Łabiszyn, Partners, odpady, sesja
Mickiewiczowskie hasła na banerach
Mieszkańcy swój sprzeciw wobec działalności firmy Partners, która przetwarza odpady, w ostatnim czasie wyrażają na banerach.
Mężczyzna przebywający na posesji ogrodzonej płotem, na którym wisi ten baner wołał, że nie życzy sobie zdjęć fot. Magdalena Kruszka Na ostatniej sesji Rady Miejskiej w Łabiszynie radny Wiesław Kubkowski pytał o relacje mieszkańców Łabiszyna z firmą Partners, przetwarzającą odpady, mającą swoją siedzibę na ul. Rynarzewskiej. Przypomnijmy: mieszkańcy okolicy kilka miesięcy temu dwukrotnie przybywali na sesje Rady Miejskiej, aby wyrazić swoje obawy co do działalności prowadzonej przez tę firmę. Skarżyli się na odpady wydostające się poza teren firmy, hałas i inne niedogodności. Domagali się interwencji ze strony gminy. Ich działania spowodowały, że w firmie kontrolę przeprowadził Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska i sanepid. Sanepid stwierdził po kontroli, że przetwarzane odpady nie są zaliczane do odpadów niebezpiecznych, nie stwierdził zagrożenia epidemiologicznego ani też uciążliwości zapachowych spowodowanych działalnością firmy na tym terenie. Zalecenia pokontrolne Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska nie skutkowały tym, żeby firma Partners musiała zaprzestać swojej działalności.
Mieszkańcy Łabiszyna na sesji się już nie pojawili, ale nie zaprzestali manifestowania swojego niezadowolenia z powodu sąsiedztwa firmy Partners. Kwestię tę poruszył radny Wiesław Kubkowski.
- Swego czasu gościliśmy tu na sesji grupę ludzi z ul. Rynarzewskiej, która była jakby w sporze zbiorowym z firmą zajmującą się przewozem śmieci - mówił radny. - Sądząc po tym, co ostatnio się pojawia w okolicy tej ulicy, rozumiem, że ten spór nadal trwa. Radny pytał, czy są nowe informacje w tej sprawie i czy są widoki na rozwiązanie tej sytuacji.
Burmistrz Łabiszyn Jacek Idzi Kaczmarek przyznał, że na ul. Barcińskiej pojawił się jeden baner, z powodu którego wystosowane zostało pismo, że zostały naruszone dobra miasta i gminy Łabiszyn, po czym baner został zdjęty.
- Faktycznie nie można sobie bezkarnie pisać takich rzeczy, że w Łabiszynie składuje się odpady, które wydzielają różne rzeczy, bo nasuwa się pytanie, gdzie? Na rynku? U pana? U mnie? No nie - mówił burmistrz. - Poza tym one nie są składowane, tylko przetwarzane. Teraz pojawił się pakiet banerów i ja mogę domniemać, że one dotyczą nieruchomości, na których się pojawiły i że to u właścicieli tych nieruchomości jest jakieś przetwarzanie odpadów. Jeżeli wieszam na swoim płocie baner, na którym piszę, że przetwarzanie powoduje, że nie ma dzieci na podwórku, to znaczy, że nie ma tych dzieci na podwórku, bo ja hałas tworzę. Mówię to pół-żartem, pół-serio. Natomiast mówiąc na poważnie, to konflikt jest i on pewno będzie.
Burmistrz Łabiszyna zapewnił, że firma Partners spełniła wszystkie najbardziej restrykcyjne wymagania, jakie stawia przed nią pakiet ustaw i Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska, a firma otrzymała ze starostwa pozwolenie zintegrowane na prowadzenie działalności. Skala przedsięwzięcia realizowanego na terenie firmy jest tak wysoka, że uprawnienia w kwestii wydawania pozwoleń ma w tym przypadku starostwo, które wyczulone napiętą sytuacją między firmą a mieszkańcami, sprawdziło dokładnie wszystko, co dotyczy działalności tej firmy.
- Ja osobiście i moje służby też monitorujemy ten teren - mówił burmistrz Jacek Idzi Kaczmarek. - Tam nie ma nawet papierka. Obszar od strony „Stomilu“, który miał być uprzątnięty do 30 czerwca, został wyczyszczony i nie ma śladu po starych odpadach sprzed kilku lat. Siatki są pozakładane, są namioty tłumiące, tam zostały wszystkie wymogi spełnione.
Na sesji przywołano treści, jakie pojawiły się w Łabiszynie na banerach: Przez hałas, smród i drgania nie można się wyspać i wietrzyć mieszkania; Z przetworzonych śmieci siarkowodór i metan wdychają starcy, dorośli i dzieci. Treść baneru, który bardzo krótko wisiał na ul. Barcińskiej, brzmiała: W Łabiszynie gromadzi się śmieci, z których smród i zatruta woda leci. W okolicach ul. Rynarzewskiej można odnaleźć banery o treściach: W naszej okolicy gromadzone są śmieci, od których wymiotują mieszkańcy i dzieci; Przez hałas od przetwarzania śmieci nie mogą uczyć się nasze dzieci; Smród przywieziony w wodzie szkodzi ludziom i przyrodzie; Przez składowane śmieci brak na podwórku bawiących się dzieci. Ten ostatni baner zniknął już z okolicy Rynarzewskiej.
- To takie mickiewiczowskie jest - ironizował na sesji burmistrz i mówiąc poważnie stwierdził, że jest to forma pomówienia. - Niektórzy przedsiębiorcy, zwłaszcza ci, którzy zajmują się deweloperstwem, a w tamtym obszarze taki przedsiębiorca jest i zaczyna tworzyć osiedle domków jednorodzinnych, powinni podjąć kroki prawne, bo on ma zachęcić obcych do tego, żeby sprowadzali się do Łabiszyna. Jeżeli na rogatkach miasta tego typu afisze ktoś strzela, to klient potencjalny może sobie postawić znak zapytania.
Burmistrz stwierdził także, że nie zna bardziej uporządkowanej firmy związanej z tego typu gospodarką, jak przetwarzanie odpadów, jak firma Partners i gdyby każda firma była tak uporządkowana jak firma Partners, to byłby ideał w kraju.
- Patrząc na grupę tych osób, to przypuszczam, że oni wiedzą o tym, że kwestie decyzyjności są w starostwie, ale mam wrażenie, że oni oczekują, żeby gmina postawiła skrajne veto i tego veto broniła. Natomiast w Polsce jest wolność działalności gospodarczej. My cały czas monitorujemy to przedsięwzięcie. Jesteśmy w terenie, oni też nas zapraszają, nie mają nic do ukrycia. Tam się nie dzieje nic w podziemiach, żeby stanowiło to zagrożenia - zapewnił burmistrz.
Magdalena Kruszka
Pałuki nr 1274 (28/2016)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze