Dziewięć dni przed Wigilią prawdziwy przedsmak Bożego Narodzenia mieliśmy na placu Wolności w Żninie. Jarmark świąteczny pod Basztą to oczywiście kilkunastoletnia już tradycja, ale tym razem odświeżono nieco jego formułę, wprowadzając kilka zupełnie nowych atrakcji w stosunku do programów z poprzednich lat.
To była bardzo udana niedziela na żnińskim rynku. Jarmark świąteczny zaspokajał różne gusta, bez względu na wiek. Było coś dla młodszych i dla starszych. Przede wszystkim już od 10.00 swoją działalność rozpoczęło kilkadziesiąt różnych stoisk. Nie brakowało na nich ozdób i dekoracji świątecznych, bo one są przecież kwintesencją bożonarodzeniowych jarmarków. Wiele osób to na takich jarmarkach właśnie zaopatruje się w oryginalne, ręcznie wykonywane przez okolicznych artystów, stroiki świąteczne.

Pokaz ognia fot. Karol Gapiński
Były też produkty regionalne, m.in. wędliny, miód i wino. Co ważne, wiele z tych produktów wytwarzanych jest na Pałukach.Jak zawsze, nie zawiodły również panie z kół gospodyń wiejskich. I to nie tylko z terenu gminy Żnin, ale również z ościennych. Co więcej, zadebiutowało też stoisko zawiązanego niedawno KGW Maryjanki z Bożejewiczek. To koło działa od sierpnia br. a na żnińskim jarmarku oferowało sporo smakowitości. Szczególnym wzięciem cieszyły się pierogi z Bożejewiczek, które rozeszły się błyskawicznie. Dzięki paniom ze wszystkich KGW można było bowiem skosztować tradycyjnych wigilijnych potraw, w tym pierogów z kapustą i grzybami właśnie, czy fantastycznego barszczu, który przygotowuje się na zakiszonych wcześniej burakach.
Pojawiło się też kilka nowości w stosunku do poprzednich jarmarków świątecznych pod Basztą. Po pierwsze scena została ustawiona od północnej pierzei, anie pod Basztą właśnie. Przyczyną była właśnie jedna z nowych atrakcji, a mianowicie karuzela, którą ustawiono tam, gdzie w poprzednich latach najczęściej stawiana była scena. Z karuzeli chętnie korzystały setki dzieci. Tym bardziej, że atrakcja była bezpłatna.

W strefie gwiazdora fot. Karol Gapiński
Na scenie zaś sił i talentów wokalnych nie szczędzili wokaliści z sekcji, które działają przy Żnińskim Domu Kultury oraz artyści występujący gościnnie. Śpiewali pastorałki i piosenki świąteczne oraz zimowe. Były też wykonania instrumentalne. W strefie gwiazdora kolejka była ogromna, bo dzieci chciały sobie zrobić z brodatym rozdawcą prezentów pamiątkowe zdjęcie. Elfy, które towarzyszyły gwiazdorowi rozdawały dzieciom czekoladki.
Nowością były też nie jedna, a dwie kolejki. Pierwsza, to taka na normalnych kołach - szosowa z Silverado City. Można się było w niej przejechać na odcinku od rynku przez ul. Parkową i ul. Sądową, z powrotem na plac Wolności. Drugi zaś skład, a mianowicie ten ze Żnińskiej Kolei Wąskotorowej kursował między peronem przy ul. Potockiego a peronem przy ul. Licealnej. Nowością wreszcie był pokaz ognia w wykonaniu perfekcyjnie nim żonglujących dziewcząt z Silverado City.

Debiutanci na jarmarku świątecznym pod Basztą, czyli działające od sierpnia tego roku KGW Maryjanki z Bożejewiczek fot. Karol Gapiński
To był też pierwszy jarmark bożonarodzeniowy w Żninie Łukasza Kwiatkowskiego jako burmistrza. Odstąpił on od tradycji swego poprzednika, Roberta Luchowskiego, który zwykle w dniu jarmarku wieszał z dziećmi bombki na choinkę, korzystając z wysięgnika. Nowy włodarz ograniczył się do złożenia życzeń świątecznych i noworocznych mieszkańcom oraz podziękowań wystawcom i wszystkim, którzy zaangażowali się w organizację wydarzenia.
Karol Gapiński
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze