę w kolejnych latach będzie spadać o 3-4 osoby rocznie. Przy czym należy podkreślić, że część uczniów z tego obrębu nie jest zapisanych do szkoły w Januszkowie, ale do placówek w Żninie. Jest to związane z faktem, że rodzice tych dzieci codziennie jeżdżą do pracy w Żninie.
Dyrektor szkoły Podstawowej w Słębowie Danuta Zacharko powiedziała, że nie uczestniczyła wcześniej, także w poprzedniej kadencji, w rozmowach, w których choćby rozpoznawczo był poruszany temat zamknięcia szkół. Rozmawiała z Robertem Luchowskim już jako burmistrzem, ale ta rozmowa nie dotyczyła wizji likwidacji. W szkole w Słębowie uczy się 154 dzieci, z tego 34 dzieci uczęszcza do dwóch oddziałów zerowych. Dyrektor powiedziała, że od kilku lat i także w latach najbliższych liczba uczniów oscyluje wokół 150 dzieci. Bywają lata, gdy ta liczba spada poniżej 150 uczniów, a w kolejnych znowu wzrasta. Jeśli chodzi o dzieci z obrębu obsługiwanego przez szkołę w Słębowie, a mimo to uczęszczające do placówek w Żninie, to zdarzają się takie przypadki. Dotyczą przede wszystkim byłych przedszkolaków, które wcześniej uczęszczały do placówek w Żninie. Po osiągnięciu przez te dzieci wieku szkolnego rodzice czasami zapisują je do I klasy w Żninie. Powodem jest fakt, że w trakcie nauki przedszkolnej te dzieci zdążyły się już zintegrować z grupą i rodzice wolą, aby kontynuowały naukę w szkole, w której znajdą swoich już znanych kolegów.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1198 (4/2015)
Komentarz
Sentymenty i ekonomia
Ewentualna likwidacja szkół gminnych na pewno przeraża nauczycieli pracujących w placówkach, które są niepewne własnej przyszłości. Na pewno rodzi też obawy rodziców i - choć, jak sądzę w mniejszym stopniu - samych dzieci.
Obawy dotyczą też całej dorosłej społeczności na wsi. Tak to już bowiem jest, że szkoły wiejskie nie tylko pełnią swą podstawową funkcję edukacyjną. Są na tych terenach również przyczółkami, czy może nawet ostatnimi bastionami szeroko pojętej kultury. Wreszcie szkoły to także źródło sentymentów. A z tymi trudno się rozstać. W końcu są to szkoły, do których najczęściej uczęszczali i rodzice, i dziadkowie obecnych uczniów. Mają związane z tymi miejscami najpiękniejsze wspomnienia.
Uważam jednak, że do interesu, który przynosi straty finansowe, nie można bez końca dokładać. Oczywiście burmistrz Żnina nie powiedział jeszcze, że będzie likwidował niektóre szkoły, ale też tego nie wykluczył. Bardzo dobrze, że widzi ten problem i myślę, że nie zabraknie mu też odwagi, aby się z nim zmierzyć. W przeciwieństwie do władz Żnina w poprzednich kadencjach.
Moim zdaniem, reforma oświaty powinna być przeprowadzona gruntownie już około 10 lat temu. Jeśli likwidowano część szkół wiejskich, to według mnie trzeba było uczynić to już wtedy ze wszystkimi placówkami. Po pierwsze i najważniejsze: dopłacanie do oświaty przez gminę (subwencja ministerialna nie starcza na wszystko) miałoby szansę zostać zredukowane do naprawdę zauważalnego pułapu. Po drugie: jeśli poprzednie władze doprowadziłyby do likwidacji wszystkich placówek wiejskich, to nie skutkowałoby to także żalem i zazdrością tych, którzy zostali poddani tej likwidacji, a odczuwaną wobec tych, którzy się tej reformie oparli. Nie byłoby spekulacji, że ta, czy inna szkoła zostaje na garnuszku gminy, bo jeden lub drugi dyrektor cieszy się większą, czy mniejszą sympatią burmistrza.
Zdaję sobie sprawę, że likwidacja szkół wywołuje szok społeczny. Jednak jeśli ekonomia mówi nie, to jestem zdania, że dalej tego wózka nie warto ciągnąć.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1198 (4/2015)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze