Punkt wymazowy w Żninie na terenie szpitalnym działa pełną parą. Bywają momenty, gdy przed kontenerem, gdzie pobierane są próbki ustawia się długa kolejka oczekujących. 27 stycznia nieprzyjemna aura dawała im się we znaki, na co zwróciła nam uwagę jedna z pań, które w tej kolejce stały. Niestety, szanse na postawienie tam namiotu dla oczekujących nie są duże, zwłaszcza, że taki namiot to rozwiązanie tylko dla kilku osób, a kolejki bywają dłuższe.
Zaznaczmy od razu, że te kolejki to nie jest norma. One przed punktem wymazowym w Żninie zdarzają się, ale bywają też momenty, w których punkt działa, a nie ma akurat żadnej osoby, która przyszła na pobranie próbki. Zdarzają się jednak i takie sytuacje, gdy w kolejce stoi kilka, czy nawet blisko 20 osób.
Od wczoraj punkt pobrań wymazowych Diagnostyki, który funkcjonuje na terenie Pałuckiego Centrum Zdrowia w Żninie rozszerzył godziny pobierania testów pod kątem zakażenia koronawirusem osób ze skierowaniami na takie badanie. Dotychczas były to godziny od 10.00 do 12.00, a teraz punkt przyjmuje takie osoby na badanie już od 8.00 do 12.00 w dni powszednie i od 10.00 do 12.00 w weekendy.
Dzisiaj (27 stycznia) przed południem pogoda w Żninie nie była przyjemna. Padał deszcz, temperatura na termometrach była powyżej zera stopni Celsjusza, ale odczuwalna, także ze względu na podmuchy wiatru była kilka stopni niższa. Otrzymaliśmy telefon od pani, która poprosiła o nagłośnienie sprawy osób stojących w kolejce do testu, które marzną i mokną, bo przed kontenerem Diagnostyki nie ma namiotu. Oczekiwanie w takich warunkach jest groźne dla zdrowia tych osób i pani prosiła nas o interwencję.
Skontaktowaliśmy się z Aleksandrą Wojdygą, kierowniczką żnińskiego laboratorium Diagnostyki. Przyznała, że warunki oczekiwania w kolejce są trudne w taką pogodę. Kwestia postawienia namiotu wchodzi w grę, pod warunkiem, że Pałuckie Centrum Zdrowia wskaże jakieś miejsce, gdzie taki namiot miałby stanąć. Problem w tym, że tam takiego miejsca za bardzo nie widać. Musi być zachowany przejazd dla karetki, obok rosną drzewa, a parkingu też nie bardzo można zabierać. Zwłaszcza, że oprócz samochodów pracowników, tam są jeszcze auta mieszkańców bloku, który jest na terenie szpitalnym.
Przede wszystkim jednak całe życie społeczne, a tym bardziej punkt wymazowy funkcjonuje w reżimie sanitarnym. Biorąc pod uwagę konieczność utrzymywania dystansu 1,5 m w kolejce do wymazu, jaki to musiałby być namiot i jak go ustawić? Standardowy namiot może zmieściłby 6 osób oczekujących, a pozostali i tak stali by pod gołym niebem.
Szefowa żnińskiego laboratorium Diagnostyki podkreśliła też, że po to punkty wymazowe są organizowane właśnie w kontenerach, anie w budynkach, by ograniczać transmisję wirusa. Przecież przyjemniej byłoby pracować w ciepłym pomieszczeniu w budynku, jak i czekać w przytulnej poczekalni na swoją kolej do badania. W szpitalu też nie ma specjalnie na to miejsca.
Nie mniej jednak Aleksandra Wojdyga podziękowała za sygnał i zapowiedziała, iż zapyta dyrekcję szpitala o możliwość wyznaczenia miejsca na postawienie namiotu.
Karol Gapiński, 27 I 2022
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze