Szkoły niepubliczne nie miały dostać z budżetu miejskiego nic. Jednak Rada Miejska na wniosek Marii Błońskiej do rządowych pieniędzy dodała każdej szkole 3% miejskich - tak jak było do 2014 roku.
Wiosną zeszłego roku burmistrz Żnina Robert Luchowski po raz pierwszy odmówił dowozów dzieci do szkół niepublicznych z pieniędzy gminy. Gmina nie ma takiego obowiązku wobec uczniów szkół niebędących jej jednostkami organizacyjnymi, mimo to w Żninie te dowozy były od czasu powstania niepublicznych szkół finansowane ze środków własnych gminy. W większości przypadków trasy autobusów szkolnych do placówek publicznych i tak pokrywały się z trasami, które wiodą do szkół, dla których organem prowadzącym są stowarzyszenia, a nie gmina.
Wtedy, po wielu rozmowach burmistrza z przedstawicielami szkół niepublicznych oraz radnymi Żnina, stanęło na tym, że dowozy do szkół niepublicznych gmina nadal będzie finansować, ale w ramach kompromisu stowarzyszenia pogodzą się z obniżeniem przez Radę Miejską wysokości dotacji gminy do placówek niepublicznych. W tym miejscu wyjaśnijmy, że ze środków ministerialnych w ramach subwencji oświatowej pieniądze trafiają do gminy, a ta 100% tejże subwencji, wynikającej z liczby uczniów, ma obowiązek przelewać na konta szkół niepublicznych. Do tamtego jednak czasu, a było to jeszcze pokłosiem rozmów samorządu ze stowarzyszeniami przed dekadą, gdy gmina rezygnowała z prowadzenia mniejszych szkół, z budżetu Żnina przelewano dodatkowe 3% wysokości tej subwencji w ramach dotacji do szkół społecznych. Zatem ogólna wysokość dotacji wynosiła 103% subwencji.
Za to, że burmistrz zgodził się na dalsze finansowanie dowozów dzieci do tych placówek w roku 2015, wymógł na Radzie Miejskiej zmniejszenie dotacji dla tych szkół do wysokości subwencji i ani grosza więcej.
Tak to działało także w ramach budżetu Żnina na 2016 r. Jednakże w tym roku burmistrz powrócił do tematu finansowania dowozów do szkół niepublicznych i wydał raz jeszcze zarządzenie, w którym tego finansowania odmówił. W ten sposób szkoły niepubliczne straciły wcześniejsze, dodatkowe 3% z budżetu gminy od przysługującej im subwencji, dodatkowo traciły też wsparcie gminy na dowozy dzieci.
Wreszcie na ostatniej sesji Rady Miejskiej burmistrz przedłożył radnym pod głosowanie projekt uchwały o dotowaniu placówek oświatowych niepublicznych w nadchodzącym roku. Robert Luchowski chciał utrzymać to dotowanie na obecnym poziomie, czyli tyle, ile wymaga ustawa i ile przekazuje państwo, a mianowicie w wysokości 100% subwencji oświatowej.
Radna opozycji Maria Błońska, jednocześnie dyrektor Niepublicznej Szkoły Podstawowej w Gorzycach, zgłosiła przed głosowaniem poprawkę do projektu uchwały, która polegała na określeniu wysokości dotacji gminy do placówek niepublicznych na poziomie 103% subwencji oświatowej.
Tym razem okazało się, że większość Rady Miejskiej podziela oczekiwania podmiotów prowadzących placówki niepubliczne i poprawka Marii Błońskiej została przyjęta, podobnie, jak w ślad za nią cała, poprawiona uchwała.
Trzeba było zarządzić przerwę w obradach, aby skarbnik gminy Aleksandra Szpek mogła na wniosek Rady wyliczyć, ile te dodatkowe 3% subwencji dla placówek niepublicznych może oznaczać dla budżetu Żnina w złotych polskich. Okazało się, że będzie to około 77.000 zł miesięcznie, co oznacza około 50% kosztów, które kiedyś gmina ponosiła finansując dowozy dzieci do szkół niepublicznych.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1297 (51/2016)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze