ŻKP i Muzeum Kolei Wąskotorowej oraz Baszta są normalnie otwarte dla turystów. W magistracie ze względów bezpieczeństwa możliwości zwiedzania nie ma aż do odwołania. Hostel w Wenecji działa, ale pierwsze szacunki mówią, iż naprawa dachu będzie kosztowała 20.000 zł. Andrzej Kujawa nie zgadza się z taką wyceną.
Sebastian Borowski, pracownik sezonowy w Muzeum Ziemi Pałuckiej, obsługuje kasę placówki w Baszcie. W przeciwieństwie do wystaw w magistracie, te w wieży na rynku są teraz dostępne dla turystów. fot. Karol Gapiński Muzeum Ziemi Pałuckiej jest jedną z instytucji, które najbardziej ucierpiały wskutek nawałnicy wieczorem 11 sierpnia. Duże szkody wiatr poczynił zwłaszcza na dachu i wieżyczce budynku magistratu. Ubytki w pokryciu dachowym chronią teraz folie, a ekspozycje w magistracie zostały zamknięte dla turystów. Tylko w sprawach pilnych można wejść do magistratu od strony ogrodu, dzwoniąc do drzwi.
Baszta straciła po raz kolejny wskaźnik wiatru na swoim szczycie. Jednak sama średniowieczna konstrukcja wieży ratuszowej na rynku wytrzymała nawałnicę i ekspozycja tutaj jest czynna w zwykłych godzinach. Przypomnijmy: od wtorku do piątku od 9:00 do 17:00, a w weekendy od 10:00 do 15:00. W poniedziałki Baszta jest nieczynna.
Muzeum Kolei Wąskotorowej w Wenecji ucierpiało w znaczący sposób podczas nawałnicy (na zdjęciu zniszczenia przy ogrodzeniu placówki), ale teraz działa już normalnie fot. Karol Gapiński Ucierpiała też znacznie placówka MZP w Wenecji, czyli Muzeum Kolei Wąskotorowej. Andrzej Kujawa, kierownik placówki, powiedział nam, że teraz działa ona normalnie od 9:30 do 17:30 codziennie. Pociągi Żnińskiej Kolei Powiatowej też jeżdżą według normalnego rozkładu jazdy. Czynny jest nawet hostel w Wenecji, choć ten stracił akurat duże połacie pokrycia dachowego, zwłaszcza od strony południowej. Dach jest pokryty dla osłony przed deszczem plandekami. Podobnie zresztą, jak budynek magistratu w Żninie.
- W poniedziałek był u nas pracownik firmy z Włocławka, która budowała hostel i nową siedzibę Muzeum Kolei Wąskotorowej. Do października ten obiekt jest jeszcze na gwarancji. Ów pracownik wstępnie i dość ogólnie oszacował koszty naprawy dachu na 20.000 zł. My się z tym nie zgadzamy, jest to zbyt duże oszacowanie. Poza tym okazało się, że były pewne rozbieżności w wykonawstwie względem projektu. Otóż elementy krokwi miały być montowane na wkręty a okazało się, że były przybijane gwoździami. Poprosiliśmy inną firmę, aby dokonała niezależnej ekspertyzy szkód na dachu, spowodowanych przez wichurę. Natomiast pociągi ŻKP kursują normalnie, także dzięki pomocy tutaj naszych chłopaków. Trzeba było usuwać gałęzie z torowiska, zwłaszcza na odcinku przy wjeździe na teren Muzeum Archeologicznego w Biskupinie. Teraz pociągi kursują normalnie - powiedział Andrzej Kujawa.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1332 (34/2017)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze